02:20 13 Grudzień 2019
Flaga Rosji

Co Rosja może zaoferować światu?

© Sputnik . Grigoriy Sisoev
Świat
Krótki link
XXI Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu (36)
9374
Subskrybuj nas na

Rosyjski Windows czy rosyjscy hakerzy? Jaki będzie rosyjski wkład w gospodarkę za 10-15 lat?

Elbrus
© Sputnik . Jekaterina Biespalova
Na te i inne pytania odpowiedział w rozmowie ze Sputnikiem Wasilij Browko,  dyrektor ds. nadzwyczajnych korporacji państwowej Rostech, który zajmuje się modernizacją rosyjskiego przemysłu.

— Aby nie stać w miejscu, należy iść naprzód, a aby poruszać się — należy robić to bardzo szybko — twierdzi Browko.

— Tu i teraz jesteśmy świadkami opracowywania i omawiania mapy drogowej rozwoju gospodarki cyfrowej w Rosji. Takich scenariuszy jest trzy: wenezuelski, bliskowschodni i azjatycki. Wenezuelskiego nie rozpatrujemy, arabskiego też nie, bo wydaje się nam, że dzisiaj w rosyjskiej gospodarce jest skoncentrowany znacznie większy potencjał…

Najważniejsze, aby gospodarka cyfrowa stała się w wielu kwestiach bodźcem do rozwoju gospodarki jako takiej, gospodarki, która byłaby zorientowana na produkty o wysokiej intelektualnej wartości dodanej, i na tworzeniu tych produktów opierałby się wzrost PKB.

— Czym jest gospodarka cyfrowa? Przeniesieniem do sieci część usług, produktów?

— Dyrektor ds. korporacyjnych Agencji Inicjatyw Strategicznych Dmitrij Pieskow (nie rzecznik Kremla — red.) bardzo dobrze powiedział: digitalizując bałagan, otrzymasz cyfrowy bałagan. Nie można wziąć całego systemu powiązań w tradycyjnej gospodarce, skopiować go i ocyfrować.

Aby faktycznie było możliwe przejście do gospodarki cyfrowej, musimy skrupulatnie uporządkować te procesy, które odbywają się w każdym z tych segmentów, i w rzeczywistości od nowa je wymyśleć z wykorzystaniem nowych technologii. Właśnie to nazywamy przejściem do gospodarki cyfrowej.

Jest to inny styl życia miast poprzez „inteligentne miasta". Jest to koncepcja demokracji bezpośredniej za pośrednictwem narzędzi cyfrowych. Inny model opieki zdrowotnej, bo faktycznie dostajemy czujniki, które są naszym terapeutą Day by Day. Wszystko to zmienia układ stosunków, a tym samym zmienia system dystrybucji wartości dodanej.

Zmieni się wiele sektorów gospodarki. Na przykład, banków jako takich w przyszłości nie będzie. Wraz z rozwojem technologii block chain wiele operacji banków przestanie być potrzebne, bo można je przeprowadzać w trybie cyfrowym. Oznacza to, że banki — a banki są dziś głównym filarem gospodarki — zaczną się przekształcać.

Cała gospodarka znajduje się w ruchu, czyli zmienia swoją strukturę i przeistacza się.

— Trzeci scenariusz nazwano „azjatyckim". Czy to oznacza, że koncentrujemy się na Azji?

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Sputnik . Konstantin Chabalov
— Obserwowaliśmy, jakie postępy zrobiły niektóre kraje azjatyckie — Korea Południowa, Chiny, Japonia, Singapur, Tajwan w zakresie gospodarki cyfrowej. Widzimy ogromny potencjał, który istnieje w naszej gospodarce i rozumiemy, że w zasadzie możemy powtórzyć tę ekspansywną drogę rozwoju. Dlatego „azjatycki" scenariusz nie należy odbierać w kategoriach geograficznych. Jest to jedynie pewien model, mówiący o tym, że można w krótkim czasie wykonać bardzo jakościowy skok. Po prostu trzeba się tym intensywnie i konsekwentnie zajmować. To wszystko.

— Czy istnieje jakiś segment populacji czy gospodarki, który może sprzeciwiać się digitalizacji?

Rosyjski odpowiednik Skype’a dla instytucji rządowych i przemysłu, zaprezentowany podczas konferencji „Technologie Informacyjne Przemysłowej Rosji 2017
© Sputnik . Jekaterina Biespałowa
— Wszyscy będą się sprzeciwiać, bo im więcej cyfryzacji, tym mniej pola manewru dla szarej strefy. Dobrym przykładem jest projekt budowy infrastruktury na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2018. To pierwszy duży projekt realizowany w ramach koncepcji „rozszerzonego wsparcia skarbu", czyli wszyscy wykonawcy istnieją w jednym środowisku cyfrowym, a wszystkie transakcje, wszystkie umowy są w nim zawierane.

Nie można powiedzieć, że coś jest warte tyle, zapłacić mniej, a resztę pieniędzy wziąć do kieszeni lub przelać na konto w raju podatkowym. Konkretna cyfrowa historia, która powoduje, że bardzo duży kontrakt na 11 mld rubli staje się przejrzysty dla wszystkich.

Inna historia: w holu uniwersytetu Innopolis stoi aparat z funkcją Full face recognition do rozpoznawania twarzy. Całkowicie rosyjska własność intelektualna firmy NTechLab. System może rozpoznawać twarz, wyszukać wszystkie nasze zdjęcia zrobione przez fotografów podczas konferencji, a następnie przesłane do chmury, i wysłać na naszą pocztę.

— To samo rozwiązanie zastosowano w sferze bezpieczeństwa. Kto najbardziej sprzeciwia się nieograniczonemu rozpowszechnieniu tej technologii?

— Policja. Bo kiedy policjant wie, że na sąsiedniej ulicy ukrywa się poszukiwany listem gończym seryjny morderca, powinien go zatrzymać. Być może nie chce go aresztować, bo się boi. Gdy tego nie wie, nie ponosi odpowiedzialności. A w momencie gdy wie, a tego nie robi, poniesie odpowiedzialność karną za niewypełnienie swoich obowiązków. Dlatego policja mówi: po co?

Każda nowa technologia wprowadza realne zmiany. Nikt nie jest gotowy na zmiany. Należy rozumieć, że nie tylko u nas, ale i za granicą. W Stanach jest podobna historia.

Nowe technologie obniżają płace, przyczyniają się do likwidacji miejsc pracy, dlatego tak trudno je wprowadzić. Należy mieć do tego normalny stosunek, rozumieć te wąskie gardła i na tej podstawie konsekwentnie promować dane technologie, które sprawiają, że nasze życie jest lepsze.

— Czy takim wąskim gardłem jest kontrolowanie życia obywateli?

— Jest to pytanie filozoficzne i dyskusyjne. Tak, człowiek staje się zrozumiały i „odliczony". Ale nie doszło do tego dziś. Jeśli we współczesnym państwie trzeba znaleźć na czyjś temat informacje, będzie o nim wszystko wiadomo, nawet to z kim siedział w jednej ławce w ósmej klasie, kto zranił jego uczucia i kto mu się podobał w pierwszej klasie liceum.

Pytanie należy sformułować inaczej: po co jesteśmy potrzebni? Jeśli jesteśmy bardzo potrzebni, to już dziś można o nas wszystkiego się dowiedzieć. A jeśli nie jesteśmy potrzebni, to pojawienie się cyferki nie sprawi, że staniemy się potrzebniejsi. Będziemy jedynie punkcikiem na rozkładzie Gaussa w ramach big data.

Będzie wiadomo, że dziewczyna w wieku 21-34 lat lubi zielone jabłka i wypoczywa w Tajlandii. W styczniu ma katar i wówczas zażywa aspirynę, dlatego w kwietniu ma alergię i przyjmuje jakieś leki. Wszystko będzie sprowadzać się do tego, jak opierając się o „wielkie dane" (big data) przeprowadzić pewne dopasowanie i sprzedać to dostosowanie firmom transportowym, farmaceutycznym, producentom żywności itp.

Informacje o tym na co chorujemy, jakimi lekami się leczymy, jakie wirusy nas atakują, gdy trafią w ręce terrorystów, staną się problemem, bo dowiedzą się, jakie wirusy należy rozpylić lub jaka epidemia najbardziej się rozejdzie.

Podobnie jest z danymi o systemie transportowym: obciążenia, awarie węzłów systemu transportowego. Jest to niezwykle istotne. Dlatego oczywiste jest, że big data, dane krajowe powinny być kontrolowane przez państwo.

W związku z tym zaczną pojawiać się krajowi operatorzy big data, którzy zajmą miejsce między służbami specjalnymi a ministerstwami obrony. Staje się to kwestią bezpieczeństwa narodowego na równi z ochroną przed epidemiami, obroną granic państwowych.

— W jaki sposób Rostech uczestniczy w tym procesie?

— To zakrojona na szeroką skalę i długa rozmowa. Mamy swoje produkty, swoje rozwiązania dotyczące przechowywania, opracowywania i ochrony dużych i bardzo dużych danych. Biorąc pod uwagę to, że eksport broni w ubiegłym roku wyniósł 13,1 mld dolarów, udział technologii informacyjnych w nim nie był tak duży, jakbyśmy tego chcieli, ale jest i nadal rośnie.

Przecież w branży IT jest bardzo cienka granica między tym, gdzie kończy się cywilne życie a zaczyna się wojenka i na odwrót. Granica jest na tyle cienka, że każdy produkt należy rozpatrywać oddzielnie. Bo dziś może nic nie znaczyć, a  jutro w połączeniu z inną technologią może mieć wybuchowe konsekwencje.

W ramach konferencji Technologie Informacyjne Przemysłowej Rosji — 2017 (CIPR-2017) powołaliśmy do życia specjalną agencję Russian IT Export (RITE), które w rzeczywistości będzie IT-Roboroneksportem dla firm z branży IT nie tylko Rostechu, ale wszystkich IT w Rosji, aby zwiększyć jego udział w rosyjskim eksporcie.

— Czy pojawi się rosyjski Windows?

— Rosyjski Windows nie pojawi się. Nie jest potrzebny. Nie ma potrzeby, abyśmy doganiali coś, czego nie da się dogonić. Może stworzymy rosyjski Intel? Nie, nie zdołamy, nigdy nam się nie uda. Ale jest to kwestia chipów opartych na kodzie binarnym. Możemy pójść inną drogą, np. użyć nie kodów binarnych, a kwantu. Od raz tam, gdzie jest przyszłość.

Mamy własne technologie, produkty. Dziś traci się na technologiach, a zarabia na produktach. Najważniejsze jest posiadanie nie technologii, a produktów.

Jaki produkt może dziś Rosja zaproponować światu? Najważniejszy produkt to kompleksowość. Posiadamy produkty i koncepcje w każdej dziedzinie gospodarki. Mamy co zaproponować — od „żelaza" po szkolenia specjalistów. Możemy przedstawić swoje rozwiązania, swoje podejścia, ochronę, zaufanie w każdym segmencie. I jest to nasza konkurencyjna przewaga — możemy dać 360.

W Rosji jest ogromna ilość interesujących firm, które proponują bardzo wąskie rozwiązania, ale niezwykle przełomowe i rozwinięte technologicznie. I nie trzeba iść do IBM lub Microsoft, można przyjść do nas i damy konkretne propozycje, które działają.

— Jeśli weźmiemy pod uwagę bezpieczeństwo cyfrowe jako odpowiedź na zagrożenie cybernetyczne, czy Rosja będzie w stanie to zrobić?

— Odsłonię rąbek tajemnicy — te wojny już się toczą. To nie nowość. Jeśli tego nie widać i nie słychać, nie oznacza to, że możemy oprzeć się tym atakom. Jak tylko zrobi się głośno, będzie to świadczyć o tym, że zaczęły się problemy.

Na ile nasz kraj jest przygotowany do konfrontacji w sferze cyfrowej? Jest gotów. Jest to związane z tym, że koncepcyjnie i fundamentalnie staliśmy u podstaw internetu, niezależnie od tego, jak dziwnie to dziś brzmi. Pod koniec lat 80. mieliśmy swoją topologię chipu, swój system operacyjny, architekturę komputera itp.

Samodzielnie doszliśmy do pewnych wniosków: jak zorganizować historię, by działała. Dlatego wiemy, jak jest zorganizowany internet, systemy, produkty, architektura naszych konkurentów. Jeśli jakiś kraj ma trudności z przeciwstawieniem się niektórym zagrożeniem i atakom, bo nie ma wiedzy i historii, to my je mamy.

Dlatego odpowiem krótko: wojny toczą się, uczestniczymy w nich. Zagrożenia w tej sferze są dla nas zrozumiałe i znane, a także ułożone w doktrynę bezpieczeństwa narodowego, m.in. bezpieczeństwa cyfrowego. Wielu inteligentnych i wykształconych ludzi w kraju każdego dnia o tym myśli, bo jest to ich praca. I wykonują swoją pracę dobrze.

Tematy:
XXI Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu (36)

Zobacz również:

Chiny chcą użyć technologii jądrowych do badania odległego kosmosu
Szef Apple wezwał kompanie technologiczne do walki z fałszywymi wiadomościami
Amerykański generał: Rosja w ciągu 20 lat dokonała przełomu w technologiach wojskowych
Putin: Obserwujemy próby monopolizacji nowych technologii
Nowy poziom nieba: Rosja i Chiny mogą rozpocząć wymianę technologii w sektorze kosmicznym
Tagi:
cyfryzacja, forum, internet, technologie, Rostech, Wasylij Browko, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz