01:35 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Niewinne ofiary wojny... Okolice Aleppo, ocalony z powietrznego ataku terrorystów 5-letni Omran Daqneesh

    Rodzina dziecka „symbolizującego cierpienia Aleppo” poparła Asada

    © REUTERS/ Mahmoud Rslan
    Świat
    Krótki link
    81300841

    Rodzina 3-letniego Omrana Daqneesha, którego zdjęcie w ubiegłym roku opublikowały światowe media, okrzykując je „symbolem cierpień syryjskich cywilów”, nie zamierza opuszczać Aleppo i popiera prezydenta Baszara Asada.

    Pisze o tym The Telegraph, powołując się na libańską i syryjską telewizje, które przeprowadziły wywiad z rodzicami dziecka.

    Rodzina chłopca wróciła do Aleppo tuż po wyzwoleniu miasta. Przez dłuższy czas krewni Omrana odmawiali kontaktu z mediami.

    W wywiadzie dla dziennikarzy ojciec Daqneesha oznajmił, że media chciały „sprzedać cierpienia” jego syna i wykorzystać dziecko do ataków na rząd w Damaszku.

    — Nazywam się Mohammad Kheir Daqneesh i jestem ojcem Omrana. Przeżyliśmy kompletne załamanie (we wschodniej części Aleppo) z powodu problemów wynikających z propagandy. Dziecko, dzięki Bogu, ma się dobrze. Chłopiec odniósł tylko niewielkie obrażenia, mówi.

    — Rebelianci zaczęli nagrywać Omrana, kiedy był jeszcze w domu. Wyszedłem i zapytałem: „Gdzie są dzieci?". Powiedziano mi, że w szpitalu. Podwieźli mnie tam karetką pogotowia. Głowa Omrana była owinięta bandażem. Cokolwiek to znaczy, zawieźli go do szpitala tylko po to, żeby zrobić zdjęcie, dodał.

    Zdjęcie wydobytego spod ruin Omrana Daqneesha pojawiło się w mediach latem 2016 roku. Zachodnie portale o nalot na dom, w którym mieszkała rodzina dziecka, natychmiast oskarżyły Rosję i Syrię. Moskwa i Damaszek odrzuciły zarzuty.

     

     

     

    Jak później wyjaśnił rzecznik Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow, charakter uszkodzeń widocznych na nagraniu z miejsca tragedii wskazuje na minę lub butlę gazową, których używają ugrupowania terrorystyczne przeciwko armii i cywilom.

    Tagi:
    Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz