07:35 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Dym nad filipińskim Marawi

    Chiny popierają walkę Filipin z terroryzmem

    © AP Photo / Aaron Favila
    Świat
    Krótki link
    1271

    Chiny popierają zaangażowanie prezydenta Filipin Rodriga Duterte w walce z terroryzmem i wsparcie wspólnoty międzynarodowej dla Manili, ale tylko pod warunkiem poszanowania woli i suwerenności Filipin - oświadczył rzecznik MSZ ChRL Lu Kang.

    „Niejednokrotnie przedstawialiśmy nasze stanowisko w sprawie działań filipińskich władz w walce z terroryzmem, który jest wspólnym wrogiem całej ludzkości. Rozumiemy i popieramy działania filipińskiego rządu w zakresie walki z terroryzmem" — oświadczył Lu Kang na briefingu.

    Zapytany o to, jak Chiny odnoszą się do udziału amerykańskich sił powietrznych w antyterrorystycznych operacjach na terytorium Filipin, chiński dyplomata zauważył, że Pekin popiera wsparcie dla Manili, pod warunkiem jednak, że ci, którzy go udzielają respektują wolę i suwerenność kraju.

    „Popieramy udział zagranicznych rządów w walce z terroryzmem pod warunkiem jednak, że te będą respektować wolę Filipin, ich suwerenność i integralność terytorialną, tak by udzielana pomoc była prawdziwym wsparciem dla Filipin" — oświadczył Lu Kang.

    Dyplomata wyraził nadzieję, że władze kraju zdołają w szybkim czasie przywrócić pokój i stabilność na południowofilipińskiej wyspie Mindanao.

    Prezdent Filipin Rodrigo Duterte wprowadził stan wyjątkowy w południowej prowincji Mindanao po tym, jak doszło do starć wojsk z ugrupowaniem udzielającym wsparcia „Państwu Islamskiemu". Duterte powiedział, że stan wyjątkowy może potrwać rok. Głównym punktem zapalnym pozostaje miasto Marawi. W walkach o jego zajęcie brało udział około 500 bojowników. W czasie trwających ponad tydzień starć z armią, zlikwidowano 95 bojowników. Zginęło przy tym 25 żołnierzy i 19 cywilów.

    Zobacz również:

    Atak na hotel w Manili. Dziesiątki ofiar
    Chiny niezadowolone z oświadczenia liderów G7 na temat Morza Południowochińskiego
    Duterte: Filipiny to nie kolonia USA
    Tagi:
    Rodrigo Duterte, Filipiny, Chiny
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz