Widgets Magazine
21:42 23 Lipiec 2019
Elektrownia atomowa (USA)

Niespodzianka dla prezydentów: rosyjscy hakerzy „zaatakowali" elektrownie jądrowe w USA

© Zdjęcie: Public domain
Świat
Krótki link
17682

Bezpośrednio przed spotkaniem Putina z Trumpem, przeciwnicy amerykańskiego prezydenta podrzucili mediom „gorącą" wiadomość - rosyjscy hakerzy zaatakowali amerykańskie elektrownie jądrowe. Stany Zjednoczone są w niebezpieczeństwie!

Angela Merkel i Władimir Putin
© REUTERS / Axel Schmidt
Sensacyjne doniesienia zza oceanu skomentował sprawozdawca Sputnika Ilja Charłamow.

(Przeciwnicy Trumpa — red.) zgodnie ze zwyczajem sięgnęli po sprawdzony temat — czyli cyberzagrożenia, jednak nadali mu nowy wydźwięk. A dokładnie — oskarżyli Moskwę o ataki hakerskie na amerykańskie elektrownie jądrowe, o czym zawiadomili media, tradycyjnie występując w roli „anonimowych źródeł" — pisze Charłamow.

Och, te słynne anonimowe źródła… Zgodnie z publikacją agencji Bloomberg, Rosja może mieć związek z atakami na dziesiątki obiektów energetycznych, w tym na elektrownię atomową Wolf Creek w stanie Kansas. Zdaniem autorów publikacji, takie cyberataki stanowią ogromne zagrożenie — wirtualni „agresorzy" wybierają sobie coraz poważniejsze cele, tym razem chcąc pozbawić Stany Zjednoczone energii.

Władimir Putin i Donald Trump pdczas spotkania w kuluarach szczytu G20 w Hamburgu
© Sputnik . Michael Klimentyev
Żadnych dowodów, rzecz jasna, nie przedstawiono. Zresztą już od dawna nie są one potrzebne, kiedy mowa jest o takiej „światowej zbrodniarce" jaką rzekomo jest Rosja. Jak wiadomo, jest ona winna a priori. Z tego przechodzącego wszystkie granice absurdu można by się pośmiać i zapomnieć. Ale nie ma co się śpieszyć. To oskarżenie jest o wiele bardziej poważne od insynuacji ws. rzekomej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Teraz chodzi o bezpieczeństwo Ameryki i jej obywateli. Można powiedzieć o śmierć i życie.

W tej sprawie amerykańskim obywatelom mogą włączyć się elementarne mechanizmy samoprzetrwania, które z powodzeniem wykorzystywały władze USA w ostrych okresach „zimnej wojny" — kontynuuje autor. Wówczas mówiły one, że Związek Radziecki jest gotów fizycznie zniszczyć Amerykę. I osiągnęły potrzebne nastroje i praktycznie bezwarunkowe wsparcie dla swojej „świętej wojny" z zagrożeniami.

Obecnie, trochę modernizując temat, anonimowe źródła twierdzą, że Rosja obrała sobie za cel jej elektrownie jądrowe… Takie publikacje mogą zyskać ogromny rozgłos i nastawić ludzi według czyjegoś planu. Zresztą w ślad za agencją Bloomberg swoje pięć centów do tej skarbonki „wrzuciła" również telewizja CNN informując, że rosyjski wywiad zwiększa wysiłki odnośnie zbioru informacji w USA, znów powołując się na anonimowe źródła.

Zdaniem Ilji Charłamowa, te publikacje pojawiły się „w samą porę" — bezpośrednio przed spotkaniem Władimira Putina i Donalda Trumpa w Hamburgu. I jest to jeszcze jedno ogniwo w łańcuchu, które powinno blokować wszelkie szanse na poprawę stosunków z Moskwą.

Aby w podobnym „bulionie" informacyjno-politycznym, który nagotowali waszyngtońscy przeciwnicy Donalda Trumpa, udało mu się osiągnąć chociaż jakiekolwiek porozumienia z Rosją, musiałby być mistrzem politycznej ekwilibrystyki. Na razie nie zademonstrował jednak podobnych umiejętności. Co więcej, sam dokłada wszelkich starań, aby maksymalnie odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia o pozytywny czy chociażby neutralny stosunek do Rosji.

Jednak Donald Trump słynie ze swojej nieprzewidywalności i chciałoby się wierzyć, że okno możliwości dla rosyjsko-amerykańskiej współpracy nie zostało zamknięte — podsumował sprawozdawca Sputnika Ilja Charłamow.    

Zobacz również:

Sprzedawca Roku, czyli amerykańskie „bąbelki niepodległości"
Amerykański węgiel „przywiąże" Kijów do USA
„Prezent dla amerykańskich drani”
Tagi:
haker, Władimir Putin, Donald Trump, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz