18:53 25 Marzec 2019
Władimir Putin

Zły Putin na okładce „Time”. O mrocznym kulcie zachodnich mediów

© Sputnik . Alexei Druzhinin
Świat
Krótki link
Igor Pszenicznikow
32545

Poinformowano, że 30 lipca pismo „Time” po raz kolejny pokaże na okładce Władimira Putina.

Zwykli Amerykanie nie mają wątpliwości: Rosjanie „zhakowali” prezydenckie wybory w USA i doprowadzili do władzy Donalda Trumpa. Za wszystkim stoi prezydent Putin. Amerykanin jest przekonany, że tak właśnie jest. A jakże inaczej, jeśli na stronie internetowej gazety „New York Times” znajduje się już pokryta pajęczyną rubryka „Rosyjski atak cybernetyczny i wpływ na wybory w USA. Pełna relacja z rosyjskiej kampanii zerwania wyborów prezydenckich 2016 roku”. 

Wśród głównych materiałów tej rubryki znajduje się schemat „Związki: od rosyjskich hakerów do wyborów w USA”. Ale jeśli się wczytać, to w wyjaśnieniach do schematu pojawiają się słowa w rodzaju „być może” czy „wydaje się”. 

„Przedstawiciele amerykańskich służb specjalnych twierdzą, że uważają…”, „grupa hakerska, być może związana z FSB, główną spadkobierczynią KGB…”, „śledczy są zdania, że GRU lub grupa hakerska…”, „pracownicy wywiadu oceniają z wysokim stopniem prawdopodobieństwa…” i tak dalej. Ani jednego dowodu. 

I gdyby była to tylko „New York Times”… Analogiczne „przypomnienia” o „rosyjskiej ingerencji” w wybory w USA zostały umieszczone w głównej telewizji Stanów Zjednoczonych – CNN. Widnieją w postaci stałych bannerów. A jakież mają nazwy: „Wszystko, co musisz wiedzieć o śledztwie wobec Rosji” albo „Kto jest kto w sadze Trump-Rosja”. Wiadomo, że główna postać tego „śledztwa” i tej „sagi” to Władimir Putin. Pierwszy banner bije po oczach odwiedzających stronę internetową CNN od 7 czerwca, a drugi – od 28 maja. To jest już część „obiektywnej” rzeczywistości.  

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Sputnik . Sergey Guneev
Analogiczny obraz widzimy w Europie. Brytyjskie tabloidy w rodzaju „The Sun” czy „Express” poraziły swoich czytelników, informując, że Putin „zgodnie z barbarzyńską tradycją kąpie się w krwi z jelenich rogów”. Ani słowa o tym, że mowa o znanych ze starożytności  pantowych kąpielach, które są uznawane za procedury lecznicze w każdym ałtajskim sanatorium. Ale kogo to interesuje? Zresztą, wszyscy Rosjanie to barbarzyńcy. 

Światowy liberalny establishment, który finansuje i koordynuje wiodące amerykańskie i zachodnioeuropejskie media, za pomocą tychże mediów zrodził niejaki „kolektywny rozum” Zachodu. Jego cecha szczególna to przywiązanie do „liberalnego katechizmu”. 

Odnośnie zaistniałej sytuacji odbiór nastawiony jest na jedną tylko falę: Rosja to zło (ponieważ nie wpisuje się w liberalny system wartości), a same liberalne wartości to dobro. Kuratorzy zachodnich mediów, jeśli nawet zechcą nadawać na innych falach, to do audytorium już nie dotrą: nie ta fala.

Są poważne obawy, że degradacja tego „kolektywnego rozumu” już minęła punkt, z którego nie ma powrotu. 

Nieszczęście polega na tym, że organizatorzy psychologicznej przemocy nad społeczeństwem zachodnim za pomocą mediów są częścią tego społeczeństwa. I sami padają ofiarami swojej agitacji. Liberalno-globalistyczny establishment żyje w stanie paranoi i psychozy. Najwyraźniej będzie nadal tak żyć, póki sam się nie unicestwi. 

Zobacz również:

Putin podziękował Izraelowi za potępienie demontażu pomników radzieckich
Kusturica: Putin stosuje w polityce metody judo
Putin opowiedział o ukochanym samochodzie
Tagi:
media, Władimir Putin, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz