16:27 16 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
272
Subskrybuj nas na

Zgromadzenie Prawodawcze Walencji zwolniło pracownika archiwum, który w ciagu 10 lat nie chodził do pracy, ale otrzymywał wynagrodzenie – informuje telewizja La Sexta.

Od 2006 roku Carles Resio otrzymywał 50 tysięcy euro rocznie. Przychodził do pracy na 7 rano, odnotowywał przyjście w systemie elektronicznym, a po pół godzinie wychodził i wracał o 16, aby zaznaczyć swoje wyjście z pracy. Sam mówi, że „zawsze robił jedno i to samo – pracował z dokumentami”, a to jego zdaniem, czarna robota. 

W wolnym od „pracy” czasie rysował komiksy. A przed podjęciem pracy w archiwum w 2005 roku zorganizował w swoim domu burdel dla gejów. 

Obecnie Carles Resio jest na zwolnieniu lekarskim. Deputowani muszą zdecydować, jakie środki powinni podjąć wobec bezpośredniej przełożonej Carlesa, dyrektor archiwum Marii Jose Gil. 


Zobacz również:

MSZ Rosji pomoże byłym amerykańskim dyplomatom w znalezieniu pracy
Sawczenko opowiedziała o pracy „na sekstelefonie"
Amerykańska firma „zaczipuje" swoich pracowników
Praca marzeń czy monotonne ślęczenie przed komputerem?
Jak się pracuje u Ivanki Trump?
Tagi:
zwolnienie, praca, Hiszpania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz