05:09 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Śpiący amerykańscy żołnierze

    Wojna tuż tuż, ale armia USA o tym nie wie

    © AFP 2017/ Martin Bureau
    Świat
    Krótki link
    103351605

    Kim Dzong Un i Donald Trump prawie codziennie wymieniają groźby, po których zgodnie z logiką powinna natychmiast rozpocząć się wymiana atakami rakietowo-atomowymi.

    Jednak Siły Zbrojne USA najwyraźniej nie podejrzewają, że wojna zacznie się z minuty na minutę. Armia, lotnictwo i Marynarka Wojenna USA zajmują się zwyczajną, rutynową działalnością.

    Zdaniem portalu Defence News, śledząc ostatnie wiadomości światowych agencji informacyjnych czy czytając wpisy prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na Twitterze, można odnieść wrażenie, że USA są o krok od wojny atomowej z Koreą Północną. Jednak zdaniem portalu wygląda na to, że zapomniano o tym uprzedzić amerykańskie wojska.

    W sztabie połączonego dowództwa sił zbrojnych USA w regionie Pacyfiku nikt nie wie, że świat jest na granicy wojny nuklearnej. W bazie Marynarki Wojennej USA w Yokosuce lotniskowiec atomowy USS Ronald Reagan stoi w porcie jakby nigdy nic. Obok przycumował okręt VII Floty USA Blue Ridge. Departament Stanu USA nie dawał jak na razie rekomendacji amerykańskim obywatelom, by jak najszybciej opuścili Koreę Południową, a członkowie rodzin amerykańskich wojskowych również się stamtąd nie ewakuują.

    Innymi słowy, nieposkromniona retoryka prezydenta USA i niekórych innych amerykańskich polityków ma niewiele wspólnego z tym, co tak naprawdę dzieje się w regionie. Na wszelki wypadek Siły Zbrojne USA informują, że wojska zostały postawione w najwyższy stopień gotowości i są gotowe odeprzeć każdy atak ze strony przeciwnika.

    Tym niemniej amerykańscy wojskowi w swoich oświadczeniach często realizują linię polityczną Waszyngtonu. Na przykład nie tak dawno temu dowództwo III Floty Marynarki Wojennej USA udzieliło bardzo niewiarygodnej informacji, którą momentalnie rozpowszechniły wszystkie agencje informacyjne świata. Według amerykańskiego dowództwa lotniskowiec atomowy Marynarki Wojennej USA USS Carl Vinson popłynął pełną parą w stronę Korei Północnej. I dopiero później okazało się, że okręt znajduje się wiele tysięcy mil od KRLD — na Oceanie Indyjskim.

    Militarna retoryka w znacznym stopniu wyprzedza fakty, a ogólne tło informacyjne ma mało wspólnego z rzeczywistością. W związku z tym wielu ekspertów przypomina, że I wojna światowa pod wieloma względami została rozpętana właśnie z powodu serii błędów dyplomatycznych.

    W sztabie połączonego dowództwa sił zbrojnych USA w regionie Pacyfiku nikt nie rwie sobie włosów z głowy. Panuje tutaj spokój i profesjonalizm — poinformowało źródło portalu Defence News. Jeśli zaś chodzi o rychły początek wojny jądrowej, to jest to na razie tylko retoryka Dystryktu Kolumbii (Waszyngtonu — red.).

    Okręt podwodny USS Michigan w porcie w Busanie, Korea Południowa
    © AP Photo/ U.S. Navy/ Mass Communication Specialist 2nd Class Jermaine Ralliford
    Tym niemniej na szczeblu oficjalnym regularnie informuje się, że Siły Zbrojne USA są gotowe obronić Koreę Południową, innych sojuszników w regionie Pacyfiku oraz kontynentalną część Stanów Zjednoczonych przed atakami rakietowymi ze strony Kim Dzong Una. A na pytanie, co zrobi amerykańskie dowództwo, jeśli Korea Północna wystrzeli rakietę w stronę wyspy Guam, generał Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych Joseph Dunford kolejny raz poprosił, aby dziennikarze nie mylili działań wojennych z polityką.

    Zobacz również:

    Trump: Kim Dzong Un podjął mądrą i rozsądną decyzję
    Trump przepowiedział wzrost popularności wyspy Guam wśród turystów po groźbach Korei
    Pentagon jest gotów zestrzeliwać rakiety KRLD
    FT: rosyjscy eksperci doradzają uznanie statusu KRLD jako państwa nuklearnego
    Tagi:
    Kim Dzong Un, Donald Trump, Guam, Półwysep Koreański, Korea Południowa, Korea Północna, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz