11:30 19 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Supertankowiec „Christophe de Margerie”

    „Nabywca nie jest wyjątkowy. Producenci nie są wyjątkowi. Wyjątkowa jest trasa”

    © Sputnik. Alexei Druzhinin
    Świat
    Krótki link
    122501701

    „Deutsche Wirtschafts Nachrichten”, powołując sie na „The independent Barents Observer” poinformowały, że 1 sierpnia 2017 roku rosyjski supertankowiec „Christophe de Margerie” rozpoczął transport gazu ciekłego z Norwegii do Korei Południowej.

    Tankowiec został załadowany w norweskim terminalu gazowym Melkøya i skierował się na wschód, Północnym Szlakiem Morskim do Korei Południowej. 

    Aleksander Frołow, wicedyrektor Instytutu Energetyki Narodowej, opowiedział, w jakim celu Rosja współpracuje z państwem europejskim w zakresie dostawy gazu. 

    —  Rosja aktywnie forsuje Nord Stream 2, stawiając na korzyści gazu z magistrali w porównaniu z ryzykiem i ceną gazu ciekłego dostarczanego drogą morską. A tu widzimy dokładnie odwrotny obraz – Rosja bierze udział w dostawach „cudzego” gazu ciekłego. Jak Pan to skomentuje?

    ‪- Gaz ziemny i gaz ciekły często mają różnych nabywców. Rosyjskie firmy, przede wszystkim córki Gazpromu, w ciagu prawie 10 lat sprzedają gaz ciekły nie tylko swojej produkcji, czyli Gazpromu, ale i innych firm. To nie jest unikalna sytuacja. Nie sa wyjątkowi także uczestnicy transakcji. Nie są wyjątkowi producenci. Wyjątkowa jest trasa. Odbywa się testowanie trasy, które pokazuje wszystkim uczestnikom procesu, na ile ta trasa jest korzystna i na ile wygodne będzie korzystanie z niej w przyszłości. Gazprom mówi głównie o gazie rurociągowym. Ale dzieje się tak dlatego, że nasi główni nabywcy, jakimi na razie są państwa europejskie, niejednoznacznie ustosunkowują się do nowych tras. Gaz ciekły ma nabywców przede wszystkim w Azji. Wokół tego gazu ciekłego, jakim handluje Gazprom, nie ma żadnego informacyjnego hałasu. O tym się mało i mówi, i myśli. To nie jest żadna próba. To dostawa dla tradycyjnego nabywcy. Korea Południowa, Japonia, Chiny, to są ci tradycyjni kupujący, którzy odbierają gaz od wielu lat. 

    ‪- Niemieckie media mówiły o Rosji jako o konkurencyjnym przewoźniku gazu. Co powie Pan na ten temat?

    ‪- Aby być znaczącym przewoźnikiem, trzeba mieć dużą flotę. Rosja ma dość reprezentacyjną flotę, głównie arendowanych okrętów. Rosja w żadnym wypadku nie planuje, moim zdaniem, zostać dużym przewoźnikiem gazu ciekłego. Zwróciłbym uwagę na fakt, że Gazprom mówił o planach stworzenia produkcji gazu ciekłego na Bałtyku. I dana trasa jest raczej akcją PR tej produkcji. Na razie nie rozpoczęto jej, ale to nie długotrwała perspektywa, a planowana na najbliższą dekadę produkcja.  

    Jeśli widzicie, jak wygodna jest ta trasa, rozpoczynająca się praktycznie z tego punktu, gdzie wasz stały sprzedawca plauje produkować gaz ciekły, to zaczynacie poważniej odnosić się do tego projektu i chętniej podpisywać kontrakty na dostawę gazu ciekłego. A jaki ma to sens dla przewoźnika?  (…) ‪W zasadzie, wokół produkcji gazu w Europie panuje pewne napięcie. Nawet Holandia, która do niedawna była dużym producentem, stopniowo kończy z produkcją gazu. Tym bardziej nie ma mowy o zwiększeniu dostaw gazu ciekłego. 

    W 2009 roku wystartowała produkcja ciekłego gazu ziemnego na Sachalinie. A przedtem była ostatecznie określona liczba dostaw, które realizuje się nie na bazie własnej produkcji, ale na bazie cudzych produkcji, czyli gaz był kupowany i sprzedawany dalej. W ten sposób po prostu testowano rynek. Z tego punktu widzenia trudno upierać się, że Rosja zamierza rozwijać ten biznes. 

    Zobacz również:

    Rosyjski gaz zamiast amerykańskiego: jak projekt EUGAL podbije Europę?
    Gra o gaz: Rosjo, ratuj!
    Skroplony gaz trafia nie do Europy, a do Azji. A transportuje go Rosja
    Tagi:
    transport, gaz, Aleksander Frołow, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz