14:34 15 Październik 2018
Na żywo
    Czekalin

    Jak się żyje w najmniejszym mieście Rosji?

    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Świat
    Krótki link
    Poznaj Rosję (34)
    4332

    W mieście Czekalin w obwodzie tulskim jest tylko szkoła, szpital, trzy sklepy, ośrodek kultury i knajpa.

    Z rozrywek — tańce raz w tygodniu i przesiadywanie na ławkach. Mimo to ludzie nadal tu pracują i mieszkają. W 2012 roku administracja obwodu tulskiego chciała zmienić status Czekalina na wieś, ale mieszkańcy wywalczyli swoje miasto. Inaczej osada straciłaby autobusy, finansowanie i pocztę.

    Korespondentka RIA Novosti porozmawiała z mieszkańcami Czekalina i dowiedziała się, co ich tu trzyma, jak dzieci uczą się w szkołach oraz o zmianach w najmniejszym mieście w kraju.

    Walerij, rdzenny mieszkaniec Czekalina
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Walerij, rdzenny mieszkaniec Czekalina

    Walerij, 50 lat

    Rdzenny mieszkaniec Czekalina, nigdy nie opuszczał miasta na dłużej

    W Czekalinie jest spokojnie, świeże powietrze, las i rzeka Oka. Jest tu pięknie, podobają mi się okolica. Zastanawiałem się nad przeprowadzką, ale w innym miejscu już nie będę tak potrzebny, jak tutaj. Jestem jedynym serwisantem sprzętu na całe miasto: naprawiam komputery i reguluje modemy.

    Nasze miasto przypomina osadę lub niewielką wieś, ale do tej pory zachowuje status miasta, co pozwala na otrzymywanie rekompensat i finansowania. 

    Czekalin słynie ze swojej historii. W latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w rejonie Lichwina został wzięty do niewoli 16-letni partyzant Aleksander Czekalin. Naziści torturowali go, a potem powiesili na centralnym placu Lichwina. Po wojnie miasto zmieniło nazwę na cześć partyzanta. 

    Mer niewiele robi dla Czekalina i nie dba o mieszkańców. Są jednak miejscy deputowani, którzy pomogli w kładzeniu asfaltu na centralnej trasie miasta i odnowieniu skweru w centrum.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin

    Wcześniej był dobry szpital, teraz połowa personelu została zwolniona, pozostało tylko pięć osób i karetka pogotowia, w której nawet nie ma benzyny. Karetkę zazwyczaj wzywają z sąsiedniego miasta Suworow 19 km od Czekalina. Dojeżdża od półgodziny do godziny. Miasto żyje cichym powolnym życiem i wszyscy mieszkańcy wiedzą o sobie wszystko.

    Irina, 37 lat

    Dorastała w Czekalinie, wyjechała do Moskwy, ale wróciła 

    Wróciłam do Czekalina, ponieważ jest tu spokojnie i pięknie. Nikt nigdzie się nie spieszy. Raz na miesiąc organizuję w klubie różne warsztaty. Lubię Czekalin: dzieci spacerują, a nie siedzą w domu z tabletem, jak w dużych miastach, większość produktów jest ekologicznie czysta, mamy własne gospodarstwo domowe. 

    Dotarcie do innych miejscowości nie jest trudne, jeśli ma się samochód. Drogi do Kaługi, Tuły, trasa objazdowa do Moskwy są asfaltowe. Do dużych miast można dojechać autobusem, który jeździ co godzinę. 

    Moje dzieci chodzą do czekalińskiej szkoły. W porównaniu do Moskwy program szkolny jest łatwiejszy. W klasach jest mało uczniów, dzięki temu nauczanie jest niemalże indywidualne. Na przykład, córka chodzi do trzeciej klasy, w której uczy się 6 osób, a syn — do szóstej, w której jest 13. W ogóle w szkole jest po jednej klasie na rocznik. W takich warunkach nauczyciele mogliby dawać wiedzę ponad program. Niestety tego nie ma.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin

    Dzieci jest mało, ponieważ jest mało młodzieży. Czekalin w 60-80% składa się z osób starszych. Mieszkańcy w średnim wieku wyjechali na zarobki do innych miast. Młodzież wyjeżdża, ponieważ nie ma uczelni wyższych. Miejsca pracy można policzyć na palcach jednej ręki: szkoła, administracja, klub, przychodnia i sklepy.

    Mimo że miasto jest małe, ludzie mogą się nie znać. Ci, którzy mieszkają w Czekalinie dłużej, znają wszystkich. Zdarza się, że wieczorami wychodzimy, siadamy na ławeczce każdy ze swoim jedzeniem i rozmawiamy przy posiłku. Na tym rozrywki się kończą. 

    Z Czekalina chcą zrobić miasto zabytkowe. Podoba mi się ten pomysł. Jeśli ten program zostanie zrealizowany, miasto będzie o wiele ciekawsze i atrakcyjniejsze.

    Galina, 29 lat

    Przyjeżdżała do Czekalina na wakacje, trzy lata uczyła się w szkole, obecnie mieszka w Moskwie

    Znam Czekalin od dziecka, mimo że urodziłam się w Kałudze. Jako uczennica co roku spędzałam wakacje z   kuzynką u dziadków w Czekalinie. Szczególnie dobrze było latem. Wczesnym rankiem szłyśmy po poziomki i grzyby, wracałyśmy przed obiadem z pełnymi koszykami.

    Dziadek pracował jako kierowca karetki pogotowia, która wówczas jeszcze była w Czekalinie, w wolnym czasie zajmował się pszczelarstwem, hodował króliki. Lubiłam razem z nim jeździć na koszenie trawy, suszyć siano a potem spać na snopach, do tej pory jest to jedno z najsłodszych wspomnień. 

    Mogłyśmy spacerować całymi nocami, wiedziałyśmy, że nikt nam nic nie zrobi, ponieważ wszyscy mieszkańcy są spokrewnieni. Pomagałam dziadkowi w pompowaniu miodu, a potem jedliśmy go ze świeżym chlebem z piekarni i popijaliśmy mlekiem. Spacerując wieczorem, mogliśmy poprosić w piekarni bochenek chleba i dostawaliśmy go tak po prostu. Chrupiąca skórka żytniego chleba do tej pory budzi wspomnienia.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin
    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin

    Podoba mi się powiedzenie: „Każdy ma takie miejsca, których nie da się zapomnieć, chociażby dlatego, że powietrze tam pamięta twój szczęśliwy oddech". Do Czekalina chce się wracać, ponieważ z tym cudownym miastem jest związanych wiele szczęśliwych momentów. 

    Swietłana, 49 lat

    Urodziła się w Czekalinie, obecnie mieszka w Moskwie

    Kiedy byłam mała, przyjeżdżali do nas geolodzy. I to nie tylko ze Związku Radzieckiego, ale również z Polski. Biegaliśmy do nich i rozmawialiśmy, ale dopiero później, kiedy dorosłam, dowiedziałam się, dlaczego do nas przyjeżdżali. Okazało się, że tylko w Czekalinie i Polsce widoczne są ślady oblodzenia, które dowodzą, że Ziemia rzeczywiście była pokryta lodem. 

    Wcześniej w Czekalinie było wiele zakładów: gospodarstwo leśne, kombinat, miejska gospodarka komunalna, szpital z dwoma oddziałami terapeutycznymi, chirurgicznym, zakaźnym, porodowym oraz stomatologią.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin
     

    Jeszcze było więzienie, ale o ile pamiętam w nim nigdy nie było więźniów, mieszkali tam ludzie. W Czekalinie pracował własny zakład mleczarski. Były plany, by znów go otworzyć, ale na razie nic o tym nie wiem.

    Wcześniej miasto było bardzo ożywione. Za czasów mojej młodości na główny bulwar przynosiliśmy sprzęt z klubu i robiliśmy tańce.

    Zakłady się pozamykały, ludzie nie mieli, gdzie pracować i powyjeżdżali. Całe szczęście, że miasto całkiem nie podupadło. Ocalały domy na centralnej ulicy, a budowali je niemieccy jeńcy. 

    Powiadają, że w Czekalinie było wiele cerkwi, z nimi są związane różne legendy. Na przykład taka: pewnego dnia z cerkwi na bulwarze spadł dzwon. Stoczył się z góry, wpadł do rzeki, gdzie powstał lej. Dlatego mieszkańcy nie kąpią się w jej dolnym biegu, wiedzą, że to niebezpieczne.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin

    Teraz została jedna cerkiew. Przez dłuży czas mieściła się w niej pilarka przemysłowa, a potem została porzucona. Budynek był znacznie zniszczony, a w środku rosły brzozy. Czasy się zmieniły i niedawno cerkiew została odbudowana.

    W zimie Czekalin jest bezludny. A latem wszyscy przyjeżdżają i miasto ożywia się. Życie biegnie swoim torem, rodzą się dzieci, uczą się. Rdzennych mieszkańców jest już mało, ale miasto ma szansę na odrodzenie się.

    Czekalin
    © Zdjęcie : Maria Savchenko
    Czekalin
    Tematy:
    Poznaj Rosję (34)

    Zobacz również:

    Najbezpieczniejsze miasto w Rosji to…
    Putingrad. Nowe miasto na mapie Rosji?
    „Młode miasto” nad Wołgą
    Tagi:
    społeczeństwo, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz