21:02 18 Luty 2020
Świat
Krótki link
7467
Subskrybuj nas na

Wypróbowany w USA okrętowy wielozadaniowy pocisk SM-6 nie stanowi radykalnego zagrożenia dla aktywnie manewrujących rosyjskich pocisków balistycznych. Jest niebezpieczny dla pojedynczych okrętów rosyjskiej marynarki wojennej, uważa ekspert Centrum Badań Wojskowo-Politycznych przy MGIMO i MSZ Rosji Władimir Korowin.

Jest to drugi udany test systemu przechwytywania pocisków balistycznych z wykorzystaniem SM-6. Pod koniec lipca Waszyngton przeprowadził udaną próbę systemu obrony przeciwrakietowej THAAD, który znajduje się na Alasce.

„Współczesne rosyjskie pociski, powiedzmy krótkiego zasięgu typu «Iskander», posiadają możliwość energicznego manewrowania w początkowej i końcowej fazie lotu. Amerykański SM-6 nie działa na intensywnie manewrujące cele. Oczywiście komplikuje on wykonywanie zadań rosyjskim pociskom balistycznym, ale nie stanowi dla nich radykalnego zagrożenia” — powiedział RIA Novosti w środę Korowin.

Zaznaczył, że SM-6 „jest swojego rodzaju wielozadaniowym pociskiem”, a przy zastosowaniu w charakterze przeciwrakietowym jego zadaniem jest wyjście na trajektorię balistyczną i atakowanie okrętu wertykalnie.

„Ona «przeszywa» okręt od góry do dołu. Nie tak wiele systemów może obecnie strzelać pionowo do góry. Sąsiedni okręt może to zrobić,  ale nie atakowany. Oznacza to, że dla pojedynczego okrętu pocisk ten stanowi określone zagrożenie” — powiedział ekspert.

Według niego rakieta SM-6 jest seryjnie produkowana od około czterech lat. „Jest produkowana w nowej fabryce, która znajduje się w stanie Alabama. Ten przeciwlotniczy pocisk dalekiego zasięgu — tzw. pozahoryzontalny — jest w stanie razić cele w zakresie ponad 350 kilometrów. Masa jego głowicy wynosi 125 kg. Przechwytywanie rakiet balistycznych nie jest jego głównym, lecz dodatkowym (zadaniem)” — wyjaśnił.

Zdaniem Korowina postawienie SM-6 zadania przechwytywania rakiet balistycznych średniego zasięgu to kontynuacja programu z końca lat 90.

Próba THAAD na Alasce
© REUTERS / Leah Garton/Missile Defense Agency
„W 2001 roku Amerykanie zrezygnowali z tego programu ze względu na gwałtowny wzrost kosztów. Kiedy pojawił się pocisk SM-6, wydano polecenie, aby użyć go do przechwytywania rakiet balistycznych na niskich wysokościach — od 10 do 25 kilometrów, nie więcej. Fakt, że dzisiaj oni przechwycili pocisk średniego zasięgu, świadczy o tym, że rakieta jest rzeczywiście udana, dobra” — zaznaczył ekspert.

„Jest kontynuacją rozpoczętego jeszcze w połowie lat 60. programu opracowania pocisków typu Standard — dalszym rozwojem głównego pocisku amerykańskiej floty Standard-2 Blok IV — tyle że z zainstalowaną aktywną głowicą samonaprowadzania z pocisku «powietrze-powietrze» AMRAAM — najcięższej amerykańskiej rakiety lotniczej średniego zasięgu” — powiedział Korowin.

Jego zdaniem trudno jest nazwać środowe testy kamieniem milowym. „Zademonstrowano to, co powinien robić poprzedni system na podstawie rakiety SM-2 Block IV-A na początku lat 2000. Wynik testów — jest to dokładnie analog rosyjskiego systemu S-300 «Faworit», który również zestrzeliwuje pociski balistyczne, oczywiście z pewnymi ograniczeniami. Nie wiadomo jednak, z jaką prędkością leciała rakieta balistyczna średniego zasięgu w miejscu, w którym została przechwycona” — powiedział ekspert.

„Czyli jest to rakieta okrętowa, która między innymi będzie strącać pociski balistyczne na stosunkowo niskich wysokościach. Każdego roku produkuje się około 80-90 sztuk tych pocisków. Cena SM-6 wynosi kilka milionów dolarów. Każdy biznes zakłada, że ​​trzeba produkować jak najbardziej masowo. Oczywiście tej rakiecie próbuje się przypisać dodatkowe zadania, w szczególności obronę przeciwrakietową i przeciwokrętową” — podsumował Korowin.

Zobacz również:

Jaki system obrony powietrznej może przechwycić pociski KRLD
NI: Rosyjskie pociski X-101 pozbawiły USA „monopolu na rakiety”
Rosyjskie pociski manewrujące niszczą obiekty terrorystów w Syrii
Tagi:
SM-6, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz