12:17 11 Grudzień 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Rosyjski system artylerii rakietowej BM-30 Smiercz

    Bogowie wojny. Najgroźniejsze systemy artyleryjskie rosyjskiej armii

    © Sputnik. Sergey Mamontov
    Świat
    Krótki link
    12813

    Wściekła szybkość strzelania, nieprawdopodobny zasięg i zabójcze pociski z GLONASS - rosyjskie Ministerstwo Obrony na początku września zamówiło pilotażową partię samobieżnych jednostek artyleryjskich „Koalicja-SW”.

    Najnowsze samobieżne jednostki artyleryjskie powinny stać się podstawową bronią dywizji wojsk lądowych, zastępując zasłużone „Msta-S”. Nawet zachodni eksperci potwierdzają: „Koalicja” znacznie przewyższa wszystkich swoich konkurentów, w tym uważanego do tej pory za najlepszego na świecie niemieckiego PzH 2000. Niemniej jednak rosyjscy artylerzyści zawsze mieli czym odpowiedzieć wrogowi. RIA Novosti publikuje zestaw najpotężniejszych krajowych systemów artyleryjskich dużego kalibru.

    „Pion” i „Małka”

    Artyleria szczególnie dużych kalibrów zawsze odgrywała ważną rolę w arsenałach czołowych mocarstw militarnych. Jej rozwojem w czasach zimnej wojny zajmował się zarówno ZSRR, jak i Stany Zjednoczone. Oba kraje starały się stworzyć skuteczny środek dostarczania taktycznych głowic jądrowych małej mocy do ataku na skupiska wojsk wroga w stosunkowo niewielkiej odległości.

    W Rosji taką bronią było 203-mm samobieżne działo 2S7 „Pion” i jego modyfikacja 2S7M „Małka”. Pomimo tego, że systemy zostały stworzone do strzelania pociskami ze specjalną głowicą, rusznikarze przygotowali do niego również potężną amunicję niejądrową. Na przykład rakietowy pocisk odłamkowo-burzący ZFOF35 o wadze 110 kilogramów „Pion” może razić nawet na odległość 50 km. Czyli pod względem bojowym to samobieżne działo bardzo zbliżyło się do broni głównego kalibru pancerników z czasów II wojny światowej.

    203-mm samobieżne działo 2S7 „Pion”
    203-mm samobieżne działo 2S7 „Pion”

    Jednak moc i duży zasięg to nie tylko zalety, ale także w pewnym stopniu braki. W Rosji na palcach jednej ręki można policzyć poligony, które nadają się do strzału z tych broni w średnim i maksymalnym zakresie. Ponadto zapas amunicji w działach samobieżnych jest stosunkowo niewielki — cztery pociski u „Piona” i 8 u „Małki”. Niemniej jednak w arsenałach Sił Zbrojnych nadal przechowywanych jest ponad 300 tego typu dział samobieżnych.

    „Tulipan”

    Samobieżny moździerz 2S4 „Tulipan” został oddany do użytku już w latach 70., ale nadal pozostaje potężną bronią i nikt nie spieszy się z rezygnacji z niej. Głównym atutem „Tulipana” jest szeroki wachlarz destrukcyjnych 240-mm pocisków — burzących, zapalających, kasetowych, kierowanych. W czasach radzieckich były nawet miny neutronowe i jądrowe o mocy dwóch kiloton. Moździerz „wyrzuca” pociski łukiem w stronę celu, co pozwala na zniszczenie celów wroga ukrytych w fałdach terenu i fortyfikacjach. Przy tym ogień może być prowadzony z zamkniętej pozycji, która jest znacznie trudniejsza do wykrycia.

    Samobieżny moździerz 2S4 „Tulipan”
    © Sputnik. Kirill Kallinikov
    Samobieżny moździerz 2S4 „Tulipan”

    Chrzest bojowy „Tulipan” otrzymał podczas wojny afgańskiej. Wysoka mobilność pozwoliła mu poruszać się po nierównym terenie na równi z innymi pojazdami pancernymi, a potężna broń — na niszczenie celów na zboczach gór po drugiej stronie, w wąwozach i innych ukryciach. 240-mm pociski burzące skutecznie raziły cele w kamiennych zwałach i jaskiniach, budowle i twierdze przeciwnika. „Tulipany” były również używane w Czeczenii, gdzie z ich pomocą rozgromiono betonowe konstrukcje obronne w górach.

    „Wena”

    System rakiet przeciwlotniczych „Tor” na międzynarodowym forum wojskowo-technicznym „Armia 2017”
    © Sputnik. Mikhail Voskresenskiy
    Rosyjski 120-mm moździerz samobieżny 2S31 „Wena” został po raz pierwszy zaprezentowany na wystawie IDEX-97 w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został opracowany po wojnie w Afganistanie, gdzie dobrze sprawiły się lekkie działa samobieżne „Nona”, będące na uzbrojeniu wojsk powietrzno-desantowych. Ministerstwo Obrony zdecydowało wtedy, że podobna broń potrzebna jest także w wojskach lądowych, ale na cięższym podwoziu BMP-3. Pierwsze „Weny” pojawiły się w rosyjskiej armii w 2010 roku.

    Główna różnica między nowymi działami samobieżnymi a desantowymi „Nonami” polegała na ich wysokiej automatyzacji. Każde artyleryjskie działo samobieżne wyposażone jest w system kierowania ogniem, który pozwala odbierać i przekazywać informacje z danymi do strzału. Cyfry są wyświetlane na monitorze dowódcy. Komputer pokładowy może jednocześnie przechowywać informacje o 30 obiektach wroga. Dowódca musi tylko wybrać cel, a następnie sama automatyka naprowadzi na niego broń. W przypadku nagłego pojawienia się nowego celu „Wena” będzie gotowa do strzału pociskiem odłamkowo-burzącym zaledwie w ciągu 20 sekund po otrzymaniu pierwszej informacji.

    Rosyjski 120-mm moździerz samobieżny 2S31 „Wena”
    Rosyjski 120-mm moździerz samobieżny 2S31 „Wena”

    Na samobieżnym dziale zamontowano kombinowane półautomatyczne 120-mm gwintowane działo, łączące w sobie funkcje moździerza i haubicoarmaty. Może ono strzelać wszystkimi rodzajami min swojego kalibru, niezależnie od kraju produkcji, co sprawia, że „Wena” jest bardzo atrakcyjna pod względem eksportu.

    „Smiercz”

    Przyjęte na zbrojenie w 1987 roku systemy artylerii rakietowej BM-30 „Smiercz” są obecnie uważane za najpotężniejszą artylerię rakietową na świecie. System podczas jednej salwy może zrzucić na głowę wroga do dwunastu 300-mm pocisków z głowicami kasetowymi, odłamkowo-burzącymi lub termobarycznymi o wadze po 250 kilogramów każdy. Powierzchnia ataku pełną salwą wynosi około 70 hektarów, a zasięg strzału wynosi od 20 do 90 km. Zdaniem ekspertów salwa sześciu jednostek „Smiercz” jest porównywalna pod względem swej mocy destrukcyjnej z taktyczną eksplozją jądrową.

    System artylerii rakietowej BM-30 „Smiercz”
    © Sputnik. Andrei Aleksandrov
    System artylerii rakietowej BM-30 „Smiercz”

    Teraz „Smiercze” są zastępowane w wojskach przez „Tornado-S”. Przewidziano w nich możliwość autonomicznej korekty trajektorii lotu pocisków rakietowych za pomocą dynamicznych urządzeń gazowych na sygnał systemu sterowania. Mówiąc prościej, broń stworzona do rażenia obszarów stała się bardzo precyzyjna i może skutecznie działać na obiekty punktowe.

    Zobacz również:

    Przywódca DRL trafił pod ostrzał artyleryjski
    Iskander, Tornado, Szkwał Ognia i Chryzantema. Nowe uzbrojenie rosyjskiej armii
    „Iskander”, „Tornado” i „Triumf” będą strzec bezpieczeństwa Rosji
    Generał Bundeswehry: Su-35 towarzyszą niemieckim Tornado na syryjskim niebie
    Tagi:
    Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz