21:44 14 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Koncert Piosenki Zwycięstwa w centrum Berlina

    Urodzeni szpiedzy Kremla: Niemcy piętnują «rosyjskich Niemców»

    © Sputnik. Zacharie Scheurer
    Świat
    Krótki link
    Wiktor Marachowski
    7351

    Jak poinformowała Deutsche Welle, w Niemczech szefowie piętnastu organizacji społecznych zrzeszających (przynajmniej według ich słów) osoby pochodzące z byłego Związku Radzieckiego, wydali wspólny list do mediów i polityków.

    Prawoławna demonstracja przeciwko pokazowi filmu Matylda w Moskwie
    © AFP 2017/ Mladen Antonov
    W swoim komunikacie liderzy «rosyjskich Niemców» skarżą się na to, że w mediach są przedstawiani jako jednorodna ksenofobiczna masa kochająca Władimira Putina i Rosję i gotowa głosować na Alternatywę dla Niemiec lub, w najlepszym przypadku, na «sympatyków Putina» z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). «Nie jesteśmy AfD, nie jesteśmy SPD, nie jesteśmy piątą kolumną Putina! Jesteśmy indywidualnościami, tak samo, jak wszyscy obywatele naszego państwa! — głosi komunikat. 

    Czym jest zainspirowany ten list? W ostatnich tygodniach w miejscowych mediach jest aktywnie promowana idea, że właśnie «Rosjanie» są podstawowym elektoratem eurosceptycznej Alternatywy. Ponoć w okręgach zamieszkałych przez «Rosjan», popularność AfD sięga 30-40%.

    Biorąc pod uwagę dane najnowszych sondaży, zgodnie z którymi w przyszłych wyborach Alternatywa zajmie trzecie miejsce z 11-procentowym poparciem, wyprzedzając inne mniejsze partie, winnych «wzrostu popularności ksenofobicznych sił» trzeba znaleźć już teraz. Jest logiczne, że głównymi winowajcami będą «Rosjanie». Już wielokrotnie pisaliśmy, że o lepszych kandydatów we współczesnej Europie jest trudno.

    Po pierwsze są bieli, czyli obarczanie ich winą za wszystko nie jest przejawem rasizmu.

    Po drugie, są imigrantami, czyli obcą wspólnotą.

    Po trzecie znajdują się pod czarodziejskim wpływem słynnej rosyjskiej propagandy i «łagodnej siły» Kremla na okrągło potępianej w telewizji i prasie.

    A więc «rosyjscy» emigranci łączą w sobie wszystkie cechy pozwalające na zachowanie równowagi między tradycyjną europejską ksenofobią i obowiązkowymi wymaganiami poprawności politycznej. 

    Mówiąc prościej, zwykłemu Europejczykowi (w tym przypadku Niemcowi) proponuje się przeniesienie swoich frustracji i innych negatywnych uczuć ze złego obiektu (reprezentanta innej kultury, innej religii i być może nawet innej rasy «nowy Niemiec») na innego, bardziej pasującego obcego. Takiego, którego bezkarnie można obwiniać o wzrost napięć społecznych i za niechęć wobec którego nic nie będzie. Ani problemów w pracy, ani potępienia w mediach.

    Przecież Rosjanie — obecni lub byli — jak wiemy, znajdują się poza zasięgiem poprawności politycznej. Można ich gnębić. Nic im nie będzie. 

    Jak nietrudno zauważyć, nazywanie tych obywateli Niemiec Rosjanami nie jest do końca sprawiedliwe, tym bardziej, że sami protestują (Moje dzieci nawet nie mówią po rosyjsku! — mówi w wywiadzie dla Deutsche Welle jeden z «rosyjskich liderów» Essena Igor Wencel. — Jedynie starsze pokolenie czasami ogląda rosyjską telewizję!). Co więcej zdecydowana większość tych obywateli, którzy szczerze, z powodów narodowo-kulturowych lub cynicznie merkantylnych zmienili ojczyznę, chcą zintegrować się w niemieckim społeczeństwie.

    Wielu z nich rzeczywiście nawet nie zna rosyjskiego wcale lub bardzo słabo, zwłaszcza jeśli zostali wywiezieni w młodym wieku przez rodziców uciekających przed rosyjskimi latami 90.

    Czego tym Niemcom brakuje do bycia pełnowartościowymi Niemcami?

    Odpowiedź jest oczywista. Brakuje im kompleksu globalnej winy przekazywanego z pokolenia na pokolenie. W odróżnieniu od 100-procentowych Niemców nie czują historycznej winy przed ludzkością, ponieważ należą, może i nie w pierwszym pokoleniu, do narodu, który nie promował nazizmu, lecz go zwalczył. Dlatego prawdopodobnie myślą, że mają prawo otwarcie oceniać zarówno politykę imigracyjną, jak i stosunki między narodami we własnych miastach bez poprawki na winę historyczną.

    Po drugie.

    Nie jest wykluczone, że częściowo właśnie z myślą o «rosyjskich Niemcach» (według różnych danych stanowią 6-10% ludności) we współczesnych Niemczech obecnie tak aktywnie porusza się temat «radzieckiej» winy historycznej — poczynając od filmów fabularnych po badania naukowe.

    To nie tylko podążanie za ogólną zachodnią tendencją szukania we wszystkim rosyjskiego śladu. Chodzi też o rozwiązanie aktualnego zadania politycznego — przeszczepienia pozbawionym kompleksów emigrantom powszechnego europejskiego poczucia winy.

    Zobacz również:

    W Niemczech policzono, ile w ciągu 25 lat wydano na misje wojskowe za granicą
    Focus: w Niemczech policjantów przestrzega się przed wyjazdami do Rosji
    Niemcy, nie wykręcicie się
    «Polskie rachuby nie działają, Niemcy nie zareagują»
    Tagi:
    Rosjanie, Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD), Alternatywa dla Niemiec, Rosja, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz