22:38 06 Grudzień 2019
Pożar i wybuchy w magazynach amunicji w pobliżu miasta Kalinówka w obwodzie winnickim, Ukraina

Wersja Kijowa o dywersantach w płonącym magazynie to kolejna dezinformacja

© REUTERS / Gleb Garanich
Świat
Krótki link
2251
Subskrybuj nas na

Naczelny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios zdementował informację o dywersantach w obwodzie winnickim, gdzie w magazynach wojskowych wybuchł pożar.

Wcześniej ukraińskie Ministerstwo Obrony poinformowało o aresztowaniu dywersantów.

«Jest rzecz, którą chciałbym podkreślić — śledczy po zbadaniu materiałów SBU i innych służb porządkowych na terytorium obwodu nie zidentyfikowali żadnych grup dywersyjnych, o których pisze Facebook i inni, danych o nich nie ma» — cytuje słowa Matiosa telewizja 112 Ukraina.

Matios także podkreślił, że śledczy nie znaleźli danych o dronach, za których pomocą według oświadczeń Ministerstwa Obrony mógł zostać przetransportowany ładunek wybuchowy.

Znaki na krymskim przejściu granicznym na granicy Ukrainy i Rosji
© Sputnik . Alexandr Polegenko
«Ćwiczenia antyterrorystyczne SBU miały odbywać się w Mohylewie i faktycznie nie rozpoczęły się. Żadnych grup dywersyjnych lub aresztowanych ani tych, którzy uciekli, nie ma. Musimy ustalić przyczynę, dlaczego to się stało. To nieodpowiednie warunki przechowywania zapewniane możliwościami technicznymi z 1987 roku» — oznajmił Matios. 

Jednym z głównych problemów według Matiosa jest sytuacja z ochroną arsenału — jego zdaniem brakuje wartowników, ponadto dostają niskie wynagrodzenia. «Ochronę wojskową zapewniają przeważnie starsze osoby, które na pewno nie mają «sokolego» oka. Czyli ze złym wzrokiem i najniższą motywacją» — podkreślił. Poza tym w magazynie nie działał alarm antypożarowy, a pieniądze przeznaczone na bezpieczeństwo przeciwpożarowe były wydawane bardzo wolno.

Przewodniczący Międzynarodowej Rady Rosyjskich Rodaków Wadim Kolesniczenko w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię na temat celu przekazywania przez Kijów niewiarygodnych informacji.

«Kolejny pożar w magazynie z bronią w cudowny sposób zbiegł się w czasie z informacją i oskarżeniami pod adresem Ukrainy o nielegalny handel bronią z Sudanem. Ukraina od razu wykonała błyskotliwy manewr przeznaczony dla opinii publicznej: był ponoć dron, skok z nieba, byli obcy dywersanci i «rosyjski ślad». Ta pierwsza dezinformacja weszła w umysły. Teraz jednak trzeba to jakoś wyjaśnić. Jednocześnie oświadczenia naczelnego prokuratora wojskowego Ukrainy już nie będą mieć dużego wpływu, nie będą przekazywane i dyskutowane. Za to dla Kijowa — wilki syte, owce całe. Ludzie otrzymali fałszywe wyjaśnienia i śledczych nie da się oskarżyć o to, że szli złą drogą. Wniosek jest taki: na Ukrainie jak zawsze dopuścili się defraudacji, zarabiają pieniądze za wszelką cenę bez obawy przed sankcjami międzynarodowymi, i to z jednego powodu: Ukraina jest narzędziem USA do zakłócania stabilności pod bokiem Rosji» — powiedział Wadim Kolesniczenko. 

Pożar w magazynach wojskowych w obwodzie winnickim wybuchł 26 września po zdetonowaniu amunicji. Z pobliskich wiosek ewakuowano ponad 30 tys. mieszkańców, dwie osoby zostały ranne. Jak poinformowały media, w magazynie były przechowywane pociski do wyrzutni rakietowych Smiercz, Huragan i Grad. Według danych Ministerstwa Obrony Ukrainy w magazynie znajdowały się 83 tysięcy ton amunicji, z nich 63 tony — nadające się do użycia. Śledztwo prowadzi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, poinformowano o wszczęciu postępowania karnego w sprawie dywersji. Po 24 godzinach pożar został zgaszony, odnotowano poszczególne eksplozje. 

Zobacz również:

Ukraina znalazła „rosyjski ślad” w pożarze w składzie amunicji
Ukraina: potężny pożar w składach amunicji (wideo)
Puszkow: Na Ukrainie wybuchają nie tylko magazyny, ale również prawo
Przyczyny pożaru składu amunicji na Ukrainie
Tagi:
amunicja, pożar, Sudan, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz