19:49 20 Lipiec 2018
Na żywo
    Górnik wydobywa węgiel w kopalni „Głęboka” w obwodzie donieckim

    Komu sprzedają węgiel DRL i ŁRL

    © Sputnik . Alexei Kudenko
    Świat
    Krótki link
    7630

    Minister energetyki Polski Krzysztof Tchórzewski przyznał fakt dostaw do Polski energetycznego węgla z nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej. W odpowiedzi na to minister energetyki Ukrainy Igor Nasalik oświadczył, że wszelkie dostawy antracytu z DRL i ŁRL do Polski "zostaną zatrzymane".

    Zresztą, można sądzić, że głośne oświadczenia Nasalika mogą być tylko dobrą miną przy złej grze: nowoczesny kapitalistyczny świat w postaci "międzynarodowych partnerów" Ukrainy z radością wykorzystuje niejednoznaczny status donbaskich republik – pisze w materiale dla Riafan.ru Aleksiej Anpiłogow. 

    W ukraińskiej prasie już w czerwcu 2017 roku pojawiło się dokumentalne śledztwo, które wskazuje na to, że jednym z dużych konsumentów donbaskiego węgla jest Turcja, która nabywa antracyt za cenę 22 dolarów za tonę przy światowej cenie 100 dolarów za tonę. Według danych tego śledztwa, pierwsze dostawy donbaskiego węgla do Turcji zaczęły się w kwietniu, w maju i czerwcu już miały systemowy charakter. Przewozy węgla "nieznanego pochodzenia" rzekomo następują z rosyjskiego portu w Rostowie nad Donem, za pomocą niewielkich okrętów "rzeka-morze", w tureckich portach w tej chwili co miesiąc rozładowuje się po 5-6 takich okrętów, co odpowiada dostawom w rozmiarze 15-20 ton antracytu miesięcznie" – głosi artykuł. 

    Autor zwraca uwagę, że w przypadku Turcji to praktycznie "złoty" biznes: poza tym, że tureccy konsumenci stale potrzebują węgiel z zagranicy (Turcja nie pokrywa we własnym zakresie swojego zapotrzebowania), to okazuje się, że doniecki i ługański węgiel jest o wiele tańszy niż wydobyty turecki węgiel. 

    Zresztą do obecnej opłakanej sytuacji w energetyce Ukrainy, jak i płynącym obok Kijowa dostawom donbaskiego węgla państwom trzecim, władze kijowskie zmierzały konsekwentnie i nieugięcie. 

    Wynikiem krótkowzrocznych działań Ukrainy było blokowanie transportu między DRL,  ŁRL i Ukrainą, w wyniku czego dostawy donbaskiego węgla i koksu na terytorium Ukrainy zostały całkowicie zamrożone. W rezultacie Ukraina kupuje teraz węgiel z dalekiej Pensylwanii, płacąc za to drakońskie sumy, 110 dolarów za tonę. 

    Ze strony DRL i ŁRL oficjalne potwierdzenie "społecznej blokady" regionu również wywołało szereg kroków odwetowych. W republikach przeprowadzono nacjonalizację dużych przedsiębiorstw kompleksu energetycznego, paliwowego i metalurgicznego, która pozwoliła na zaspokojenie potrzeb na węgiel i koks. A dość poważne nadwyżki jak widać znalazły sobie miejsce na światowym rynku. 

    Bez wątpienia, dostawy donbaskiego węgla do Polski i Turcji to tylko wierzchołek góry lodowej. Można powiedzieć, że w zglobalizowanym świecie takich przepływów po prostu nie da się zatrzymać. System ekonomiczny i handlowy tworzy wiele legalnych wariantów ominięcia zasad celnych tego czy innego państwa – podsumowuje autor. 

    Zobacz również:

    USA skierowały na Ukrainę drugą partię antracytu
    Doniecki antracyt i polityka
    Elektrownie antracytowe na Ukrainie wstrzymują pracę
    Ministerstwo Energetyki Ukrainy: zapas antracytu wystarczy na 25 dni
    Tagi:
    węgiel, Turcja, Donbas, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz