16:25 19 Listopad 2018
Na żywo
    Dworzec kolejowy

    Litwa wypowiedziała sąsiadom wojnę kolejową

    © Sputnik . Yuriy Lashov
    Świat
    Krótki link
    4350

    Komisja Europejska nałożyła na Litwę grzywnę w wysokości prawie 28 mln euro.

    Skargę złożyli sąsiedzi Łotysze, których niemile zaskoczyły rozrzucone szyny na strategicznie ważnym odcinku kolei na terytorium Litwy. Bruksela doszła do wniosku, że Wilno prowadzi nieuczciwą konkurencję, pozbawiając sąsiadów znacznej części tranzytu. 

    "Działania zbrojne" między sąsiednimi państwami rozpoczęły się na odcinku kolei między litewskim miastem Możejki i łotewskim Renge. Ta magistrala obsługująca duży potok ładunków miała dla Litwy strategiczne znaczenie, łącząc ją z północnymi sąsiadami. Jednak w 2008 roku Litwini na swoim terytorium zdemontowali prawie 20 km torów, powołując się na prace remontowe. 

    W rezultacie wzrósł tranzyt ładunków przez port w litewskiej Kłajpedzie, za to Łotysze bardzo na tym ucierpieli — była to najkrótsza droga od rafinerii w litewskich Możejkach do portów na Łotwie i w Estonii. Na żądania jak najszybszej odbudowy torów Litwini odpowiadali, że kiedyś "remont" się skończy, aczkolwiek to w ogóle nie wchodziło w ich plany.

    Rafineria w Możejkach odgrywa w tej historii znaczącą rolę. W 2006 roku za 2,8 mld dolarów kupił ją polski koncern Orlen. W 2014 roku rafineria znalazła się w trudnej sytuacji gospodarczej. O niepowodzenie spółka obwiniała litewskie władze. W 2008 roku kierownictwo Orlen planowało przekierować swoje ładunki z litewskich do łotewskich portów morskich. Miało to zmniejszyć wydatki transportowe, ponieważ taryfy litewskich kolejarzy dla Polaków były bardzo wysokie (o 30% wyższe niż dla białoruskich konkurentów). Kiedy Litwa dowiedziała się o planach polskiego koncernu, wyprzedzając ich realizację rozmontowała odcinek trasy Możejki-Renge, którym Orlen planował wysyłać ładunki do Łotwy. 

    Decyzja Litwy oburzyła stronę polską. Jeszcze w 2011 roku Orlen złożył skargę w Komisji Europejskiej, zarzucając Kolejom Litewskim nieuczciwą konkurencję. KE zajęła się sprawą dopiero w 2013 roku. Po długich rozprawach Litwa zaproponowała Polsce obniżenie taryf przewozów w zamian za to, że odcinek Możejki-Renge nigdy nie zostanie odbudowany.

    Polacy się zgodzili, lecz taka opcja nie odpowiadała Łotyszom. We wrześniu 2017 roku Ryga również skierowała skargę do KE i wysłała Litwie notę z zażądaniem odbudowania torów. Litwa jednak nie była gotowa na ustępstwa wobec sąsiadów. 

    Obecnie Bruksela nałożyła na Koleje Litewskie grzywnę w wysokości 27,8 mln euro za nieuczciwą konkurencję. Wygląda na to, że Litwini mieli farta, ponieważ nie byli w stanie uzasadnić konieczności "prac remontowych". Konsekwencje dla Litwy mogły być o wiele poważniejsze. Natomiast w porównaniu do szkód wyrządzonych sąsiadom kwota grzywny jest znikoma. 

    Najwyraźniej rozmowy o "bałtyckiej jedności" mają siłę tylko tam, gdzie można wspólnie zagospodarować europejskie pieniądze. Chociaż również tu nie wszystko gra. Łotwa, Litwa i Estonia rozpoczęły realizację projektu Rail Baltica — budowy kolei dużych prędkości od Tallina do litewsko-polskiej granicy.

    Łączna wartość projektu jest szacowana na 3,68 mld euro, 85% tej kwoty pokryją fundusze unijne. Kraje nie mogły podpisać nawet tego porozumienia z powodu niechęci Litwy do dokonywania wspólnych zakupów ze wspólnego biura. Wilno chciało  samodzielnie zawierać wszystkie transakcje z podwykonawcami. Strona litewska zgodziła się na podpisanie umowy dopiero pod groźbą pozbawienia europejskiego finansowania

    Zobacz również:

    Austria zapowiedziała przedłużenie Kolei Transsyberyjskiej do Wiednia
    Na tory wrócił najszybszy pociąg świata
    Litwa: 5 miliardów euro rocznie z unijnej kasy dla Ukrainy
    Litwa zaczęła odgradzać się od Rosji
    Tagi:
    linia kolejowa, Komisja Europejska, Unia Europejska, kraje bałtyckie, Łotwa, Litwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz