18:31 19 Listopad 2019
Zwolennicy jedności Hiszpanii

Co dalej z Katalonią?

© REUTERS / Enrique Calvo
Świat
Krótki link
581
Subskrybuj nas na

Status prawny zaakceptowanej przez szefa rządu Katalonii deklaracji nie jest w zasadzie jasny, można jedynie zrozumieć, że koliduje ona z hiszpańską konstytucją. Terminy oraz tryb oddzielenia się Katalonii nie są w niej wskazane. Niepodległość niby została zadeklarowana, jednakże Katalonia na razie nie występuje ze składu Hiszpanii.

Deputowana do parlamentu Katalonii z ramienia lewicowo-radykalnej partii „Kandydatura jedności ludowej" Anna Gabriel oświadczyła:

„Wierzyliśmy w to, że dziś jest odpowiedni dzień na uroczyste proklamowanie niepodległości Republiki Katalońskiej. Prawdopodobnie zmarnowaliśmy tę szansę" — powiedziała.

Liczni zwolennicy niepodległości są zdania, że w ostatniej chwili swoją presję na Puigdemonta wywarły Unia Europejska i Hiszpania, wolał więc posłuchać ich, nie zaś większości ludzi, którzy głosowali na referendum.

Na podstawie wyników referendum liczba zwolenników niepodległości wynosi ponad 90 procent. Jednakże w absolutnych liczbach za oddzieleniem się są zaledwie 2 spośród 5,5 miliona mieszkańców Katalonii. Dane sondaży opinii publicznej wykazują, że zwolennicy jedności Hiszpanii stanowią większość. Nieuznawane przez Madryt referendum zostało zlekceważone, ale miały miejsce wielotysięczne akcje protestu w Barcelonie i innych miastach Katalonii.

Madryt w międzyczasie śmieje się do rozpuku z wystąpienia i deklaracji przedstawionej przez Carlosa Puigdemonta. Wicepremier Hiszpanii Soraya Saens de Santamaria oświadczył, że przemówienie prezydenta jest wystąpieniem człowieka, który nie wie, gdzie jest, dokąd i z kim chce iść.

Władze kraju, które również przed tym odmawiały prowadzenia jakichkolwiek negocjacji z rządem Katalonii, odrzucają nową propozycję odnośnie omówienia kwestii niepodległości. W środę rano odbyło się pilne posiedzenie rady ministrów. Hiszpańscy politycy zwracają się do premiera Rahoja o zastosowanie 155. artykułu Konstytucji, czyli unieważnienie autonomii katalońskiej, co oznacza pozbawienie regionu nawet tych przywilejów, które w Barcelonie uważano za niewystarczające jeszcze przed przeprowadzeniem referendum niepodległościowego.

Adwokat, specjalista w dziedzinie prawa międzynarodowego Maria Jarmusz w audycji radia Sputnik założyła, jak dalej może potoczyć się rozwój wydarzeń:

„Podpisując deklarację w sprawie niepodległości, rząd Katalonii zawiesił jej ogłoszenie. Zapewnia to prawo do rozpoczęcia negocjacji z rządem centralnym, przy respektowaniu ustawodawstwa Hiszpanii, aby w jakiś sposób zażegnać kryzys w relacjach. Nie zakładam jednak, że Katalonia wystąpi ze składu Hiszpanii i że Unia Europejska to poprze — będzie to przebiegać bowiem wbrew ustawodawstwu hiszpańskiemu i europejskiemu. Najprawdopodobniej sprawa utknie w miejscu. Odbędą się negocjacje, dojdzie do jakichś ustępstw, ale najwidoczniej Katalonia pozostanie w granicach Hiszpanii" — powiedziała Maria Jarmusz.

Zobacz również:

Rosja nie zagra z Polską w fazie grupowej Mundialu
„System THAAD w Korei Południowej jest wymierzony w Rosję i Chiny"
Ukraina pochwaliła się nowym karabinem
Tagi:
referendum niepodległościowe w Katalonii, Carles Puigdemont, Katalonia, Hiszpania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz