09:21 21 Listopad 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Karabin maszynowy Zastava M70B i Zastava M92

    Serbskim karabinem maszynowym po terrorystach Daesh (foto)

    CC0
    Świat
    Krótki link
    0 1144363

    W Internecie pojawiły się zdjęcia broni, z pomocą której siły arabsko-kurdyjskie wyzwalają Rakkę od Daesh.

    Najwyraźniej mowa o popularnym jugosłowiańskim (a zatem serbskim) karabinie M-70, nazywanym „serbskim kałasznikowem” i produkowanym w fabryce „Zastawa”. Zdjęcia wywołały burzę sprzecznych ze sobą komentarzy i teorii spiskowych.

    Tymczasem belgradzki analityk wojskowy Aleksandar Radic w rozmowie ze Sputnikiem wyraził kilka przypuszczeń co do tego, jak broń z Serbii mogła trafić na Bliski Wschód.

    Radic nie wykluczył, że mowa o starym modelu M-70:

    Jugosławia wyprodukowała dużo broni na eksport, w tym także do krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, a nasze fabryki produkujące broń dla piechoty zostały otwarte za granicą” — powiedział.

    Możliwe są jednak także inne opcje. Według Radica może to być broń z „biernej rezerwy” powojennej Bośni i Hercegowiny, która została wywieziona w zeszłym dziesięcioleciu (przypuszczalnie w okresie od 2004 do 2006 roku) z Bałkanów do Iraku w celu modernizacji armii tego kraju lub na potrzeby krajów, które przystąpiły do ​​walki przeciwko terroryzmowi. Zrobiono to na wniosek Stanów Zjednoczonych, być może pod pretekstem konieczności rozbrojenia Bośni w celu uniknięcia nowego konfliktu wewnętrznego, który zakończył się dziesięć lat wcześniej.

    „Jednak potem Waszyngton stracił kontrolę nad bezpieczeństwem w Iraku, więc broń w wyniku rozpadu części irackich oddziałów, masowej kradzieży i ogólnego chaosu mogła wpaść w czyjekolwiek ręce — od zwykłych cywilów do ludzi, którzy następnie dołączyli do Daesh. Mowa o około setkach tysięcy sztuk. Ciekawe, że w 2007 roku takie karabiny maszynowe znalazły się u zwolenników Daesh w Faludży, przeciwko którym amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły operację” — powiedział Radic.

    Rozmówca Sputnika każe również nie zapominać o tym fakcie, że eksport broni z „Zastawy” nie zatrzymywał się ani na chwilę, w tym także do ZEA, oraz (od 2013 roku) do Arabii Saudyjskiej.

    Porzucona przez Daesh amunicja w Mosulu
    © AFP 2017/ Achilleas Zavallis
    Bądź co bądź przedstawiciele fabryki „Zastawa” w komentarzu dla Sputnika podkreślają: karabiny maszynowe sfotografowane w Syrii rzeczywiście przypominają ich broń, ale nie mogą potwierdzić jej pochodzenia ze stuprocentową pewnością.

    W każdym razie, jak zauważyła „Zastawa”, z samej fabryki bez zgody państwa „nie może wylecieć nawet ptak”, ale kiedy klient odbiera towar, ponosi za niego pełną odpowiedzialność, w tym również przed międzynarodowymi organizacjami i ONZ.

    Jak powiedział przedstawiciel fabryki, „Zastawa” nie może kontrolować dalszego przepływu towarów przez Indie, Zambię, Etiopię, Egipt, Arabię Saudyjską czy ZEA, ale „żaden karabin, który należy do Sił Zbrojnych Serbii, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Serbii, albo który znajduje się na terytorium «Zastawy», nie trafił w niepowołane ręce”.

    Jeśli serbskie karabiny rzeczywiście trafiły na Bliski Wschód, to najprawdopodobniej opuściły terytorium Serbii legalnie, a następnie na różne sposoby, w tym także nie całkiem transparentne, mogły trafić w ręce któregokolwiek z uczestników konfliktu, w tym także wspieranych przez Stany Zjednoczone Kurdów odbijających Rakkę.

    Zobacz również:

    Syryjski ekspert: USA wspierają zwolenników Daesh w Rakce
    W ciągu doby 3 tysiące mieszkańców uciekło od Daesh w Mosulu
    Trump będzie walczył z Daesh, a nie z Asadem
    Iracka armia odbiła z rąk Daesh przedmieścia Mosulu
    Tagi:
    broń, Daesh (Państwo Islamskie), Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz