12:53 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
1015
Subskrybuj nas na

Komitet Nadzoru Izby Reprezentantów USA zbada ewentualne naruszenia popełnione w 2010 roku przy transakcji przejęcia przez Rosatom kanadyjskiej firmy Uranium One, która posiada licencję na wydobycie uranu w Stanach Zjednoczonych, powiedział Fox News amerykański kongresmen i członek Komitetu Ron DeSantis.

„Rozmawiałem z tajnym informatorem, który pomagał FBI w zdemaskowaniu tego systemu korupcji. Oczywiście jest w interesie publicznym, aby ta osoba mogła opowiedzieć o wszystkim” — powiedział kongresmen. Według niego informator FBI został zmuszony do podpisania klauzuli poufności po tym, jak w 2016 roku „zagrożono mu zemstą” za próbę opowiedzenia o naruszeniach w 2016 roku.

Opakowania ze sprasowanymi tabletkami tlenku uranu w zakładzie Nowosybirska Fabryka Koncentratów Chemicznych
© Sputnik . Alexandr Kryazhev
Dochodzeniem zajmuje się również Komitet Prawny Senatu USA. Przewodniczący Komitetu Chuck Grassley zwrócił się do Departamentu Sprawiedliwości o zniesienie podpisanej przez informatora klauzuli poufności, ponieważ z tego powodu anonimowe źródło nie może wystąpić przed Kongresem.

W listopadzie 2010 roku „Atomredmetzoloto” (ARMZ) (łączy aktywa wydobywcze uranu „Rosatomu”) otrzymała od amerykańskich władz zgodę na przejęcie pakietu kontrolnego Uranium One pomimo faktu, że niektórzy członkowie Kongresu USA byli przeciwko transakcji. Dzięki osiągniętemu porozumieniu ARMZ otrzymała dostęp do złóż w Stanach Zjednoczonych i w Kazachstanie, ale bez pozwolenia na wywóz firma nie ma prawa dostarczać wydobytego uranu za granicę.

Zobacz również:

Rosjanie zagospodarowują nowe złoże uranu
Iran wyśle do Rosji ok. 9 ton wzbogaconego uranu
Australia zacznie sprzedawać Ukrainie uran dla elektrowni jądrowych
MSZ Rosji: z Iranu został wywieziony cały zadeklarowany w porozumieniach wzbogacony uran
Opinia: uran-238 na czarnym rynku może stać się koszmarem dla Kijowa
Tagi:
uran, Rosatom, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz