13:00 17 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Bomby w samochodzie w Rakce

    Syryjscy Kurdowie: „Nasze stosunki z USA ograniczają się do walki z terroryzmem”

    © REUTERS/ Erik De Castro
    Świat
    Krótki link
    21110

    Były współprzewodniczący kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej (PYD) w Syrii Salih Muslim w wywiadzie dla Sputnika opowiedział o znaczeniu operacji wyzwolenia Rakki.

    Przedstawił także własny punkt widzenia na temat przyszłego ustroju politycznego Syrii po zwycięstwie nad Daesh oraz opowiedział o stosunkach PYD i USA. 

    Wojna domowa w Syrii
    © Sputnik. Michael Alaeddin
    Mówiąc o operacji przeciwko Daesh w Rakce przeprowadzonej przez Syryjskie Siły Demokratyczne, których trzon stanowią kurdyjskie ludowe jednostki samoobrony (YPG), wspólnie z siłami koalicji, Muslim podkreślił: "Daesh chciał zniszczyć Kurdów w Kobani, lecz sam został pokonany przez nich we własnej stolicy Rakce. Wyzwolenie Rakki z rąk terrorystów Daesh przyczyni się do dużych zmian zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i na całym świecie".

    "W Rakce łącznie znaleziono 12 magazynów Daesh z bronią" — powiedział Muslim, wskazując na konieczność przeprowadzenia śledztwa w sprawie źródła jej pochodzenia. "Bez wsparcia od zewnątrz terroryści Daesh nie mogliby jej zdobyć. Trzeba rozpocząć śledztwo w celu ustalenia, kto dokładnie dostarczał Daesh broń" — wyjaśnił Muslim.

    Nawiązując do tego, kto założył Daesh i kto udzielał wsparcia tej organizacji oraz sprzyjał jej rozszerzeniu, Muslim postanowił nie komentować informacji o finansowaniu i wsparciu Daesh przez USA, lecz ograniczył się do przypuszczenia, że "w przyszłości dowiemy się, kto udzielał wsparcia Daesh". Podkreślił, że jej siły maleją z dnia na dzień. 

    Ponadto Muslim opowiedział się przeciwko wkroczeniu tureckich wojskowych do Idlib. Oskarżając Turcję o wsparcie ugrupowań dżihadystów Muslim przypuścił, że operacja w Idlib przyprawi Turcję o ból głowy. Mówiąc o tym, że uznanie przez Turcję YPG za syryjskie odgałęzienie Partii Pracujących Kurdystanu nie odzwierciedla realnej sytuacji, Muslim zauważył: "Turcja kilkakrotnie próbowała wprowadzić nas w błąd próbami zbliżenia się, ale nie udało się jej osiągnąć celu. Nie będąc w stanie nas oszukać, nazwała nas terrorystami, a YPG — odgałęzieniem Partii Pracujących Kurdystanu. Turcja dobrze nas zna. Świetnie wie, że nie jesteśmy terrorystami".

    Podkreślając, że syryjscy Kurdowie stanowią część Syrii, Muslim przypomniał, że na początku ogłosili demokratyczną autonomię, a następnie w procesie rozszerzenia kontrolowanych terytoriów Kurdowie poinformowali o projekcie federalizacji północnej Syrii, którego realizacji według Muslima będą domagać się w przyszłości.

    Twierdząc, że większość mieszkańców Rakki i Dajr az-Zaur stanowią Arabowie, Muslim dodał, że YPG nie domaga się utworzenia niepodległego Kurdystanu. Według słów Muslima warstwy społeczne w Syrii żądający utworzenia "państwa narodowego" trzeba przekonać do konieczności stworzenia państwa wielonarodowościowego. "Obecnie ponad 50% ludności Rożawy (terytorium zamieszkałe przez syryjskich Kurdów — red.) popiera demokratyczny system wielonarodowościowy. Gdyby zostało przeprowadzone referendum, większość głosowałaby za koegzystencją różnych narodów na tym terytorium oraz systemem wielonarodowościowym" — wyjaśnił Muslim. 

    Według słów Muslima ludność zadecyduje o systemie rządów w Rakce po likwidacji Daesh. Nawet jeśli nie zostanie podjęta decyzja o autonomii demokratycznej, uszanują wolę narodu — podkreślił. 

    Poruszając kwestię współpracy między YPG i USA, Muslim powiedział: "USA, wkraczając na terytorium Rożawy, oznajmiły, że zrobiły to w imię walki przeciwko Daesh. Działaliśmy wspólnie z USA w ramach walki z terroryzmem, udzielaliśmy sobie nawzajem pomocy. Jednak USA jest dużym mocarstwem ze swoimi interesami. Nasze stosunki z USA ograniczają się do walki z terroryzmem, w innych sferach nie współpracujemy i nie współpracowaliśmy. Nawiązaliśmy kontakty polityczne w ramach rozmów w Genewie. Wielu amerykańskich urzędników przyjeżdżało do Rożawy, odbywały się spotkania i rozmowy, lecz nasze stosunki nie osiągnęły pożądanego poziomu".

    Mówiąc o bazach wojskowych, które stworzyły USA w kontrolowanym przez YPG rejonie, naruszając suwerenne prawa państwa syryjskiego, Muslim oznajmił: "W ciągu trzech lat pojawiło się pewne poczucie zaufania. USA rozmieszczają w naszym rejonie bazy, ponieważ nam ufają. Nie wiemy, jak długo pozostaną w Rożawie, nie uzgadnialiśmy tej kwestii".

    Nawet jeśli skończymy z Daesh, ostateczne wykorzenienie terroryzmu nie będzie łatwe — uważa Muslim: "Mogą pojawić się inne organizacje terrorystyczne. Terroryzm może nadal egzystować, zmieniając jedynie swoją nazwę i formę. Nie mam informacji o amerykańskiej polityce, lecz USA wszystko doskonale obliczają" — powiedział Muslim.

    Mówiąc o tym, że YPG nie utrzymuje kontaktów z syryjskim rządem, Muslim zaprzeczył temu, że Kurdowie sprzedają administracji Damaszku ropę naftową wydobywaną w kontrolowanym przez YPG regionie. Muslim także skomentował doniesienia o sprzedaży USA ropy naftowej wydobywanej w rejonie Rożawy: "Do tej pory z nikim nie zawieraliśmy porozumień w sprawie sprzedaży ropy naftowej".

    Muslim nazwał "propagandą" twierdzenia o prześladowaniu mieszkających na północy Syrii Arabów i Turkmenów przez YPG i dodał, że wszystkie narody mogą uczyć się w języku ojczystym. 

    Komentując obowiązkowe szkolenie wojskowe przeprowadzane z inicjatywy YPG w rejonie Rożawy, Muslim powiedział: "Każde państwo w zależności od sytuacji i warunków bezpieczeństwa przeprowadza obowiązkowe szkolenia w sferze obrony. Szkolenia wojskowe trwają 9 miesięcy, uczymy posługiwania się bronią. Tych, którzy przeszli szkolenie, wysyłamy do domu. Walczą przeważnie ochotnicy w szeregach YPG i Syryjskich Demokratycznych Sił Syrii. Osoby po obowiązkowym szkoleniu wojskowym udzielają bojownikom wsparcia na tyłach" — podsumował Muslim. 

    Tagi:
    Kurdowie, terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Rakka, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz