18:46 19 Czerwiec 2019
Ukraiński żołnierz z batalionu Kijów-2

Odessa: Szczegóły „zajęcia” jednostki wojskowej

© AP Photo / Evgeniy Maloletka
Świat
Krótki link
11512

Ukraińska Prokuratora Wojskowa wszczęła postępowanie karne po doniesieniach o „próbę zajęcia” jednostki wojskowej w Odessie.

Śledczy oceniają działania straży wojskowej i dowódców jednostki, a także „najeźdźców”, którzy postawili ogrodzenie na jej terytorium. Artykuł dotyczy naruszenia regulaminu straży wartowniczej przez osobę wchodzącą w skład straży. Rozpoczęło się postępowanie przygotowawcze. Prokuratura Wojskowa będzie monitorować postępy sprawy. Jednocześnie ukraińscy wojskowi i policja przedstawiają całkowicie odmienne wersje incydentu, do którego doszło w obiekcie wojskowym Odessy.

Przebieg wydarzeń

Wcześniej media informowały, że w niedzielę rano około godziny 4:00 nieznani sprawcy w kominiarkach próbowali zająć jednostkę wojskową w Odessie.

„O tych ludziach na razie nic nie wiadomo. Teraz miała miejsce rozmowa prawnika wojskowego służby, który powiedział, że ta organizacja nie ma żadnych dokumentów na jakiekolwiek działania na terenie tego obiektu” — wyjaśnił szef centrum prasowego dowództwa Sił Powietrznych armii Ukrainy Roman Jurczyło.

Powiedział również, że przejęcie zostało powstrzymane.

„Na tym terytorium znajdują się obiekty wojskowe Sił Powietrznych, dlatego niewątpliwie będziemy go bronić” — powiedział Jurczyło.

Na miejscu pracują śledczy Prokuratury Wojskowej Garnizonu w Odessie oraz kierownictwo Prokuratury Wojskowej Regionu Południowego, a także policjanci, którzy zostali wezwani do utrzymania porządku podczas prac zgodnie z dostępnymi pozwoleniami.

Sprostowanie

Z kolei policja zaprzeczyła informacjom o próbie zajęcia.

Jak poinformował doradca szefa resortu w obwodzie odeskim Rusłan Forostiak na antenie kanału telewizyjnego „112 Ukraina”, poza granicami jednostki wojskowej prowadzone były prace budowlane. Uściślił, że na terytorium wojskowe nikt nie wszedł i że nie było żadnej konfrontacji.

Według niego policja otrzymała wiadomość o próbie przejęcia jednostki wojskowej, ale okazała się fałszywa. Powiedział, że w niedzielę wywożono gruz budowlany. Forostiak podkreślił, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania kryminalnego.

Bezczynność służb bezpieczeństwa

Użytkownicy sieci społecznościowych po pojawieniu się pierwszych doniesień o incydencie oburzyli się bezczynnością wojskowych i organów ścigania.

Niektórzy zastanawiali się, dlaczego straż wartownicza nie otworzyła ognia i czy w ogóle była na miejscu.

„Gdzie byli wartownicy? Przeszli na stronę narodu, zapomnieli ich tam postawić i zapomnieli o nich na 3,5 roku?” — pyta Anna Nikolajewa.

„Prawdopodobnie było tam 40 ciężarnych kobiet w kominiarkach, do których nie można było otworzyć ognia” — zasugerował Jewgienij Herasikow.

„A wy co, jesteście zupełnie bezradni? Nie mogliście podnieść kilku Mi-24 i pogonić tych stworów przez pola? Albo przeprowadzić nagłe szkolenie antydywersyjne rezerwy? Hańba” — pisze Michaił Nik.

„Pełen absurd! Minister obrony powinien natychmiast podać się do dymisji lub prezydent!” — uważa Jurij Potemkin.

„To nie jest wojsko, a przedszkole” — dodał Aleksander Tkaczenko.

Kim są sprawcy?

Wśród sprawców, którzy uczestniczyli w rzekomym przejęciu części terytorium wojskowego obiektu w Odessie, byli uczestnicy operacji wojskowej w Donbasie — poinformowało lokalne wydanie „Timer".

„Działacz ruchu «Wolni ludzie» Todor Panowskij potwierdził informacje o tym, że ludzie w maskach byli członkami ATO, i zarzucił administracji centrum, że ta «napuszcza» członków ATO na wojskowych, dyskredytując tym samym siły zbrojne Ukrainy" — czytamy w komunikacie.

Według informacji mediów, wśród uczestników konfliktu byli również „przedstawiciele organizacji patriotycznych".

Zdaniem eksperta

Politolog Iwan Mezjucho w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że nawet jeśli wersja ukraińskich wojskowych jest bliższa prawdy, to świadczy to tylko o jednym: że są oni zastraszeni i nie czują się bezpiecznie we własnym kraju

Samowolne wejście osób cywilnych na teren jednostki wojskowej świadczy o niemocy Sił Zbrojnych Ukrainy. Tak naprawdę ukraińskie organy porządkowe, a także wojskowi znajdują się w trudnej sytuacji od czasów Euromajdanu, kiedy tłum dostał prawo na stosowanie przemocy, pozbawiając państwo monopolu na przemoc. Sądzę, że zachowanie ukraińskich wojskowych w tym incydencie jest dowodem ich strachu, tego, że Siły Zbrojne Ukrainy nie czują się obecnie bezpiecznie we własnym kraju. I są one w takim stopniu zastraszone przez wszystkich «weteranów ATO», różnego rodzaju aktywistów, że w przypadku przeniknięcia nieznanych osób na terytorium obiektu wojskowego nie podejmują nawet niezbędnych działań" — uważa Iwan Mezjucho.

Zobacz również:

Umowa wojskowa Polski z Ukrainą
„Aktywność wojskowa NATO pogarsza sytuację na zachodniej granicy Rosji"
Mattis: Współpraca wojskowa między USA i Rosją? Nie
Mobilizacja wojskowa na Ukrainie
Tagi:
Odessa, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz