08:09 02 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
Autor
1392
Subskrybuj nas na

Historia uczy nas głównie tego, że niczego nas nie uczy. Szczególnie tych, którzy niczego nauczyć się nie chcą. Amerykanom nietrudno nauczyć się własnej historii, bo jest ona niedługa. Ale i tak już się nie uczą.

Terroryści zamierzają dokonać w USA zamachu, który pod względem skali będzie przypominać 11 września 2001 roku, o czym powiedziała p.o. ministra bezpieczeństwa narodowego USA Elaine Duke. Zresztą, sprecyzowała, "organizacje terrorystyczne, Państwo Islamskie i inne", obecnie przeżywają okres przejściowy. Dążą tylko do "zapewnienia sobie finansowania, pozostawania widocznymi i zachowania swojej liczebności". 

O co chodzi w tej amerykańskiej paplaninie? "Okres przejściowy" – aż do mogiły – zapewniły terrorystom syryjskie wojska rządowe i rosyjskie siły powietrzne. A "okres przejściowy" w rozumieniu Stanów Zjednoczonych to najwyraźniej stworzenie pewnej alternatywnej dla ISIS organizacji, ale z podobnymi zadaniami. Taki rebranding, można powiedzieć. Najpierw amerykańskie służby specjalne stworzyły Al-Kaidę, potem ISIS, teraz na pewno pracują nad nowym projektem. A co? Tanio i efektywnie. W Afganistanie już dawno zapomnieli, że bywają spokojne dni. Tam już od kilku pokoleń żyją w epoce zwycięskiego pochodu amerykańskich wartości demokratycznych. Bliski Wschód też jest w ogniu. ISIS niby przestaje funkcjonować jako jednostka bojowa. Ale nie dzięki USA, a na przekór. Amerykanie są zajęci innymi sprawami, już nie pierwszy rok dzielą terrorystów na "sprawiedliwych" i "niesprawiedliwych", na sukinsynów swoich i obcych. 

Wielu uprzedza, że igrać z ekstremistami to ryzyko dla Ameryki. Bzdura! Lekcja 11 września została najwyraźniej zapomniana. Historia niczego nas nie uczy. Jak w scenie autora humorystycznych opowiadań I. F. Gorbunowa (1831–1895). Nauczyciel historii dyktuje w klasie: "Historia Medów… historia… Medów…. Kropka i podkreślić. Od nowego wersu: wprowadzenie do historii Medów… Kropka i podkreślić. Od nowego akapitu: historia Medów… historia Medów… mglista i niezrozumiała. Od nowego akapitu: Koniec historii Medów. Kropka i podkreślić".

Może i historia niczego nie uczy, ona po prostu zabija swoich złych uczniów. 

Zesztą, może Amerykanie i nie mają powodu do niepokoju? Przecież Elaine Duke mówi, że nowy zamach tylko będzie podobny do tego z 11 września. A w Ameryce lubią sequele. Teraz w Ameryce w jej kręgach politycznych najpopularniejsze "Santa Barbary" to wojna dyplomatyczna z Rosją, "rosyjscy hakerzy" i wojna z Koreą Północną na twitterze. 

Już zapomniano o strzelaninie w Las Vegas, ale za to wszyscy radośnie cytują posłanie Trumpa do Kim Dzong Una. Już zapomniano bombardowaniu przez amerykańskie lotnictwo szpitala w afgańskim Kunduze, ale wszyscy omawiają hollywoodzkie molestowania seksualne. Nikt nie pamięta, że Berlin wzięły radzieckie wojska, ale wszyscy wiedzą, że II wś wygrali Amerykanie. Przykładów jest dużo i one niczego nie uczą. 

Mówi się, że wszystkie te sensacje wymyśla się do tego, aby odciągnąć uwagę przeciętnego Amerykanina od prawdziwych problemów, akcji protestów i rewolucji. Bzdura! Rewolucje też już stały się taką "Santa Barbarą" dla wielu państw. Wystarczy wspomnieć Ukrainę. Tam znów miasteczko namiotowe, wezwanie do obalenia władzy (tym razem Poroszenki), gaz łzawiący i inne cuda nowego Majdanu. 

Kapłan Francis Morgan słusznie zauważył: bóg nie nasyła na nas drugiego potopu, bo pierwszy okazał się nieskuteczny. Morgan był pierwszym nauczycielem Tolkiena. Uczeń swoją lekcję wyuczył, napisał długą sagę o hobbitach, władcach pierścienia… Niekończąca się historia. A teraz Hollywood, dławiąc się zadowoleniem i honorariami, produkuje sequele według tego przepisu. I wszyscy są zadowoleni…?

Zobacz również:

Trump: „Zbuntowany urzędnik odciął mi Twittera”
Puszkow: Trump nie cierpi na antyrosyjską paranoję
Trump chce kary śmierci dla nowojorskiego terrorysty
Tagi:
historia, terroryzm, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz