12:06 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    Meczet Rawda niedaleko od miasta El-Arisz na północy Synaju, gdzie doszło do zamachu

    Ekstremiści będą nadal atakować egipskie świątynie

    © AFP 2018 / Stringer
    Świat
    Krótki link
    0 314

    Ekstremiści w Egipcie będą w dalszym ciągu atakować meczety i kościoły, a w przyszłości podejmą próbę wydostania się poza granice Północnego Synaju, gdzie od paru lat trwa operacja antyterrorystyczna - uważa egipski ekspert Nabil Naeem.

    W piątek, w czasie piątkowej modlitwy terroryści zdetonowali ładunek wybuchowy przed meczetem w Północnym Synaju, a następnie zaczęli rozstrzeliwać ludzi wybiegających z budynku. Według danych prokuratury generalnej w zamachu zginęło 235 osób, 109 zostało rannych. Jak wynika z relacji świadków, atakujący wykrzykiwali hasła ekstremistyczne.

    „Sądzę, że tego rodzaju ekstremistyczne ugrupowania będą w dalszym ciągu przeprowadzać zamachy. Przy czym mogą to też robić w innych rejonach kraju. Szczególnie łakomymi kąskami są dla nich cerkwie i meczety, które nie mają wzmocnionej ochrony. Świątynie są przecież rozrzucone dość chaotycznie po całym terytorium kraju" — powiedział rozmówca agencji.

    Meczet Er Rouda jest uznawany na największy meczet na północy Półwyspu Synajskiego, należy do ministerstwa wakfu Egiptu. Meczet położony jest w pobliżu trasy międzynarodowej na odcinku El-Arisz — El-Kantara, we wsi Bir-el-Abd, na zachód od El-Airszu. Meczet cieszy się popularnością, chodzą do niego setki mieszkańców.

    Według słów eksperta ideologia ugrupowań, które popełniają takie zamachy zasadza się na tym, żeby „demonizować wszystkich, którzy nie są po ich stronie". „Uważają za niewierny naród, który wybiera swoich rządzących, funkcjonariuszy policji i sił zbrojnych. Niewierni są dla nich także ci, którzy po prostu chodzą do meczetu, żeby się pomodlić" — powiedział Naeem.

    Egipski ekspert podkreślił, że z podobnymi ugrupowaniami nie ma dialogu, że do niczego on nie prowadzi. „Ich można tylko wyplenić" — powiedział rozmówca agencji.

    Egipt już od trzech lat prowadzi operację antyterrorystyczną na północy Półwyspu Synajskiego, gdzie w trudno dostępnych rejonach znalazły sobie przyczółek ugrupowania ekstremistyczne. Do dziś ekstremiści napadali głównie na egipskich funkcjonariuszy policji. W piątek celem ich ataku stał się meczet.

    Wcześniej pojawiła się informacja, że kilkadziesiąt chrześcijańskich rodzin opuściło swoje domy na północy Synaju i skierowało się w stronę sąsiedniej prowincji Ismail. Za powód posłużyły coraz częstsze groźby i ataki ekstremistów w tym regionie.

    Zobacz również:

    W Rosji powstała baza danych terrorystów
    Atak rosyjskiego lotnictwa na terrorystów pod Abu Kamal
    „Latające czołgi” zniszczyły podziemny bunkier „terrorystów”
    Tagi:
    Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie, zamach, półwysep Synaj, Egipt
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz