00:21 22 Listopad 2019
Amerykańscy żołnierze w Afganistanie

Karzaj: Jeśli USA chcą wykorzystać Afganistan, niech szukają innych środków

© Zdjęcie : US Army / Staff Sgt. Shane Hamann
Świat
Krótki link
2670
Subskrybuj nas na

W ekskluzywnym wywiadzie dla Sputnika były prezydent Afganistanu Hamid Karzaj skrytykował nawą strategię Stanów Zjednoczonych i wymienił cztery warunki pokojowego rozwiązania konfliktu w tym kraju.

— Afganistan już od wielu lat przyciąga uwagę niemal całej społeczności międzynarodowej. Kraj od prawie 40 lat nie może w pełni rozwiązać problemów związanych z terrorem, przemocą i działaniami zbrojnymi. Proszę skomentować sytuację, w której się on znajduje.

— Mieliśmy nadzieję, że wraz z nadejściem Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w 2001 roku, a także z pomocą społeczności ONZ i państw sąsiednich w naszym kraju zapanuje pokój. Na początku tak się stało, sytuacja faktycznie się ustabilizowała, interwencja z zewnętrz została ograniczona lub całkowicie znikła. Jednak później staliśmy się świadkami nowych zamieszek, które rosły w siłę z dnia na dzień. Wówczas okazało się, że obecność obcych wojsk nie jest czynnikiem gwarantującym bezpieczeństwo. Terroryzm nie tylko nie został zniszczony, ale przybrał na sile, co doprowadziło do nowych zniszczeń i śmierci ludzi.

— Przez cały czas, będąc prezydentem, podejmował Pan ważne działania zmierzające do zaprowadzenia pokoju i stabilizacji w kraju zarówno w polityce, jak i sferze obrony i pomocy humanitarnej. Co się zmieniło po Pana odejście ze stanowiska prezydenta?

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Sputnik . Alexander Vilf
— Uważałem, że ludzie powinni uczestniczyć w podejmowaniu decyzji w tych sprawach i przeprowadzałem ogólnonarodowe konsultacje. Po tym, jak odszedłem ze stanowiska prezydenta, okazało się, że wbrew naszym oczekiwaniom umowa ws. bezpieczeństwa nie przyniosła długo wyczekiwanego pokoju i nie polepszyła sytuacji w sferze bezpieczeństwa w kraju. Przeciwnie – zagrożenie terroryzmem rośnie, a my mamy do czynienia z Daesh (ISIS), które coraz bardziej atakuje nasz kraj i zagraża naszej ludności.

— Czym dla Pana osobiście jest Rosja? Jak Pan ocenia obecny stan rosyjsko-afgańskich stosunków i ich perspektywy?

— Rosja jeszcze w czasach carskich oraz Związku Radzieckiego miała przyjazne związki z Afganistanem. ZSRR był najbliższym i jednym z najsilniejszych sojuszników Afganistanu w tamtych czasach. Jednak inwazja na Afganistan była błędem. Ta inwazja wywołała sprzeciw Afgańczyków i wyrządziła poważne szkody w naszych stosunkach, co w zasadzie doprowadziło do ich zerwania.

Po dojściu do władzy zrobiłem wszystko, aby odrodzić relacje z Rosją. Udało się to nam. Stosunki z Rosją mają dla nas kluczowe znaczenie. Niezależnie od rządu w Afganistanie, powinny być podtrzymywane, rozwijać się i umacniać.

— Jak Pan sądzi, czy Rosja może mieć znaczenie w procesie uregulowania wieloletniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie? Nie jest tajemnicą, że właśnie dzięki wysiłkom Rosji konflikt zbrojny w Syrii ulega deeskalacji…

— Rosja, która do rozpoczęcia operacji miała bazę wojenną w Syrii, swoimi działaniami kardynalnie zmieniła sytuację w tym kraju. Ale jeśli chodzi o Afganistan, to nie ma takiej potrzeby, aby Rosja przeprowadzała tam operację wojskową. Nie chcemy tego. Nie chcemy też, aby Amerykanie nadal prowadzili działania zbrojne, wystawiając na niebezpieczeństwo nasze miasta i wioski.

Jeśli wcześniej amerykańska obecność była korzystana dla naszego kraju, to teraz coraz częściej mamy do czynienia z jej negatywnymi konsekwencjami. W związku z tym chciałbym powiedzieć co następuje:

Po pierwsze, chcemy jak najszerszej współpracy z Rosją w sferach politycznej, gospodarczej i dyplomatycznej. Te współpraca leży w naszych interesach i przyczyni się do zaprowadzenia stabilności w naszym kraju.

Po drugie, chcemy aby Rosja rozpoczęła dialog ze Stanami Zjednoczonymi i innymi państwami w sprawie Afganistanu, by wyjaśnić, co faktycznie dzieje się w Afganistanie i jakiej pomocy może udzielić.

Po trzecie, USA powinny zrewidować swoją politykę wobec Afganistanu, aby Afganistan przestał być obiektem rywalizacji.

Po czwarte, Afganistan jest niezależnym państwem i nie może budować swoich stosunków w oparciu o interesy strategiczne USA w regionie. Powinniśmy budować swoje relacje z Rosją i innymi sąsiadami na dwustronnej, korzystnej dla obu stron podstawie w oparciu o nasze interesy i interesy tych państw.

— W 2018 roku NATO wyśle do Afganistanu dodatkowe 3000 żołnierzy. Połowę z nich będą stanowić żołnierze i oficerowie z USA, o czym poinformował sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

— Nie chcemy wojny, nie chcemy kontynuowania operacji wojskowej i nie chcemy nowych ofiar wśród Afgańczyków gwoli interesów innych państw. Jeśli Stany Zjednoczone chcą wykorzystać Afganistan do osiągnięcia swoich globalnych celów, w tym swoich celów w regionie, to niech poszukają innych środków! Nie chcemy, aby gwoli tych celów bombardowano nasze domy i mordowano naszych ludzi. Afganistan więcej nie jest skłonny płacić takiej ceny za interesy innych.

— W takim razie, jak może rozwiązać kryzys afgański?

— Jedyną drogą ratunku dla nas, jest droga pojednania narodowego. Moim zdaniem pierwszym krokiem w kierunku pojednania narodowego powinno być zwołanie Loja Dżirga, gdzie będziemy mogli przedyskutować sytuację i zadecydować, czego chcemy i w którym kierunku powinniśmy zmierzać. Jeśli Amerykanie faktycznie chcą nam pomóc, to ich pomoc powinna polegać na umocnieniu narodowych sił bezpieczeństwa. Mogą też udzielić pomocy finansowej, aby afgański rząd i afgański naród sami podjęli działania zmierzające do przeciwstawienia się terroryzmowi i przejęli kontrole nad tym problemem. Amerykańska obecność i eskalacja wojny nie zmienią sytuacji. Już udowodniono nieskuteczność tej drogi.

— Wiele zachodnich mediów porównuje Daesh z Talibanem. Czy jest to właściwe?

— Istnieje różnica między Talibanem i Daesh. Polega ona na tym, że talibowie są Afgańczykami, pochodzą z Afganistanu, znają afgański naród, znają obyczaje i można ich spotkać w każdym mieście i w każdej wiosce. Na przykład, w Kunduzie i niektórych prowincjach można zobaczyć, jak obok siebie wiszą dwie flagi – jedna biała Talibanu, a druga flaga państwowa Afganistanu. Wojna z talibami jest wojną domową, a nasze zadanie polega na znalezieniu drogi do pojednania, aby jak najszybciej zakończyć ją.

W przeciwieństwie do Talibanu Daesh jest obcym wytworem. Daesh stworzyli obcokrajowcy, wyszkolili obcokrajowcy i finansują obcokrajowcy. Dla nich Afganistan jest kolejnym terenem działań zbrojnych, wykorzystują Afganistan w interesach swoich panów. Powinniśmy wygrać go z naszego terytorium.

— Ale z rąk talibów też giną cywile…

— Tak, to prawda! Działania talibów też prowadzą do śmierci wśród cywilów, co kategorycznie potępiamy. Ale chciałbym podkreślić różnicę między tymi ugrupowaniami: Daesh jest międzynarodową organizację terrorystyczną, a Taliban – afgańską.

Zobacz również:

NZZ: ropa naftowa znów podrożała dzięki "okolicznościom zewnętrznym"
Newsweek: Amerykańskie fast foody zagranicznymi agentami?
Media: były prezydent Zimbabwe będzie dostawać 150 tysięcy dolarów miesięcznie
Tagi:
Hamid Karzaj, Afganistan, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz