Budowa ukraińskiego okrętu klasy „Korweta” projektu 58250

Czy ukraińska flota ma szanse odrodzenia?

CC BY-SA 3.0 / Olarhat / Секція корвету
Świat
Krótki link
214

Ukraina postanowiła wznowić budowę okrętów wojskowych, piszą ukraińskie media. Historyk wojskowy Siergiej Czennyk na antenie radia Sputnik wyraził opinię, że choć kraj zachował pewien potencjał, to perspektywy ukraińskiej floty są dość mgliste.

Ukraina wznowi finansowanie budowy okrętów wojennych typu „Korweta”, piszą ukraińskie media, powołując się na decyzję Rady Ministrów z dnia 22 listopada „W sprawie zmian w państwowym docelowym programie obronnym budowy okrętów klasy «Korweta» projektu 58250”. Zgodnie z dokumentem zostaną zbudowane cztery okręty typu „Włodzimierz Wielki”.

Polowanie na czarownice
© Zdjęcie : Pixabay
Na program zaplanowano wydać 32 miliardy hrywien (około 1,2 miliarda dolarów). Na pierwszą korwetę w 2018 roku, jak poinformowały media, wydadzą ponad 1,4 miliarda hrywien (około 52 milionów dolarów). Marynarka powinna ją otrzymać w 2022 roku. Budowa drugiego okrętu serii ma rozpocząć się w 2018 roku, a okręt ma być przekazany flocie w 2024 roku. Do 2028 roku mają być zbudowane kolejna dwa okręty. Przewidziano także zakup amunicji okrętowej, w tym pocisków przeciwokrętowych o wartości 3,5 miliarda hrywien (około 130 milionów dolarów).

Jak donoszą ukraińskie media, dzięki obwódkom kadłuba okręty te będą praktycznie niewidoczne dla nowoczesnych radarów. Według mediów okręty będą również wyposażone w najnowszy ukraiński radar, nowoczesny system łączności i system hydroakustyczny.

Historyk wojskowy, redaktor naczelny magazynu wojskowo-historycznego „Military Krym”, podpułkownik Siergiej Czennyk na antenie radia Sputnik zaznaczył, że ukraińska flota znajduje się obecnie w trudnej sytuacji, choć pewien potencjał pozostał.

„Obecnie ukraińska marynarka wojenna znajduje się w stanie absolutnego rozprzężenia, a kłopot polega na tym, że po pierwsze, w ukraińskiej flocie nie ma jednolitego składu, jest praktycznie niemożliwe zaplanowanie jakichkolwiek operacji wojskowych, a po drugie, używane są okręty, których okres służby dawno wygasł i które w normalnym kraju zostałyby już dawno temu odesłane na emeryturę. Z drugiej strony stocznie, na przykład w Mikołajowie, są dość potężne i już od czasów radzieckich były wykorzystywane do budowy statków różnych klas. Na Ukrainie wciąż jest personel, który może wnieść swój wkład w budowę okrętów, a także są technologie i doświadczenie. Technologie są oczywiście przestarzałe, ale przy wystarczającym wpływie i otrzymywaniu nowych technologii od Zachodu, w zasadzie może coś się udać” — powiedział Siergiej Czennyk.

Jego zdaniem zadeklarowana na program stoczniowy kwota jest nie do udźwignięcia dla Ukrainy.

„Dla Ukrainy kwota miliarda dolarów, jeśli będzie finansowana tylko przez państwo, jest nie do udźwignięcia. Jeśli oni wydadzą takie pieniądze na przemysł stoczniowy, inne branże «osiądą na mieliźnie». Rzeczywiście teraz trwa aktywna budowa kutrów, które w zasadzie mogą wykonywać zadania ochrony wybrzeża, ale to zadanie jest bardzo konkretne, jest to flota, która w nowoczesnej wojnie nie może odegrać dużej roli. Dlatego, jak sądzę, w najbliższych latach ukraińska flota nie ma perspektyw” — uważa Siergiej Czennyk.

Zobacz również:

Ukraina chce przegonić Rosję w produkcji rakiet
Ukraina: Przez Polskę tracimy setki tysięcy euro
Ukraina w strefie Schengen?
Syria, KRLD i Ukraina w półtorej godziny: „wspaniała" rozmowa Putina i Trumpa
Tagi:
flota, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz