01:20 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Iranka Sahar Tabat, która poddała się 50 operacjom plastycznym

    Nie chciałam być Angeliną Jolie...

    © Zdjęcie: Courtesy of Sahar Tabat
    Świat
    Krótki link
    368

    Wywiad z kobietą, której zdjęcia obiegły cały świat.

    Zdjęcia 17-letniej Iranki Sahar Tabar obiegły cały świat. Dziewczyna „zrobiła 50 operacji plastycznych, aby być podobną do aktorki Angeliny Jolie” — krzyczały gazety. Jednak użytkownicy sieci społecznościowych pod komentarzami do zdjęć Sahar na jej stronie w „Instagramie” wydali swój werdykt: Iranka przypomina nie gwiazdę Hollywood, lecz postać z filmu animowanego „Gnijąca panna młoda”.

     

     

    Ile razy dziewczyna rzeczywiście trafiła pod nóż chirurga i czy naprawdę chciała stać się kopią Jolie? O tym korespondentka RIA Novosti rozmawiała z samą Sahar Tabar z Teheranu.

    —  Na zdjęciach z Twojego profilu wyglądasz, według użytkowników, jak „gnijąca panna młoda”. Czy naprawdę masz taką twarz po operacji?

    — Nie, oczywiście. To jest Photoshop i makijaż. Za każdym razem, gdy publikuję zdjęcie, maluję twarz w coraz bardziej zabawny sposób. Jest to taki sposób wyrażania siebie, swojego rodzaju sztuka. Moi fani wiedzą, że to nie jest moja prawdziwa twarz.

     

     

    —  Wszystkie media mówią, że chciałaś zostać kopią Angeliny Jolie. Czy to prawda?

    — Właściwie nie. Nawet nie myślałam o byciu podobną do Jolie. Jak również nie chciałam przypominać postaci z kreskówki „Gnijąca panna młoda”. Teraz rozumiem, że mam z nimi coś wspólnego, ale sama jestem muzą i przypominanie kogoś nie jest celem samym w sobie.

    —  Jakie operacje plastyczne zrobiłaś?

    - Miałam zoperowany nos, powiększone usta, zrobiłam także liposukcję. Nie widzę w operacjach nic złego: wiele osób na świecie poddaje się tego rodzaju zabiegom. Tutaj, w Teheranie, jedna operacja kosztuje 10 milionów irańskich riali (około 1000 zł — red.).

    —  Mówią, że za wszelką cenę chciałaś schudnąć, aby ważyć 49 kilogramów?

    — Straciłam na wadze, to prawda. Ale nie zrzuciłam 40, ani 30 kilogramów, ale jakieś pięć czy siedem. Teraz moja waga wynosi 54 kilogramy.

    —  Jak twoja rodzina zareagowała na te wszystkie zmiany? Iran jest krajem muzułmańskim o surowej moralności.

    — Oczywiście początkowo sprzeciwiali się jak mogli. Dla nich chirurgia plastyczna nie jest normą. Ale teraz, gdy wszystko już się stało, moi rodzice całkowicie mnie wspierają. I to jest najważniejsze.

    - Jak reagują na ciebie ludzie na ulicy?

    — Ludzie spokojnie reagują, gdy pojawiam się na mieście. Poznają mnie, wołają po imieniu. Następnie podchodzą, rozmawiają, obejmują, wspierają w każdy możliwy sposób słowami. Nie odczuwam żadnej negatywnej reakcji.

     

     

    —  Jednak w Internecie w ciągu ostatnich kilku dni pod twoim adresem było wiele krytyki. Martwisz się tym?

    — Dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu jest aprobata mojej rodziny i Boga. Ta aprobata jest, to mi wystarczy. Opinia innych ludzi wcale mi nie przeszkadza. Negatywne opinie puszczam płazem.

    Zobacz również:

    Czy Jolie i Pitt wrócą do siebie?
    Rosyjska „Angelina Jolie"
    Angelina Jolie i Brad Pitt spotykają się w tajemnicy przed dziećmi
    Tagi:
    operacje plastyczne, Angelina Jolie, Iran
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz