13:05 17 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Amerykańscy żołnierze

    „Wojna z Rosją" już trwa

    © AFP 2017/ Nikolay Doychinov
    Świat
    Krótki link
    111256

    Państwa bałtyckie gorliwie „walczą z Rosją", a nawet ją pokonały na ulicach własnych miast mimo niewiedzy Rosji.

    W dniach 1-2 grudnia estońska Liga Obrony przeprowadziła ćwiczenia wojskowe w dzielnicy Tallina zamieszkałej w większości przez osoby rosyjskojęzyczne. Podobna sytuacja dla państw bałtyckich wcale nie jest absurdalna: wcześniej wojska NATO przeprowadziły ćwiczenia wojskowe w Kłajpedzie w pobliżu domów mieszkalnych, a pokojowi Łotysze obserwowali pod swoimi oknami żołnierzy sojuszu północnoatlantyckiego ćwiczących na ich podwórku — pisze portal rubaltik.ru.

    Jak twierdzą mieszkańcy dzielnicy Põhja-Tallinn, w której odbywały się ćwiczenia, ochotnicy Kaitseliita — ćwiczeń wojskowych Ligi Obrony Estonii — biegali z bronią między garażami, symulując walki uliczne, a po podwórkach jeździł stary zakamuflowany samochód terenowy, z  okien którego z megafonu roznosił się komunikat, że w ich dzielnicy odbywają się ćwiczenia wojskowe. 

    Ćwiczenia wojskowe w dzielnicach mieszkalnych państw bałtyckich nie są absurdem, tylko normą. Estończycy nie są pierwszymi, którzy wpadli na pomysł symulowania działań zbrojnych na podwórkach radzieckich czteropiętrowych domów. Pionierem była Litwa. 

    Dwa lata temu wojskowi NATO przeprowadzili ćwiczenia bezpośrednio na ulicach Kłajpedy. Do centrum miasta przyjechały transportery opancerzone NATO i, ku przerażeniu mieszkańców miast, przeprowadziły ćwiczenia strzeleckie w pobliżu domów. Litewscy „patrioci" usprawiedliwiali się: owszem, prowadzimy ćwiczenia w dzielnicach mieszkalnych, a jakże inaczej, jeśli mamy pod bokiem rosyjską agresję? Te ćwiczenia są dla ich dobra: jeśli na ulicach Kłajpedy nie będzie amerykańskich transporterów opancerzonych, będą rosyjskie czołgi!

    Szanowni czytelnicy, co byście powiedzieli, gdyby na wasze terytorium bez ostrzeżenia przyjechała cała karawana pojazdów wojskowych? A po jakimś czasie zaczął by się ciężki ostrzał? Wojna? Nie, ćwiczenia NATO!

    To wszystko władze państw bałtyckich nazywają „wojną hybrydową" z Rosją, którą państwa bałtyckie prowadzą na podwórkach i w ogrodach swoich mieszkańców. Sama Rosja nie ma pojęcia, że przez wszystkie te lata walczy z państwami bałtyckimi, gdzie tymczasem między garażami biegają ochotnicy z bronią; amerykańscy, kanadyjscy, niemieccy żołnierze depczą działki; na ulicach Kłajpedy strzelają transportery opancerzone; na Litwie wraca powszechny pobór do wojska a dzieci są przygotowywane do walk partyzanckich. 

    Oczywiście państwa bałtyckie wygrają tę „bohaterską wojnę" z Rosją. Chociażby dlatego, że Rosja na tej wojnie się nie stawi. Nie wie przecież, że zaatakowała państwa bałtyckie i teraz z nimi walczy. A więc Litwa, Łotwa i Estonia będą niepokonane. Z wydeptanymi ogrodami, setkami tysięcy mieszkańców zmuszonych do przeprowadzki do Londynu i politykami mającymi fioła na punkcie „rosyjskiego zagrożenia". 

    Zobacz również:

    Ławrow: Ukraina i kraje bałtyckie dyskryminują Rosjan
    NATO w Estonii - droga iluzja bezpieczeństwa
    NI: Taki będzie scenariusz wojny między NATO i Rosją w krajach bałtyckich
    30 milionów euro mandatu dla Litwy
    Tagi:
    NATO, kraje bałtyckie, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz