10:18 23 Czerwiec 2018
Na żywo
    Na stacji kolejowej w Kijowie na Ukrainie

    „Ukraina popełni gospodarcze harakiri”

    © Sputnik . Alexei Furman
    Świat
    Krótki link
    8551

    Propozycja ukraińskiego ministra infrastruktury Wołodymyra Omelana o zerwaniu komunikacji kolejowej z Rosją od 2018 roku nie może być rozumnie uzasadniona, można ją nazwać „ekonomicznym harakiri”, zaznaczają eksperci.

    Zerwanie komunikacji kolejowej

    Ukraińskie władze rozważają kwestię zerwania komunikacji kolejowej z Rosją. Ostateczna decyzja zostanie podjęta w 2018 roku, powiedział minister infrastruktury Ukrainy Wołodymyr Omelan. Według niego w tej kwestii są dwa elementy — cargo i przewóz pasażerski, ale żaden z nich nie pociąga za sobą żadnych znaczących strat dla Kijowa.

    „Idea zerwania komunikacji kolejowej wygląda na bardzo upolitycznioną i w dużej mierze jest reakcją na ostateczne odejście ruchu tranzytowego. Jeszcze do niedawna rosyjskie pociągi towarowe i pasażerskie jechały z centrum na południe po terytorium Ukrainy. Ale tydzień wcześniej wszystkie rosyjskie pociągi zaczęły wykorzystywać na tej trasie nowy odcinek linii kolejowej „Żurawka-Millerowo” z pominięciem terytorium Ukrainy.

    I chociaż Kijów mówi, że nic nie straci z powodu ostatecznego zerwania komunikacji kolejowej z Rosją, w rzeczywistości sytuacja wygląda inaczej. Po pierwsze, straci setki milionów dolarów z tranzytu, a po drugie, wszystko to wpłynie na stosunki handlowe, które w ciągu ostatniego roku rosną. Przykładowo, duża ilość rosyjskiego węgla jest nadal przywożona na Ukrainę pociągami towarowymi z Rosji. „Mają go dostarczyć w kieszeniach?” — pyta Andriej Suzdalcew, wicedziekan Wydziału Gospodarki Światowej i Polityki Wyższej Szkoły Ekonomii.

    „Gospodarcze harakiri” dla Ukrainy

    Oprócz tego obecnie według różnych danych w Rosji pracuje od 2,5 do 4 milionów Ukraińców, nie licząc ich rodzin. W przypadku zerwania komunikacji kolejowej pozostaje im tylko transport samochodowy, dlatego ekspert nazywa takie plany emocjonalną reakcją na to, że Federacja Rosyjska nie wykorzystuje już potencjału tranzytowego Ukrainy i ten pozostaje niedoceniony. Zaś ​​całkowite zamknięcie komunikacji kolejowej Uważa praktycznie za niemożliwe.

    Z kolei były minister transportu Federacji Rosyjskiej i profesor Petersburskiego Uniwersytetu Drogowego Anatolij Zajcew nazywa pomysł Kijowa szczerze głupim i krótkowzrocznym.

    „Każdy kraj wręcz przeciwnie próbuje przyciągnąć na swoje terytorium jak najwięcej tranzytu, ponieważ inny kraj za niego płaci i to płaci w walucie, która zwiększa zyski dewizowe do skarbca. Oświadczenie Omelana przypomina „gospodarcze harakiri” dla komponentu transportowego, a także jest sprzeczne z podstawowymi zasadami dobrosąsiedztwa. Takiego pomysłu nie można racjonalnie wytłumaczyć.

    Rosja może zawsze wykorzystać w charakterze alternatywy okrężne szlaki przez Białoruś lub kraje bałtyckie, które pomimo nieprzyjaznej retoryki politycznej wręcz przeciwnie występują z prośbą o zwiększenie tranzytu kolejowego przez swoje terytorium, oferując bardzo korzystne warunki” — tłumaczy Anatolij Zajcew.

    Zobacz również:

    Kijów chce przywrócić połączenie kolejowe z Donbasem
    Ukraina czeka na pieniądze z MFW
    Ukraina wykorzystuje inne państwa w swoich interesach
    Tagi:
    koleje, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz