04:07 17 Styczeń 2018
Warszawa-3°C
Moskwa-8°C
Na żywo
    Policja i pogotowie na ulicy Iłowajskiej w Moskwie, gdzie doszło do strzelaniny

    Zatrzymano sprawcę strzelaniny w moskiewskiej fabryce. To jej były dyrektor

    © Sputnik. Evgenya Novozhenina
    Świat
    Krótki link
    4110

    Policjanci w czwartek rano zatrzymali byłego dyrektora fabryki "Mieńszewik" Ilję Awerianowa. Dzień wcześniej strzelał do człowieka ze śmiertelnym skutkiem i ukrywał się przed policją.

    Jak poinformował kierownik MSW Moskwy Jurij Titow, podejrzanego znaleziono na terytorium organizacji, mieszczącej się przy ulicy Prawdy w stolicy. Został skierowany na przesłuchanie do Komitetu Śledczego. 

    Strzelanina i poszukiwania w fabryce

    Według danych śledztwa, w środę rano Awerianow, "wszedł w konflikt słowny" z obecnym kierownictwem, strzelił i ukrył się na terytorium "Mieńszewika". Wszczęto sprawę karną z artykułu "Zabójstwo" i "Nielegalne używanie broni". 

    Moskiewska prokuratura poinformowała, że Awerianow zaczął strzelać w momencie, kiedy przybyli komornicy, aby ściągnąć długi. 

    "Do fabryki w celu wykonania decyzji sądowej o wyzyskaniu z dłużnika Sp. z o.o. Fabryka Cukiernicza "Mieńszewik" środków finansowych przyszli komornicy. W odpowiedzi na to dyrektor fabryki "Mieńszewik" Ilja Awerianow zaczął strzelać z broni palnej" – powiedziano w resorcie. 

    Petro Poroszenko
    © Sputnik. President of the Ukraine Press-Service
    Kilka godzin pracownicy policji i Rosgwardii przeczesywali terytorium fabryki, jednak nie znaleźli sprawcy. 

    Według nowych informacji, biznesmen opuścił terytorium fabryki, zanim zostało ono otoczone. 

    Uciekł bez broni

    Według słów Titowa, były dyrektor "Mieńszewika" porzucił broń. Z danych źródła agencji RIA Novosti wynika, że Awerianow miał karabin Sajga. 

    Z kolei doradca dyrektora Rosgwardii Aleksander Hinsztejn poinformował RIA Novostki, że Awerianow przedłużał licencję na Sajgę w 2015 roku i posiadał broń legalnie. Nie posiadał żadnej innej broni, a jeśli by, jak twierdzą niektóre media, był karany za przestępstwa związane z bronią, to odebrano by mu karabin Sajga. 

    "Będzie dokonana kontrola faktu wydania broni. To standardowa procedura, którą sankcjonuje dyrektor Rosgwardii w razie podobnych wydarzeń" – dodał doradca. 

    Próbowano przejąć fabrykę?

    Jak powiedział były dyrektor "Mieńszewika" rozgłośni Business FM, której udało się do niego dodzwonić, rzekomo próbowano mu odebrać przedsiębiorstwo. 

    "Ja jestem dyektorem. Teraz siedzę tu, zabarykadowany. Na podstawie sfałszowanych dokumentów zabrali mi fabrykę, pozbawili środków. Mam ośmioro dzieci. Od czterech lat walczę… Dziś rano przyszedłem do pracy, a mnie zaczęli szturmować – z pistoletami, z bronią…" – powiedział. 

    Były szkolny kolega, bliski znajomy Awerianowa, German Batasow, również mówi o próbach odebrania przedsiębiorstwa. 

    "Odnośnie dzisiejszych wydarzeń, to coś takiego działo się już około pół roku temu, tylko wcześniej nie było strzelaniny. Na terytorium fabryki przeniknęli ludzie z bronią, pobili ochroniarzy, Awerianowa ranili w głowę. Potem on składał wnioski w prokuraturze, w MSZ. Wszystko sprawdzano formalnie, nikt się nie przejął" – twierdzi Batasow. 

    Według niego, "teraz doszło do próby rewanżu, odebrania przedsiębiorstwa". 

    "Z trudem sobie wyobrażam, że Ilja zaczął do kogoś strzelać. Jeśli strzelał, to musiało być zagrożone jego życie i przeciwko niemu użyto broni. Napisali, że zabito ochroniarza, a po co on miałby zabijać własnego ochroniarza?" – dodał Batasow. 

    Przyjaciel Awerianowa opowiedział, że "cała sytuacja (…) zaczęła się nie dziś, ale cztery lata temu albo i dawniej, kiedy próbowano odebrać mu biznes". 

    "Na podstawie sfałszowanych dokumentów, gdzie jakoby on sprzedał fabrykę innej osobie prawnej. Jak się później wyjaśniło, to ludzie związani z grupą przestępczą. Było kilka wniosków do organów prawnych, Ilja Awerianow odawał dokumenty w FSB, gdzie były odnotowane fakty oszustwa" – powiedział Batasow. 

    Jednocześnie charakteryzuje on Awerianowa jako poważnego, dobrego, opanowanego człowieka z zasadami. 

    Problemy "Mieńszewika"

    Sąd arbitrażowy Moskwy 18 stycznia rozpatrzył oświadczenie o bankructwie firmy. To wynika z materiałów znajdujących się w bazie sądowej. 

    Sąd zobowiązał przedsiębiorstwo do skierowania na posiedzenie przedstawiciela i przekazania regulaminu, deklaracji podatkowej z opisaniem zadłużenia debetowego i kredytowego, świadectw o sumie zadłużenia i posiadanym przez dłużnika majątku. 

    O niełatwej sytuacji w fabryce pisali pracownicy "Mieńszewika" w internecie. Między innymi, pisali o problemach z wypłatami i warunkami pracy  przyjezdnych pracowników. 

    Zobacz również:

    Sytuacja przed moskiewską fabryką, gdzie nieznany sprawca przetrzymuje zakładników
    Moskwa: nieznany napastnik wziął zakładników w budynku fabryki
    Tagi:
    fabryka, biznes, strzelanina, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz