23:23 20 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
4327
Subskrybuj nas na

Mieszkaniec stanu Wisconsin Dennis Kowalski postanowił zamrozić siebie i członków swojej rodziny w ciekłym azocie, by mieć „drugą szansę na życie”.

Pisze o tym Daily Mail

Kowalski jest prezesem Instytutu Krioniki, z którym zawarł kontrakt. Łącznie zapłaci 140 tys. dolarów za to, by po śmierci go, jego żonę Marię i trzech synów zamrozili w kapsule hibernacyjnej. Według słów paramedyka da im to „szansę na nowe życie w przyszłości".

Po śmierci ciała Dennisa i członków jego rodziny zostaną schłodzone i przewiezione do głównego oddziału Instytutu Krioniki w stanie Michigan. Tam ich krew zamienią na płyn chłodzący i umieszczą ciała w kapsułach z ciekłym azotem. Cena takiej procedury wynosi 28 tys. dolarów od osoby. Sam Kowalski zapisał się na zamrożenie kriogeniczne jeszcze 20 lat temu. Teraz zdecydował się na poddanie procedurze swojej żony i dzieci. „Oczywiście moi synowie są młodzi, dlatego nie myślą o tym za dużo" — oznajmił Kowalski.

Według niego obecnie na zamrożenie zapisało się 2000 osób, a 160 ciał już znajduje się w kapsułach hibernacyjnych.

„Wszyscy zdajemy sobie sprawię, że nie ma żadnej gwarancji… Ale nikt nie wie, co czeka nas w przyszłości" — podsumował ojciec rodziny.

Zobacz również:

Naukowcy odkryli tajemnicę pociągu seksualnego
Biolodzy odkryli substancję, która zmusza mięśnie do spalania tłuszczu
Chińscy fizycy przeprowadzili pierwszą międzykontynentalną teleportację
Naukowcy po raz pierwszy zamrozili człowieka
Tagi:
krionika, śmierć, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz