Warszawa+ 26°C
Moskwa+ 23°C
Na żywo
    Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei

    Chamenei: Wrogowie Iranu zjednoczyli się, by zaszkodzić władzom kraju

    © AP Photo / Office of the Iranian Supreme Leader
    Świat
    Krótki link
    43674

    Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, powiedział, że „wrogowie” kraju zjednoczyli się, aby zaszkodzić Iranowi i jego narodowi. Słowa Chamenei cytuje agencja Mehr.

    Ajatollah uważa, że ​​„wrogowie” Teheranu starają się wszelkimi możliwymi środkami, w tym „z pomocą pieniędzy i broni”, zaszkodzić władzy państwowej.

    Irańskie protesty

    Według mediów co najmniej 20 osób padło ofiarą protestów. W ciągu ostatnich trzech dni w Teheranie zatrzymano około 450 demonstrantów.

    Burmistrz Teheranu Mohammad Ali Najafi poinformował o szkodach wyrządzonych municypalnemu mieniu i utrudnieniach w ruchu ulicznym w niektórych częściach miasta.

    Po wybuchu zamieszek pojawiły się doniesienia o blokowaniu niektórych witryn. Twórca Telegramu Paweł Durow oświadczył, że komunikator został zablokowany na terytorium Iranu.

    Później minister łączności i komunikacji Iranu Mohammad Javad Azeri Jahromi skomentował odłączenie sieci społecznościowych.

    „Pogłoski o stałym wyłączeniu sieci społecznościowych nie są prawdą. Wydaje się, że ich celem jest stworzenie społecznego niezadowolenia i pesymizmu” — powiedział minister.

    Reakcja Zachodu

    Zachodni politycy wykazywali zainteresowanie protestami w Iranie.

    W szczególności prezydent USA Donald Trump mówił o tym, że USA bacznie obserwują niepokoje w Iranie, i oskarżył władze kraju o wspieranie terroryzmu. Według amerykańskiego przywódcy właśnie to poparcie wywołało niezadowolenie irańskich obywateli.

    „Duże protesty w Iranie. Ludzie w końcu zaczęli mądrze odnosić się do faktu, że ich pieniądze i bogactwo są kradzione i trwonione na terroryzm. Wydaje się, że nie będą tego więcej tolerować. Stany Zjednoczone uważnie śledzą (protesty — red.) pod kątem naruszeń praw człowieka!” — napisał Trump na swoim mikroblogu w Twitterze.

    Trump potępił również Teheran za „wyłączenie Internetu”.

    „Iran, kraj sponsorowanego terroryzmu numer jeden, z wieloma naruszeniami praw człowieka, zamknął teraz Internet, aby pokojowi demonstranci nie mogli się komunikować. Niedobrze” — oświadczył.

    Ponadto prezydent USA wyraził opinię, że w Iranie nadszedł czas na zmiany.

    „Na przestrzeni wielu lat wielki irański naród był poddawany represjom. Oni potrzebują jedzenia i wolności. Wraz z naruszeniem praw człowieka w Iranie rozgrabiono dobra materialne kraju. Nadszedł czas na zmiany” — napisał Trump.

    Zamieszki nie pozostały również bez uwagi stałego przedstawiciela USA przy ONZ Nikki Haley, która uważa, że ​​Irańczycy „sprawdzają swoje władze”. Dyplomatka powiedziała również, że USA modlą się za mieszkańców Iranu i wielu innych krajów, które według Waszyngtonu cierpią z powodu „despotyzmu”.

    „W Nowym Roku modlimy się za miliony ludzi, którzy cierpią z powodu okropnych despotycznych władz w Korei Północnej, Wenezueli, na Kubie i w szczególności w Iranie, w którym dzisiaj odezwał się długo tłumiony irański naród. Ludzie Iranu zrobili sprawdzian rządowi. Modlimy się o to, aby wolność i prawa człowieka były silniejsze” — zaznaczyła Haley.

    Później dyplomatka poinformowała o zamiarze Waszyngtonu zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ i Rady ONZ ds. Praw Człowieka. Jednak Rada Bezpieczeństwa na razie nie zdecydowała, kiedy odbędzie się posiedzenie w sprawie Iranu.

    Reakcja Rosji

    Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zareagowała na oświadczenie Nikki Haley o zwołaniu nadzwyczajnego posiedzenia w sprawie Iranu, przypominając doświadczenia reakcji amerykańskich władz na protesty w Stanach Zjednoczonych.

    Nie ma wątpliwości, że delegacja USA ma coś do opowiedzenia światu. Na przykład Nikki Haley może podzielić się amerykańskim doświadczeniami rozpędzania akcji protestacyjnych, powiedzieć szczegółowo, jak na przykład przebiegały masowe aresztowania i tłumienie ruchu Occupy Wall Street, albo jak «uciszano» Ferguson — napisała Zacharowa w Facebooku.

    Z kolei Rada Federacji wyraziła zaniepokojenie, że w irańskich zamieszkach obecny jest czynnik zewnętrzny.

    Szef Międzynarodowego Komitetu Rady Federacji Konstantin Kosaczew wyraził opinię, że reakcja Waszyngtonu wygląda jak „podpowiedź” dla protestujących: „wspieramy irański naród w jego walce o podstawowe prawa i przeciwko korupcji”, przeciw „trwonieniu przez reżim bogactwa narodowego w celu finansowania terroryzmu za granicą”.

    Czynnik zewnętrzny w irańskich protestach jest obecnych, choć jeszcze nie dominuje. Sądzę, że fala protestów wkrótce ustąpi, nie będzie żadnej rewolucji, ale doszło do «przeglądu sił». Teheran musi być czujny, świadomy, że bardzo wpływowe siły świata są zainteresowane, aby «arabska wiosna» zamieniła się w «perską». Jeśli nie teraz, ani nie jutro, to pojutrze — podsumował Kosaczew.

    Swoją opinią o tym, dlaczego amerykański stały przedstawiciel wykazuje zainteresowanie wydarzeniami w Iranie, podzielił się senator Aleksiej Puszkow.

    „Haley zajmowała się «pokojem i bezpieczeństwem» w Syrii — teraz martwi się o «pokój, bezpieczeństwo i wolność» w Iranie. Innymi słowy, zmianą reżimu” — zaznaczył Puszkow w Twitterze.

    Zobacz również:

    Protesty w Iranie (wideo)
    Rosja oświadczyła o niedopuszczalności ingerencji w sytuację w Iranie
    Trump potępił "odłączenie internetu" w Iranie
    Amerykańskie władze oficjalnie poparły protesty w Iranie
    Tagi:
    akcja protestacyjna, ajatollah Ali Chamenei, Iran
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz