04:40 24 Styczeń 2018
Warszawa-5°C
Moskwa-7°C
Na żywo
    Budynek Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie

    IPN – to się leczy

    CC BY-SA 3.0 / Adrian Grycuk / Seat of the Institute of National Rememebrance at 7 Wołoska Street in Warsaw
    Świat
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    15524

    Najpierw twierdzili, że żołnierz wyklęty „Bury” to zbrodniarz i ludobójca. Teraz okazuje się, że jednak nie, jednak to bohater narodowy. Jaka to choroba? Alzheimer? Schizofrenia? A może jedno i drugie?

    W 2005 roku Instytut Pamięci Narodowej tak pisał akcjach Romualda Rajsa, pseudonim „Bury": w żadnym wypadku nie sprzyjały poprawie stosunków narodowych polsko-białoruskich i zrozumienia walki polskiego podziemia o niepodległość Polski". W dodatku uznano, że jego działania na Podlasiu noszą znamiona ludobójstwa. W 1946 roku „Bury" pacyfikował prawosławne wsie pod Hajnówką, zabijając na potęgę miejscową ludność, w tym całe rodziny z dziećmi oraz tzw. wozaków — chłopów, których wcześniej „wyklęci" sterroryzowali i i zażądali zapewnienia transportu swoim kolegom. Na samym przełomie stycznia i lutego 1946 oddział „Burego" zabił 79 niewinnych osób.

    Dowody na te zbrodnie posiada IPN oraz Ośrodek „Karta". I co z tego? Wczoraj ludobójca, dziś bohater! Instytut pod rządami Jarosława Szarka zaczyna zjadać swój własny ogon i zaprzeczać swoim własnym komunikatom.

    11 stycznia w warszawskim ośrodku edukacyjnym IPN-u „Przystanek Historia" zorganizowano uroczysty pokaz filmu o „Burym" — „Podwójnie wyklęty" w reżyserii Ewy Szakalickiej. Na projekcję zaproszono nawet syna Rajsa, który miał okazję opowiedzieć, jak to szkalowana jest święta pamięć jego ojca, bohatera. Bo teraz okazuje się, że „Bury" wcale nie zabijał niewinnych, przypadkowych ludzi — on „likwidował komunistów", „wrogów Polski"!

    „Film Podwójnie wyklęty został uhonorowany trzema nagrodami na IX Festiwalu Filmowym Niepokorni Niezłomni Wyklęci w Gdyni: wyróżnieniem w konkursie głównym, Nagrodą Dyrektora Festiwalu NNW oraz Nagrodą im. Janusza Krupskiego" — poinformowali organizatorzy spotkania. Niestety zapomnieli zaprosić potomków i krewnych zamordowanych przez oddział „Burego" prawosławnych mieszkańców Podlasia, by zweryfikowali na bieżąco tę piękną legendę.

    Pamiętajmy, że podlaski PiS razem z lokalnym ONR już w zeszłym roku zaczął budować wokół Rajsa nimb bohatera walczącego o wolny kraj. 12 lutego 2017 działacze obu organizacji zorganizowali uroczystości ku czci „Burego" oraz dwójki jego podkomendnych — Kazimierza Chmielowskiego „Rekina" oraz Włodzimierza Jurasowa „Wiarusa". Dodajmy, że wtedy jeszcze w IPN-nie obowiązywała wersja, że wymienieni powyżej żołnierze to ludobójcy i zbrodniarze. PiS jednak miał ten przekaz w nosie.

    W Wydminach oraz Orłowie (gdzie PiS bez przeszkód modlił się za pamięć wyklętych w tamtejszym kościele) rozwieszono plakaty z napisem „Chwała bohaterom", zaś patronatem całe wydarzenie objął poseł PiS Wojciech Kossakowski.

    Pacyfikatorów wsi Zaleszan, Szpaków, Zań i Końcowizny oraz morderców Białorusinów wspominao właśnie 12 lutego, ponieważ tego dnia oddział „Burego" poniósł klęskę w starciu z oddziałami UB i MO wspieranymi przez NKWD. Śmierć poniosło wówczas od 16 do 22 „wyklętych", w tym wspomniany na plakacie „Wiarus".

    Przypomnijmy, że nasz bohater „Bury", kiedy został aresztowany, usiłował całą winę za swoje zbrodnicze rozkazy zrzucić na swojego zastępcę. To dlatego jest „podwójnym wyklętym".

    12 lutego zbliża się wielkimi krokami. Teraz będzie już można czcić zbrodniarza przy oficjalnej aprobacie IPN. Pracującym tam historykom naprawdę przydałaby się konsultacja ze specjalistą, a przynajmniej recepta na środki wspomagające pamięć.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Brawo, IPN. Piszą historię od nowa
    Szef ukraińskiego IPN dostał zakaz wjazdu do Polski
    Rzeczpospolita na wzór i przykład IPN
    Tagi:
    Instytut Pamięci Narodowej, Sputnik, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz