12:58 18 Sierpień 2018
Na żywo
    Szczur

    Szczury nie zawiniły: jak naprawdę rozprzestrzeniała się dżuma w Średniowieczu

    © Fotolia / Annaav
    Świat
    Krótki link
    3310

    Norwescy matematycy przeanalizowali historię rozprzestrzeniania się dżumy po średniowiecznej Europie i Rosji i doszli do wniosku, że głównymi roznosicielami były ludzkie pchły i wszy, a nie pasożyty występujące u szczurów, głosi artykuł opublikowany w piśmie "PNAS".

    Wrak statku
    © Zdjęcie : Andrey Strelnikov/ Russian Geographical Society
    Ludzkość przeżyła kilka wielkich epidemii z podobnymi symptomami, które określa się jako "dżumę". Pierwszą z nich była tzw. dżuma Justyniana, która wybuchła w Bizancjum i na obszarze Morza Śródziemnego w połowie VI wieku i spowodowała śmierć ponad 100 milionów osób. Kolejnym tego typu wydarzeniem była średniowieczna "czarna śmierć", która unicestwiła 1/3 mieszkańców Europy w połowie XIV wieku. 

    W ciągu ostatnich lat genetykom udało się wyizolować pozostałości DNA tych bakterii z kości ofiar choroby i udowodnić, że wszystkie były wywołane przez różne, choć podobne, szczepy tej samej bakterii — yersinia pestis.

    Uważano dotąd, że głównymi roznosicielami dżumy były nie populacje ludzi, ale gryzonie, żyjące w dzikiej przyrodzie oraz w okolicach największych miast i innych skupisk ludzkich. Zdaniem naukowców, pałeczka dżumy po raz pierwszy trafiła do Europy i na Bliski Wschód w starożytności, w wyniku zmian klimatycznych, które zmusiły gryzonie żyjące w stepach Mongolii i Chin do migracji na zachód. 

    Ta teoria, jak zauważa Boris Schmid z uniwersytetu w Oslo (Norwegia) i jego zespół, doskonale wyjaśnia historię ewolucji dżumy i jej stosunkowo niedawne epidemie, ale nie zgadza się z danymi o największej epidemii tej choroby, czyli średniowiecznej "czarnej śmierci". Wielu epidemiologów uważa obecnie, że dżuma rozprzestrzeniała się po Europie zbyt wolno i była w niej zbyt długo obecna, aby jej roznosicielami mogły być tylko gryzonie. To musiały być również ludzkie pasożyty.  

    Norwescy matematycy sprawdzili, czy tak jest rzeczywiście, wykorzystując zachowane zapisy i kroniki z XIV-XVI wieku dotyczące dużych epidemii dżumy w Moskwie, Londynie i innych "metropoliach" późnego Średniowiecza, oraz zespół formuł opisujących trzy różne scenariusze rozprzestrzeniania się yersinia pestis: drogą powietrzno-kropelkową, przez pasożyty ludzi i szczurów. 

    Wykorzystując te modele, naukowcy podliczyli ilość nowych zarażonych i zmarłych ofiar dżumy w różnych dniach po wybuchu epidemii i porównali te grafiki z tym, jak rozwijała się epidemia rzeczywiście. 

    Jak pokazały obliczenia, wszystkie duże epidemie dżumy w wiekach XIV-XVIII rozwijały się głównie według "ludzkiego", a nie "szczurzego" scenariusza: epidemie choroby były mniej ostre i dłuższe niż przewidywał model komputerowy, związany z rozprzestrzenianiem się dżumy przez pasożyty gryzoni. 

    Dziś, jak odnotowują naukowcy, dzięki zmianom nawyków higienicznych i warunków życia większości ludzi, tego typu epidemie są wykluczone w większej części państw, poza najbiedniejszymi i przeludnionymi państwami Trzeciego Świata. Z tego powodu nie trzeba się obawiać, że pchły i wszy mogą wywołać nową epidemię dżumy, choć nie można wykluczyć tego ze stuprocentową pewnością. 

    Zobacz również:

    „Zdrowe” masło roślinne powoduje rozwój choroby Alzheimera
    Super Mario 64 ocali cię przed chorobą Alzheimera
    „Rak to choroba grzeszników”
    Zespół chronicznego zmęczenia jest chorobą
    Ciągła paplanina może być oznaką choroby psychicznej
    Tagi:
    dżuma, szczury, bakterie, nauka, historia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz