20:24 25 Kwiecień 2018
Warszawa+ 22°C
Moskwa+ 12°C
Na żywo
    Szwecja

    „Atmosfera strachu”: jak Szwecja stała się zakładniczką migrantów

    © AFP 2018 / Jonathan Nackstrand
    Świat
    Krótki link
    Igor Gaszkow
    4411

    Śledztwo przeprowadzone przez organy Szwecji wyjawiło, że od 2012 roku do 2016 roku 4% kobiet w państwie zostało poszkodowanych w przestępstwach o charakterze seksualnym. To może mieć następstwa polityczne.

    Partie opozycyjne zamierzają wyjawić rolę konkretnych grup społecznych, a szczególnie migrantów, w tych przestępstwach. W 2015 roku to właśnie Szwecja przyjęła najwięcej uchodźców w przeliczeniu na liczbę ludności spośród wszystkich państw Unii Europejskiej. 

    Nie każde przestępstwo z podtekstem seksualnym to gwałt. Często chodzi o ataki na kobiety, łamanie norm społecznych. Jednak Szwedki są zaniepokojone tą tedencją: jeszcze do niedawna problem przemocy seksualnej w ogóle nie istniał w przestrzeni publicznej. 

    Strach pojawił się w ostatnich latach – opowiada RIA Novosti Anna Burtina, mieszkająca w Szwecji z mężem. W Moskwie pracowała jako designer, w nowej ojczyźnie pomaga mężowi w biurze architektonicznym. – Jeśli mieszkasz na przedmieściach, gdzie jest wielu migrantów, to lepiej nie wychodzić na ulicę późnym wieczorem. Nie warto zaglądać do tych dzielnic, jeśli mieszkasz w centrum. Powiedzieć, że wszyscy się boją nie można. Ale atmosfera niepokoju jest wyczuwalna. 

    Według niej Szwedki nie są gotowe na to, że zagrożenie pochodzi od migrantów, czyli tych, których media przedstawiają jako osoby wymagające współczucia. "Wiele boi się oskarżeń o rasizm, nietolerancję. Powiedzą, że masz uprzedzenia. Słyszałam, że policja też wiele skrywa. Nie jestem przekonana, czy tak jest. Na pewno wiem, że na policję zgłaszają się w skrajnych przypadkach. Moje dwie znajome: ich napastowano, ale udało im się uciec, do gwałtu nie doszło. Ale była próba! I one postanowiły, że nie zgłoszą tego na policję. Tylko dlatego, że atakującymi byli migranci" – opowiada Burtina. 

    W 2015 roku premier Szwecji Stefan Löfven ogłosił, że jego kraj "nie dopuści do żadnych nowych murów w Europie". I 163 tysiące migrantów, w wiekszości z Bliskiego Wschodu, wjechało do tego skandynawskiego państwa. Od tej pory retoryka Sztokholmu zmieniła się. Powody są dwa: w lutym 2017 roku na migranckim przedmieściu Rinkeby doszło do zamieszek. W kwietniu Uzbek Rachmat Akiłow dokonał masowego morderstwa w centrum stolicy. Latem trzeba było przenieść festiwal muzyczny z powodu naruszeń, których liczba na takich imprezach od 2015 roku wzrosła o tysiące procent. 

    Szwedzi dyskutują o pojawieniu się w ich państwie miejsc, "do których lepiej nie zaglądać". Według rządu, żadnego takiego miejsca nie ma. Innego zdania jest minister imigracji i integracji Norwegii – ona doliczyła się w sąsiedniej Szwecji aż 60 takich miejsc. Wymiana zdań na ten temat zakończyla sie głośnym skandalem: jej wizytę w Szwecji odwołano, a wypowiedzi obcokrajowca na temat migrantów wytłumaczono odbywającą się w Oslo kampanią wyborczą. 

    Ale Sztokholm musi przyznać się do tego, co oczywiste. Nadmierna migracja zamieniła się w problem. W przededniu wyborów w Szwecji, władze oświadczają, że nie dopuszczą do powtórki z 2015 roku. Słychac głosy o tym, że migrantów trzeba będzie częściowo odesłać. Do takich wniosków w styczniu 2018 roku doszła Dania. 

    "Wielu z tych, którzy przenieśli się do Szwecji, nie tylko z Bliskiego Wschodu, ale i z Ukrainy, zmuszeni są do życia w ciasnocie: po kilkadziesiąt osób w niewielkich domkach. Nie można zbyt surowo sądzić migrantów: to ludzie ze złamanym życiem. Przyjechali z biednych miejsc do państw, które znali tylko z filmów. I znaleźli się w społeczeństwie, w którym potrzebni są tylko jako tania siła robocza" – powiedział RIA Novosti Aleksiej Sachnin, mieszkający w Szwecji. 

    Jego zdaniem, popyt na migrantów jest podyktowany przez zrozumiałe ekonomiczne interesy, ale w rezultacie negatywnie odbija się na szwedzkim społeczeństwie. "W 1980-ych zawód np. listonosza był do przyjęcia dla wielu. Dziś tak nie jest. Tego typu etaty opłacane są gorzej, pretenduje na nie ogromna armia bezrobotnych, którzy przyjechali z najbiedniejszych państw. Wartość pracy spada, a na tym tle umacniają się prawicowi populiści. Ludzie w szwedzkiej prowincji, przedstawiciele klasy robotniczej, są przerażeni masą obcych, gotowych pracować za bezcen, bo widzą w nich konkurentów" – twierdzi Suchnin. 

    Zobacz również:

    Szwecja: władze przygotowują obywateli do wojny
    „Wojna z Rosją byłaby końcem szwedzkiej nacji”
    Szwecja: Coraz więcej skarg związanych z przemocą seksualną
    Szwecja: Seks tylko za ustną zgodą kobiety
    Szwecja: atak na synagogę w Goteborgu
    Tagi:
    polityka, migracja, seks, Szwecja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz