01:16 23 Październik 2018
Na żywo
    Lider grupy Kino Wiktor Coj

    Cenzura po ukraińsku

    © Sputnik . Galina Kmit
    Świat
    Krótki link
    4051

    Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy Wołodymyr Wiatrowycz wyjaśnił swoje słowa o tym, że muzycy Władimir Wysocki i Wiktor Coj są „zagrożeniem” dla Ukrainy.

    „Dyskusja o możliwości wykorzystania przez Rosję określonego działacza kultury z przeszłości odeszła od sedna sprawy: można czy nie można zabraniać, a jeśli można, to kogo” – napisał na Facebooku. 

    Wiatrowycz zauważył, że w zasadzie nie wzywał do zakazania na Ukrainie twórczości żadnych wykonawców poza tymi, którzy otwarcie popierają rosyjską politykę. Jednak, według niego, nazwiska muzyków „mogą wykorzystać” w swoich celach w Moskwie. 

    Swoją wypowiedź o potencjalnym zagrożeniu porównał do napisu „Palenie zabija” na paczce papierosów. Wiatrowycz podkreślił, że cel tych słów to nie zabronić palenia, a poinformować o skutkach.

    Wcześniej nazwał myzyków Władimira Wysockiego i Wiktora Coja, a także pisarza Michaiła Bułhakowa i innych twórców kultury „sympatycznymi mackami rosyjskiego świata” i powiedział, że ci ludzie są niebezpieczni dla Ukrainy. 

    Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy znany jest ze swojego rusofobicznego nastawienia. Wzywał już Ukraińców do całkowitego zaprzestania kontaktów z krewnymi w Rosji, a także proponował nazwać „okupacją” cały okres przebywania Ukrainy w składzie ZSRR. 


    Zobacz również:

    Na Ukrainie pojawią się pododdziały "policji drogowej Krymu"
    MSZ Polski odpowiada zaniepokojonym Ukraińcom
    Włóczęga, Rupieć czy Charon? Ukraina wybiera nazwę nowych pojazdów pancernych
    Wiatrowycz: Zniszczono stosunki Polski i Ukrainy
    Tagi:
    muzyka, cenzura, IPN Ukrainy, Włodzimierz Wysocki, Wiktor Coj, Władimir Wiatrowycz, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz