00:29 24 Kwiecień 2019
Lider grupy Kino Wiktor Coj

Cenzura po ukraińsku

© Sputnik . Galina Kmit
Świat
Krótki link
4051

Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy Wołodymyr Wiatrowycz wyjaśnił swoje słowa o tym, że muzycy Władimir Wysocki i Wiktor Coj są „zagrożeniem” dla Ukrainy.

„Dyskusja o możliwości wykorzystania przez Rosję określonego działacza kultury z przeszłości odeszła od sedna sprawy: można czy nie można zabraniać, a jeśli można, to kogo” – napisał na Facebooku. 

Wiatrowycz zauważył, że w zasadzie nie wzywał do zakazania na Ukrainie twórczości żadnych wykonawców poza tymi, którzy otwarcie popierają rosyjską politykę. Jednak, według niego, nazwiska muzyków „mogą wykorzystać” w swoich celach w Moskwie. 

Swoją wypowiedź o potencjalnym zagrożeniu porównał do napisu „Palenie zabija” na paczce papierosów. Wiatrowycz podkreślił, że cel tych słów to nie zabronić palenia, a poinformować o skutkach.

Wcześniej nazwał myzyków Władimira Wysockiego i Wiktora Coja, a także pisarza Michaiła Bułhakowa i innych twórców kultury „sympatycznymi mackami rosyjskiego świata” i powiedział, że ci ludzie są niebezpieczni dla Ukrainy. 

Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy znany jest ze swojego rusofobicznego nastawienia. Wzywał już Ukraińców do całkowitego zaprzestania kontaktów z krewnymi w Rosji, a także proponował nazwać „okupacją” cały okres przebywania Ukrainy w składzie ZSRR. 


Zobacz również:

Na Ukrainie pojawią się pododdziały "policji drogowej Krymu"
MSZ Polski odpowiada zaniepokojonym Ukraińcom
Włóczęga, Rupieć czy Charon? Ukraina wybiera nazwę nowych pojazdów pancernych
Wiatrowycz: Zniszczono stosunki Polski i Ukrainy
Tagi:
muzyka, cenzura, IPN Ukrainy, Włodzimierz Wysocki, Wiktor Coj, Władimir Wiatrowycz, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz