02:43 24 Październik 2018
Na żywo
    Torpedowiec Floty Bałtyckiej podczas II wojny światowej

    Polowanie na okręty. Trzy historyczne ataki torpedowe rosyjskiej floty

    © Sputnik . Alexey Mezhuev
    Świat
    Krótki link
    Andriej Koc
    1341

    Dwa nieduże kutry „Czesma” i „Sinop” ostrożnie podkradają się do celu. Aby dłużej pozostać niezauważonym, dowódcy utrzymują niewielką prędkość.

    Tureckie okręty na redzie Batumi są wyraźnie widoczne w świetle księżyca. Kiedy odległość do parowej kanonierki „Intibach” zmniejsza się do 70 metrów, obie łodzie wypuszczają salwę z samobieżnymi minami. Synchroniczny wybuch przy kanonierce całkowicie niszczy prawą burtę, po czym znika pod wodą w mniej niż minutę. Kutry pozostają niezauważone. Dokładnie 140 lat temu, 25 stycznia 1878 roku, „Czesma” i „Sinop” przeprowadziły pierwszy atak torpedowy w historii świata, który zakończył się zatonięciem okrętu przeciwnika. O tym wyjątkowym wydarzeniu, a także o innych mało znanych, ale historycznych przykładach użycia broni torpedowej przez rosyjską flotę, w poniższym materiale.

    Okręt podwodny typu „Szcz”
    © Sputnik . Mikhail Ozersky
    Okręt podwodny typu „Szcz”

    Bezpośrednie trafienie

    Pierwszymi torpedami, przyjętymi na zbrojenie przez Rosyjską Flotę Imperialną, były samobieżne miny zaprojektowane przez austriackiego inżyniera Roberta Whiteheada. W te sześciometrowe „cygara” z 27 kilogramami piroksyliny wewnątrz podczas rosyjsko-tureckiej wojny 1877-1878 były uzbrajane małe i ciche kutry, które z kolei były dostarczane do celów przez większe okręty transportowe. Jeden z takich transportowców — okręt „Wielki Książę Konstantyn” — od grudnia 1877 roku grasował w okolicach batumskiej redy w poszukiwaniu celu. Kapitan okrętu, porucznik Stepan Makarow, otrzymał podwójny rozkaz: zakłócić żeglugę wroga w tym rejonie i w bitwie przetestować nową broń, która jeszcze nie została opanowana przez flotę.

    Pierwsze próby ataku zakończyły się niepowodzeniem, jednak przyszły słynny admirał mimo wszystko odniósł sukces. 25 stycznia 1878 roku (według nowego kalendarza) o  godzinie 23:00 „Wielki Książę Konstantyn” uruchomił dwa z czterech swoich kutrów minowych — „Czesmę” i „Sinop”. Pierwszy przenosił torpedę w drewnianej rurze pod kilem, drugi ciągnął za sobą wyrzutnię rakietową na specjalnej platformie. Na redzie tej nocy znajdowało się kilka tureckich okrętów, w tym trzy pancerniki, jednak kutry obrały kurs na osobno stojący dwumasztowy parowiec „Intibach”. Okręty wypuściły salwę niemal nawprost. Oto jak wyniki ataku opisał w swoim raporcie Osipowi porucznik Ismaił Zacariennyj, dowódca „Czesmy”:

    Obraz L. F. Lagorio Zatopienie tureckiej parowej kanonierki „Intibach” na redzie Batumi 14 stycznia 1878 roku przez jeden z transportowców — okręt „Wielki Książę Konstantyn”
    CC0 / Public domain
    Obraz L. F. Lagorio "Zatopienie tureckiej parowej kanonierki „Intibach” na redzie Batumi 14 stycznia 1878 roku przez jeden z transportowców — okręt „Wielki Książę Konstantyn”

    „Dwa jednoczesne wybuchy wzniosły wysoki i szeroki, czarny słup wody, nastąpił straszny huk i statek przechylił się na prawą stronę, po minucie całkowicie zniknął pod wodą, a następnie później nawet masztu nie było widać, a jedynie duże skupisko odłamków wskazywało miejsce zagłady. Okropne rozpaczliwe krzyki tonących Turków rozbudziły cichą zatokę. Oba kutry ostrożnie weszły w masę odłamków, chcąc uratować chociaż część ludzi, ale zaplątując bez przerwy śrubę w odłamkach, postanowiliśmy się wydostać na czyste miejsce i ruszyliśmy z powrotem do swojego okrętu. W tym czasie po stronie eskadry pojawił się dym, prawdopodobnie statku lub kutra do ratowania ludzi i z brzegu rozpoczęła się armatnia salwa. O godzinie 4:00 kutry zacumowały do pokładu okrętu „Wielki Książę Konstanty”.

    Pomyślne zatopienie „Intibacha” nie spowodowało dla tureckiej floty poważnych strat materialnych i nie miało wielkiego znaczenia strategicznego — pięć dni po ataku strony zawarły rozejm, a miesiąc później, 19 lutego, podpisano korzystny dla Rosji traktat pokojowy w San Stefano. Jednak moralny efekt użycia nowej broni był ogromny i znacznie zwiększył morale marynarzy z Morza Czarnego. Turcy musieli zaś wzmocnić ochronę swoich okrętów w nocy. Co ważniejsze, właśnie to zatopienie „Intibacha” stało się przyczyną masowego wprowadzenia torped do uzbrojenia rosyjskiej floty.

    Strącić pychę Anglików

    Młoda radziecka flota po raz pierwszy z powodzeniem użyła broni torpedowej w 1919 roku. Podczas wojny domowej okręty podwodne Floty Bałtyckiej regularnie wypływały do ​​Zatoki Fińskiej w celu rozpoznania i służby patrolowej. Często musiały angażować się w bitwę z brytyjskimi najeźdźcami, którzy przeszkadzali w żegludze radzieckich statków. Jedna z takich potyczek zakończyła się całkowitym zwycięstwem okrętu podwodnego „Pantera”, dowodzonego przez byłego oficera Rosyjskiej Floty Imperialnej Aleksandra Bachtina.

    Okręt podwodny patrolował Zatokę Koporską, gdzie w tym czasie aktywnie działali Brytyjczycy. 31 sierpnia 1919 roku Bachtin zauważył za pomocą peryskopu czterorurowy angielski niszczyciel, ale zrezygnował z ataku z powodu dużej odległości. Okręt zszedł na głębokość, a gdy po kilku godzinach wynurzył się, dowódca znów zobaczył „Brytyjczyka” w okularze. Okręt zarzucił kotwicę w pobliżu wyspy Seskar, nieco dalej obok niego stał kolejny niszczyciel — dwururowy. Aleksander Bachtin rozpoczął ostrożne zbliżenie do wroga.

    Obraz N. E. Bublikowa i G. W. Gorszkowa. Zatopienie angielskiego niszczyciela Vittoria w pobliżu wyspy Seiskari 31 sierpnia 1919 roku przez łódź podwodną Floty Bałtyjskiej Pantera
    CC0 / Public domain
    Obraz N. E. Bublikowa i G. W. Gorszkowa. "Zatopienie angielskiego niszczyciela "Vittoria" w pobliżu wyspy Seiskari 31 sierpnia 1919 roku przez łódź podwodną Floty Bałtyjskiej "Pantera"

    Zgodnie z wpisem w dzienniku okrętowym, o 21:19 „Pantera” wystrzeliła dwie torpedy z nosowych wyrzutni w niszczyciela „Vittoria”. Pół minuty później na okręcie podwodnym wyraźnie słychać było silny wybuch. Angielski najeźdźca zniknął w dymie i natychmiast zatonął. Drugi okręt otworzył ogień w stronę miejsca możliwego wystrzału, ale Bachtin już zanurzył Panterę na głębokość. Okręt opuścił pogoń, dosłownie dotykając dna — brytyjscy marynarze prześwietlali wodę potężnymi reflektorami. Udało mu się bez przeszkód wypłynąć dopiero następnego dnia. Po tym ataku brytyjskie okręty zachowywały się znacznie skromniej na Bałtyku, a Aleksander Bachtin został pierwszym radzieckim marynarzem floty podwodnej, któremu przyznano Order Czerwonego Sztandaru.

    Polowanie na tankowce

    Czasami jeden udany atak torpedowy może poważnie wpłynąć na przebieg całej wojny, czego jesienią 1941 roku dowiodły załogi radzieckich okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej. 29 września porucznik Aleksander Dewiatko, dowodzący okrętem podwodnym Szcz-211, odkrył u brzegów Bułgarii wrogi konwój, który podążał od rumuńskiej Konstancy do Włoch. Oficer postanowił zaatakować główny okręt — włoski tankowiec „Superga” o wyporności ponad sześciu tysięcy ton, wypełniony ropą. Podwodnicy przygotowali już trzy nosowe wyrzutnie torpedowe do wystrzału, kiedy okręt musiał gwałtownie zejść na głębokość — Szcz-211 odkrył kuter patrolowy i przeniósł się bezpośrednio pod niego. Jednak Dewiatko nie poddał się: okręt wykonał manewr unikowy i zaatakował „Supergę” z rufowych wyrzutni. Okręt został przedziurawiony, ale utrzymał się na powierzchni. Szcz-211 oderwał się od pościgu, ale później podążał za konwojem. Wieczorem następnego dnia Aleksander Dewiatko dobił tankowiec dwoma torpedami, podkradając się do niego na odległość około dwóch kabli (370 metrów).

    Ćwiczenia na okręcie podwodnym Szcz-214
    CC0 / Public domain
    Ćwiczenia na okręcie podwodnym Szcz-214

    A nocą 5 listopada 1941 roku wsławiła się załoga okrętu podwodnego Szcz-214 pod dowództwem kapitana Władimira Własowa. On torpedował włoski tankowiec „Torcello” o wyporności trzech i pół tysiąca ton, płynący z Bosforu do Konstancy. Wystarczył jeden snajperski wystrzał z odległości około 4 kabli (740 metrów). W ciągu zaledwie miesiąca Włochy straciły dwa z pięciu swoich tankowców, które transportowały paliwo z Rumunii do Włoch.

    Udane działania radzieckich okrętów podwodnych zmusiły Rzym do całkowitego wstrzymania dostaw rumuńskiego paliwa dla swoich statków do połowy maja 1942 roku. Włoska flota w całości zakotwiczyła, oddając Morze Śródziemne Brytyjczykom. A ci nie wpadli w zakłopotanie i zorganizowali bezkarne pobicie niemieckich transportów, które zaopatrywały afrykańskie ugrupowanie państw Osi w paliwo, amunicję, sprzęt i ludzi. W rzeczywistości dwa udane ataki torpedowe doprowadziły do ​​tego, że inicjatywa w Afryce Północnej ostatecznie i nieodwołalnie przeszła na sojuszników antyhitlerowskiej koalicji.

    Zobacz również:

    Okręt podwodny „Woroneż” poraził eskadrę jednym pociskiem
    Podwodny alkociąg z Mołdawii na Ukrainę
    Na Morze Japońskie wpłynął amerykański uderzeniowy atomowy okręt podwodny
    Amerykański okręt podwodny z pociskami manewrującymi zawinął do portu w Korei Płd.
    Tagi:
    okręt podwodny, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz