12:48 24 Luty 2020
Świat
Krótki link
0 221
Subskrybuj nas na

Prace Waszyngtonu nad kolejnymi antyrosyjskimi czarnymi listami sprawią, że współpraca dwustronna ugrzęźnie na całe lata - uważa szef komisji do spraw międzynarodowych Rady Federacji Konstantin Kosaczew.

„Konsekwencje tego są skrajnie szkodliwe i będą truć nasze relacje przez całe lata" — napisał Kosaczew na swoim profilu na Facebooku.

„Normalnymi te relacje już być nie mogą, przynajmniej dopóki u władzy w Waszyngtonie stoi obecne pokolenie polityków sformowane w okresie „zimnej wojny", która tkwi w nich do ostatniej kropli; polityków owładniętych maniakalną ideą „amerykańskiej wyjątkowości" — napisał Kosaczew.

Według słów polityka po przeczytaniu raportu narzuca się kilka wniosków, jeśli „odrzucić wersję, że prezydent USA Donald Trump zwyczajnie kpi sobie w taki wymyślny sposób z Kongresu, typu:„chcieliście, to macie…". Kosaczew zauważył, że pierwszy rzut oka na „amerykańską listę" przekazaną do Kongresu przez amerykański resort finansów stwarza, w jego „politycznej części" przynajmniej, nieprzeparte wrażenie, że służby specjalne USA „straciły nadzieję na znalezienie obiecywanego i co najważniejsze popartego dowodami kompromatu na rosyjskich polityków, w związku z czym przepisały po prostu kremlowską książkę telefoniczną". Tam wszyscy „według listy" ze wszystkich „z listy" kierowniczych rosyjskich struktur" — dodał rosyjski senator.

Kosaczew odnotowuje „bezprzedmiotowość roszczeń i wynikającą z tego bezradność Amerykanów, którzy z uporem godnym lepszej sprawy usiłują zadziwić świat dowodami na „rosyjskie zagrożenie". Kosaczew zauważył, że „z miesiąca na miesiąc, rzucając między sobą „gorącego ziemniaka", z Kongresu do administracji i z administracji do Kongresu, Amerykanie po prostu podtrzymują temat i podgrzewają nieistniejące „fakty" i wersje" na tym samym miejscu".

„I to się nie zmieni. Ale wszystko wskazuje na to, że król jest nagi" — napisał polityk.

Władimir Putin i Donald Trump
© Sputnik . Mikhaił Klimentiev
Kolejny wniosek, jaki się nasuwa pod wpływem lektury: „rzecz ma się naprawdę poważnie, i potrwa długo". „Polityczna paranoja, jak się okazuje, jest bardzo oporna na leczenie, zwłaszcza wtedy, kiedy pacjent nie uznaje swojej choroby i odmawia leczenia" — oświadczył Kosaczew. „Ostatnie lata nauczyły nas gotowości zarówno na niespodzianki jak i polityczne podłości. Respektują tylko silnych i tylko z silnymi się liczą. My stajemy się silniejsi i jesteśmy na właściwej drodze. Na błędnej drodze znajdują się relacje USA z Rosją — właśnie tak: nie dwustronne relacje, a amerykańskie względem rosyjskich" — zreasumował Kosaczew.

W nocy z poniedziałek na wtorek Departament Finansów USA opublikował „kremlowską listę", na której znalazło się całe rosyjskie kierownictwo i najważniejsi rosyjscy biznesmeni — w sumie ponad 200 osób. Lista została przygotowana w zgodzie z ustawą „O przeciwdziałaniu przeciwnikom Ameryki poprzez sankcje", która została przyjęta w USA latem 2017 roku. Lista nie oznacza automatycznego nałożenia sankcji na wskazane osoby, ale daje do zrozumienia, że przeciwko nim mogą zostać zastosowane sankcje.

Zobacz również:

Ławrow, Miedwiediew i Pieskow na amerykańskiej "czarnej liście"
Kreml o „raporcie kremlowskim” USA
Amerykańska odpowiedź na nowe rosyjskie uzbrojenie
Tagi:
czarna lista, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz