12:12 23 Styczeń 2020
Świat
Krótki link
4561
Subskrybuj nas na

Na Krym pod sankcjami przyjeżdża więcej obcokrajowców niż przed ich wprowadzeniem.

Poinformował o tym szef krymskiego parlamentu Władimir Konstantinow.

„Nie narzekamy na brak zagranicznych delegacji. Tylko w ubiegłym roku przejechali do nas przedstawiciele 60 państw. Kiedy Krym nie był objęty sankcjami, tak często do nas nie jeździli. Owszem, szybkiego i bezpośredniego rezultatu nie ma, to dyplomacja ludowa, działa właśnie w ten sposób. Mamy nadzieję, że opinia publiczna na Zachodzie będzie cały czas się zmieniać. To właśnie się dzieje" — powiedział Konstatinow w wywiadzie dla RIA Novosti.

Według niego, na przykład w lecie objęte sankcjami lotnisko w Symferopolu przyjmuje 220 samolotów dziennie. „To niesamowite, czegoś takiego nie było nawet w czasach Związku Radzieckiego. Aczkolwiek rozwijanie niektórych branż bez sankcji byłoby łatwiejsze. Dotyczy to połączeń lotniczych i portów morskich. Jednak wychodzimy z realnej sytuacji. Żadne sankcje nie powstrzymają rozwoju Krymu" — powiedział Konstantinow.

Jednocześnie szef parlamentu podkreślił, że jest trudno ocenić straty gospodarcze półwyspu. „Porównujemy do ukraińskiego okresu. Jeśli wziąć to za punkt odniesienia, u nas wszystko jest dobrze, nie ma żadnego złego wskaźnika społeczno-gospodarczego, wszystkie są wyższe niż przy Ukrainie" — podkreślił Konstantinow. „Przez prawie 25 lat żyliśmy przy Ukrainie, gdy nie było sankcji. Jednak inwestycji i rozwoju nie było, tak samo jak zagranicznych turystów" — powiedział polityk. 

Zobacz również:

„Krym stał się twierdzą nie do zdobycia"
Ilu turystów przyjedzie na Krym w 2018 r.
Trump mile widziany na Krymie
Poroszenko: „Hymn Ukrainy z pewnością zabrzmi na Krymie”
Tagi:
turystyka, Krym
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz