Widgets Magazine
08:34 22 Lipiec 2019
Dziewczyna na kuchennym stole

Mikrofalówka kontra garnek: gdzie zostaje więcej witamin

© Fotolia / Ponomarencko
Świat
Krótki link
3202

Kilka minut w kuchence mikrofalowej - a porcja rozgrzewa się bez zbędnych kłopotów. Ale bez względu na to, że to urządzenie jest powszechne w naszych kuchniach, wątpliwości dręczą duszę: czy promieniowanie mikrofalowe szkodzi zdrowiu? Czy jedzenie się psuje, a witaminy w nim zawarte giną?

Władimir Putin pije herbatkę
© Sputnik . Michael Klimentyev
Efekt podgrzewania żywności mikrofalami odkrył amerykański fizyk Percy Spencer w 1942 roku. Badacz już po trzech latach opatentował metodę promieniowania mikrofalowego (lub po prostu mikrofale) do gotowania. Wraz z rozwojem technologii zmniejszyła się wielkość pieców, teraz jest to tylko małe pudełko. Niektóre szczególnie zaawansowane modele mają dostęp do Internetu i mogą pobierać przepisy potraw.

Źródłem mikrofal w piecu jest magnetron. Do jego działania wymagane są napięcia rzędu trzech lub czterech kilowoltów. W sieci napięcie wynosi 220 woltów, więc urządzenie jest zasilane przez transformator. Elektrony są emitowane z katody magnetronu, gdy zastosowane napięcie go nagrzewa. Pod wpływem pola elektromagnetycznego ujemnie naładowane cząsteczki obracają się wokół katody, oddziałując z naprzemiennymi polami elektrycznymi i wspierają ruchy rezonatorów. Utworzone fale elektromagnetyczne wchodzą do pieca przez kanał z metalowymi ścianami (falowód) odbijającymi promieniowanie mikrofalowe.

Włókno magnetronowe jest gorące, podobnie jak cały magnetron. Dlatego wentylator jest umieszczony tuż obok, a przez urządzenie przepływa chłodzące powietrze. Również wentylator sprzyja wymianie ciepła pomiędzy warstwami powietrza o różnych temperaturach, dzięki czemu żywność rozgrzewa się równomiernie.

Promieniowanie mikrofalowe działa tylko na molekuły dipolowe. Na jednym końcu występuje ładunek dodatni, na drugim ładunek ujemny. Takie są cząsteczki wody, tłuszczu i cukru.

W podgrzanym produkcie molekuły rozpraszają się chaotycznie, a kiedy magnetron zostaje włączony błyskawicznie, są one ustawiane przez plusy i minusy w różnych kierunkach. Ale kierunek pola ciągle się zmienia, a cząsteczki obracają się w tę i z powrotem, zgodnie z prawami fizyki. Cząsteczka dipola w kuchence mikrofalowej wytwarza 4,9 * 109 ruchów na sekundę. Poruszając się szybko, cząsteczki zdobywają energię kinetyczną, to znaczy nagrzewają się.

Zakochana para w sypialni
© Depositphotos / Luckybusiness
Ponadto cząsteczki opierają się ruchowi względem siebie. Im wyższa lepkość roztworu, tym mniejsze cząsteczki dipolowe mogą obracać się pod działaniem zmiennego pola mikrofalowego. Największą amplitudę będzie miała dipola wody, a zatem — wyższą energię kinetyczną i temperaturę niż cząsteczki tłuszczów, białek i węglowodanów. Właśnie dlatego żywność będzie podgrzewana głównie dzięki absorpcji energii pola mikrofalowego przez cząsteczki wody.

Kiedy energia fali przekracza energię takich wiązań, duże cząsteczki mogą pękać, ale w organizmie, kiedy pokarm jest trawiony, składniki odżywcze są nieustannie rozkładane pod wpływem różnych enzymów. Czy dzieje się to wewnątrz czy na zewnątrz organizmu — sedno procesu się nie zmienia.

Jeśli chodzi o walory smakowe, to faktycznie, jedzenie gotowane lub nawet podgrzewane w kuchence mikrofalowej trochę traci. Produkty pozbawione tłuszczów i cukrów są podgrzewane w mikrofalówce jedynie za pomocą cząsteczek wody. Dlatego odparowują w większym stopniu niż, na przykład, podczas smażenia. Nic dziwnego, że dietetyczna pierś z kurczaka lub indyk, prawie pozbawiona tłuszczów, po obróbce w kuchence mikrofalowej, staje się sucha

Zobacz również:

Kontakt z człowiekiem ważniejszy niż jedzenie
Jedzenie z McDonalda nie zepsuło się w ciągu 6 lat!
Tagi:
witaminy, mikrofalówka, jedzenie, zdrowie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz