00:18 06 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
2345
Subskrybuj nas na

Ostatniemu epizodowi z epoki lodowcowej, spowodowanemu upadkiem meteorytu około 13 tysięcy lat temu, towarzyszyły wielkie pożary, które ogarnęły niemal 1/10 część Ziemi, głoszą naukowcy w artykule opublikowanym w "Journal of Geology".

„Obecnie panuje wersja, zgodnie z którą w tamtym czasie przez atmosferę przeleciała kometa i rozpadła się na części. Wiele wskaźników chemicznych wskazuje na fakt, że jedna dziesiąta lądu, około 10 milionów kilometrów kwadratowych, została objęta najpotężniejszym pożarem” — mówi Adrian Melott z University of Kansas w Lawrence (USA).

Ostatnie ochłodzenie i późniejsza ofensywa lodowców na Ziemi nastąpiła około 12,9 tysięcy lat temu. Ten etap w geochronologii znany jest jako młodszy lub późniejszy dryas. Według naukowców, nagłe zmiany klimatyczne doprowadziły do całkowitego wyginięcia megafauny Ameryki Północnej — mastodontów, olbrzymich leniwców, szablastozębnych kotów i innych dużych zwierząt.

Pierwsze ślady katastrofy odkryto niedawno, około 10 lat temu, gdy geolodzy z USA odkryli ślady „meteorycznych” skał na dnie starego jeziora w Meksyku. Od tego czasu, naukowcy debatują nad tym, jakie były skutki tego upadku i jak wpłynął on na ówczesnych ludzi. 

Melott i jego współpracownicy badali ślady tego wydarzenia na całym świecie i znaleźli pierwszy dowód, że upadek dryasowej komety spowodował prawdziwą ognistą apokalipsę.

Według geologów, początkowo po prostu szukali śladów upadku ciała niebieskiego i badali próbki osadów z dna rzek, jezior i mórz, które istniały w czasie dryasu, starając się oszacować rozmiar komety i pojąć, jak jej upadek przyczynił się do chłodzenia i nastąpienia ostatniej epoki lodowcowej.

Rozpoczęcie festiwalu piwa Oktoberfest w Monachium
© AP Photo / Matthias Schrader
Naukowcy przebadali 170 próbek skał z całego świata, w tym z Rosji, i zauważyli kilka niezwykłych okoliczności. Na przykład, w warstwach utworzonych w okresie upadku komety, było zawartych wiele pyłów i związków amoniaku, a w tych, które powstały później, było niezwykle dużo pyłków topoli i innych drzew.

Ponadto, w próbkach lodu, powstałego w tym okresie na Grenlandii, stwierdzono duże ilości dwutlenku węgla i różnych cząsteczek organicznych, które nie są charakterystyczne dla powietrza arktycznego.

Wszystkie te odkrycia, jak wyjaśnia Melott, są śladami tego samego zjawiska — najpotężniejszych pożarów lasów, które zniszczyły, zdaniem naukowców, około dziewięciu procent biomasy Ziemi i objęły około jednej dziesiątej Ziemi. To doprowadziło do uwolnienia do atmosfery ogromnych ilości CO2 i jej zapylenia, ponieważ las nie utrzymywał już pyłu. Następnie pogorzeliska zarosły szybkorosnącymi gatunkami drzew, takimi jak topola i ekosystem zaczął się odradzać.

Ta ogniowa burza odcisnęła ślad na ludzkości, na przykład pierwsi mieszkańcy Ameryki, Indianie kultury Clovis, niemal całkowicie wyginęli po upadku komety. Zostali zastąpieni przez inne plemiona, które zupełnie inaczej tworzyły narzędzia. Ponadto, wyginęło wiele dużych zwierząt, które były głównym źródłem pożywienia dla plemion łowiecko-zbierackich, co było impulsem dla rozwoju rolnictwa i pojawienia się cywilizacji na Bliskim Wschodzie.

„Nasze obliczenia pokazują, że kataklizm mógł całkowicie zniszczyć warstwę ozonową lub znacznie osłabić ją, co mogło zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia raka skóry i innych problemów zdrowotnych. Oczywiście, ten pomysł jest nadal hipotezą, ale udało nam się zebrać ogromną ilość dowodów, że upadek komety rzeczywiście nastąpił", podsumowuje Melotte.

Zobacz również:

W USA spadł meteoryt
Upadek meteoru przeraził mieszkańców Japonii
Wideo upadku meteorytu na Ziemię
Eksplozja meteorytu w chińskim niebie
Tagi:
pożar, geologia, meteoryt, Adrian Melott, Ameryka Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz