12:00 19 Lipiec 2018
Na żywo
    Philippe Camus

    Francuski rolnik uciekł przed kryzysem do Rosji

    © Zdjęcie : Alexandre Nikitine
    Świat
    Krótki link
    11871

    Philippe Camus, który od 40 lat hoduje krowy mleczne, znalazł niezwykły sposób na przetrwanie kryzysu rolnego we Francji, decydując się na przeniesienie swojej farmy do Rosji.

    Kamil Stoch na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich-2018 w Pjongczangu
    © Sputnik . Aleksiej Filippow
    Philip Camus zaczął zajmować się rolnictwem około 40 lat temu. Mając setkę krów sprzedawał mleko producentom sera camembert i, jak powiedział w wywiadzie dla Sputnika, „kiedyś sam robił świeży ser w ramach eksperymentu”, ale potem z tego zrezygnował. W Rosji ma nadzieję spotkać bratnią duszę, która podzieli jego miłość do krów i — dlaczego by nie?— do sera.

    Pomysł zamiany Normandii na Rosję wpadł mu do głowy w 2014 roku, kiedy to Krym został przyłączony do Rosji, a Unia Europejska i Rosja nałożyły wzajemne sankcje, które dotyczyły w szczególności produkcji mleka i sera.

    „Rosja naprawdę potrzebuje profesjonalistów w dziedzinie produkcji sera”, jesteśmy „zainteresowani udziałem zagranicznym”, powiedział Aleksander Nikitin, prezes Rosyjskiej Gildii Serów, rosyjski partner Philippe Camusa. Wyjaśnił, że embargo na żywność nałożone przez rosyjski rząd w odpowiedzi na europejskie sankcje doprowadziło do deficytu mleka na rynku krajowym, którego nie można było wypełnić.

    Francja boryka się z zupełnie innymi problemami, ale jedno jest pewne: nie jest różowo. Hodowcy bydła mlecznego doświadczają od ponad dwóch lat bezprecedensowego kryzysu związanego z nadprodukcją: wiele gospodarstw rolnych zostało zamkniętych, a średni dochód wynosi 300 euro miesięcznie.

    I jeszcze jeden godny ubolewania fakt: liczba samobójstw wśród rolników rośnie. Według statystyk opublikowanych w 2016 roku przez Narodową Agencję Zdrowia Francji (Santé publique France), w latach 2007-2011 popełniło samobójstwo 674 rolników, co o 20% przewyższa średnią krajową. Innymi słowy, we Francji do samobójstwa rolnika dochodzi co dwa dni…

    Aby rozpocząć wszystko od zera w Rosji, Philip nie przypadkowo wybrał wioskę Łotoszyno, 160 kilometrów od Moskwy. „Lokalna administracja była najbardziej przedsiębiorcza” — mówi Philip. Ale bez względu na ten pragmatyzm nie należy zapominać o dwóch wiekach produkcji sera i ciekawym wydarzeniu w historii wsi: w 1812 roku książęta Meszczerscy zaprosili tutaj szwajcarskiego serowara Johannesa Müllera do kierowania pierwszym założonym w Rosji zakładem produkcji oraz w celu rozpowszechnienia wśród Rosjan apetytu na ten przysmak. 

    „Mamy nadzieję ożywić markę Łotoszyno”, mówi Aleksander, dzieląc się z nami swoimi planami. „Filip przywiezie tu krowy znanej rasy, której będzie tu dobrze. Zapewnią one wysokiej jakości mleko, doskonale nadające się do produkcji sera”- kontynuuje z entuzjazmem Aleksander. Daleki od łagodnych rosyjski klimat nikomu z nich nie jest straszny: „Zwierzęta gospodarskie odczuwają trudności ze względu na wilgotność, jeżeli w odpowiednim czasie jest zimno i sucho, to nie ma problemu”, wyjaśnia Normandczyk, a jego rosyjski kolega dodaje: „Północ Francji też nie jest najcieplejsza".

     „Wierzę, że wiele francuskich rodzin mogłoby znaleźć pracę w Rosji i odnieść sukces”, mówi Nikitin.

    „Zamiast strzelać sobie na kulkę w czoło, niech przyjdą tutaj, pomożemy im, jestem gotów osobiście się tym zająć”. 

    Zobacz również:

    Rosja: Adygeja będzie eksportować ser do Serbii
    Rosja będzie eksportować mleko i sery
    Owoce sankcji: wykwintne rosyjskie sery
    Sery z Masłowki
    Tagi:
    krowa, ser, rolnik, mleko, Aleksander Nikitin, Philip Camus, Francja, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz