17:32 17 Grudzień 2018
Na żywo
    Pablo Rincon z żoną Aliną

    Meksykanin buduje w Soczi wioskę ekologiczną

    © Zdjęcie : Courtesy of Pablo Rinkon
    Świat
    Krótki link
    Olga Zacharowa
    3401

    Pablo Rincon urodził się w Meksyku. Na studiach poznał swoją przyszłą żonę z Rosji, Alinę. Para przeprowadziła się do Soczi. Dziś realizuje on w rosyjskim kurorcie projekt wioski ekologicznej, wychowuje syna oraz córkę i nie chce nigdzie wyjeżdżać.

    Powitali jak w domu

    Gdy Pablo miał 11 lat, jego rodzina przeprowadziła się do meksykańskiego Cancún na wybrzeżu Morza Karaibskiego. Jak sam mówi, tam po raz pierwszy odkrył swoje powołanie.

    — Przeprowadziliśmy się tam. Moja rodzina miała hotel z 440 pokojami. Wówczas po raz pierwszy miałem kontakt z hotelarstwem. Stało się ono najciekawszą częścią mojego życia, bo zrozumiałem, że chcę się nim zajmować. Postanowiłem, że zostanę hotelarzem – opowiada Pablo.

    Po szkole wyjechał na studia do Szwajcarii, gdzie poznał swoją przyszłą żonę. Po ukończeniu nauki Pablo wraz z Aliną wyjechali do Cancún, gdzie pobrali się i otworzyli piekarnię.

    Meksykanin przyznał, że tęsknił do śniegu, który widział w Szwajcarii. W końcu podjął z żoną decyzję o przeprowadzce do Rosji, do Krasnej Polany, gdzie był śnieg i zbliżały się igrzyska olimpijskie. Co prawda, nie mówił jeszcze po rosyjsku. W 2007 roku Pablo po raz pierwszy przyjechał do Soczi. Miał tu poznać rodzinę żony.

    — Zostałem bardzo ciepło powitany, jak w domu. Od razu poczułem, że to moja rodzina – wspomina. – Nasze kultury — rosyjska i meksykańska — są bardzo podobne. Mamy ze sobą wiele wspólnego.  W rosyjskiej kuchni wiele potraw jest mi znanych i podobają mi się, nawet domowy kwas. Na początku nie wiedziałem, co to takiego, co to za napój z chleba. A teraz lubię, zwłaszcza latem, gdy jest gorąco. Nawet sam teściową proszę, aby zrobiła kwas z ciemnego chleba. Tutaj są wszystkie składniki do wielu meksykańskich potraw, np. quesadilla – powiedział Pablo.

    Renifery Tundra w obwodzie murmańskim
    © Sputnik . Pavel Lvov
    W Rosji jest dobrze

    Pablo przyznał, że przez pierwsze sześć lat w Soczi było ciężko. Wówczas w Krasnej Polanie trwały przygotowania do Olimpiady. Nic nie było zbudowane. Meksykaninowi nie podobał się brud, hałas, pył i korki na drogach.

    Po Olimpiadzie Pablo przeprowadził się wraz z rodziną do Szwecji, ale po zakoończeniu nauki zdecydował się na powrót. W Soczi – jak sam mówi – jest łagodniejszy klimat i o wiele bardziej rozwinięty system socjalny niż w wielu krajach.

    — W Meksyku, gdy pracujesz przez rok, masz tydzień urlopu. Gdy przyjechałem do Rosji, byłem zaskoczony, że można wypoczywać przez miesiąc. Wspaniale! Ten urlop jest płatny. To ogromny plus w Rosji – dobre wsparcie socjalne. Kapitał macierzyński, płatny urlop, chorobowe. Wszystko to jest w Europie bardzo drogie, wszyscy płacą za wszystko. Dlatego moim zdaniem w Rosji jest w porządku. Podobnie jest z systemem opieki zdrowotnej i edukacją – powiedział Pablo.

    Jak podkreślił, w Rosji jest wiele dni wolnych i świąt.

    — Na początku dziwiło mnie święto 9 maja, bo w Meksyku nie było wojny, nie obchodzimy tej daty. Gdy zaczynasz rozumieć, na czym polega jego sedno, dociera do Ciebie, że była wojna, wiele osób zginęło, a w Tobie budzi się patriotyzm. Podoba mi się. Reszta świąt też mi się podoba. Co prawda, jest ich bardzo dużo. Moje dzieci obchodzą Boże Narodzenie 25 grudnia oraz Nowy Rok, i prawosławne Boże Narodzenie, i Stary Nowy Rok. Wychodzi tak dużo wolnego – podzielił się swoimi wrażeniami Pablo.

    Projekt wioski ekologicznej

    Po powrocie do Soczi Pablo w kolegami zdecydował się na budowę wioski ekologicznej. Rincon wyjaśnił, że takich projektów jest wiele na świecie, jednak nie w Soczi. W 2017 roku zaczęli realizować projekt. Liczyli, że zwróci się w ciągu około roku.

    — Nasza wioska ekologiczna jest dla osób, które lubią ciszę i spokój. Ale nie oznacza to, że odcinamy ludzi od technologii. Będzie w niej internet, nasi goście mogą wybrać się na wycieczki, zakupy, fitness, publikować swoje zdjęcia na portalach społecznościowych. Programy zostały dostosowane do pory roku i odbywają się na świeżym powietrzu – powiedział Pablo.

    — W Rosji w budowaniu biznesu przeszkadza to, że wielu chce zarobić go szybko, zdobyć szybkie pieniądze, z tego powodu mają leniwe podejście do sprawy – dodał.

    „Zostałbym w Soczi”

    Rincon przyznał, że Rosja od razu mu się spodobała i nadal się podoba.

    — Gdy przyjechałem do Rosji, uczyłem pewnego biznesmena języka hiszpańskiego. Powiedziałem mu pewnego razu: tak bardzo podoba mi się Rosja. On odpowiedział: mieszkasz tu dopiero od roku, za pięć lat zaczniesz się skarżyć. Minęło pięć lat i pomyślałem: jeszcze się nie skarżę. Minęło jeszcze więcej i też nie narzekam – zapewnił Pablo. 

    — Dlatego gdy bywam za granicą i słyszę, że Rosja jest krytykowana, pytam: Byliście tam? Nie? Czyli, nie możecie tak mówić – dodał.

    Rincon powiedział też, że tęskni za Morzem Karaibskim, przyjaciółmi i rodziną w Meksyku. Kilka razy rodzice Pablo przyjeżdżali do Soczi, widzieli się z wnukami — siedmioletnią Poliną i pięcioletnim Piotrem. Jednak głównie kontaktują się za pośrednictwem portali społecznościowych i różnych komunikatorów. Jak sam mówi, reszta go urządza.

    — Nigdy nie myślałem, że będę mieszkać w Rosji. Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że spędzę tu całe życie. W ciągu trzech lat wyjeżdżałem i do Szwecji, i do Meksyku, potem wracałem. Ale gdybym mógł wybierać, gdzie będę mieszkać, zostałbym w Soczi. Tutaj podoba mi się wszystko – zapewnił.

    Zobacz również:

    Utalentowani Polacy będą mogli dostać się do Oksfordu za darmo
    Ile kosztuje: zakwaterowanie w Moskwie na MŚ 2018
    S&P podniósł rating Rosji do poziomu inwestycyjnego
    Tagi:
    ciekawostki, Pablo Rincon, Russia, Sochi, Soczi, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz