08:15 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    Tomasz Maciejczuk

    Tomasz Maciejczuk zatrzymany w Rosji (wideo)

    © Zdjęcie: Tomasz Maciejczuk/ Facebook
    Świat
    Krótki link
    38801

    Funkcjonariusze rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przeprowadzili rewizję w podmoskiewskim mieszkaniu Tomasza Maciejczuka, skandalicznego gościa rosyjskich programów telewizyjnych.

    W Internecie pojawił się dokument, który tłumaczy, w jakim celu rewizja została przeprowadzona. W oświadczeniu zarządu śledczego Komitetu Śledczego obwodu kaliningradzkiego do pułkownika moskiewskiej policji A. J. Kruczenkowa czytamy, że rewizja odbyła się w ramach śledztwa w sprawie wszczętej z artykułu 282 „Wzbudzanie nienawiści lub wrogości, jak również poniżanie godności ludzkiej".

    W dokumencie mowa o tym, że niejaka Jelena Zacharienkowa z Kaliningradu opublikowała w sieci społecznościowej „Wkontakte" nagranie zatytułowane „Maciejczuk znieważa Giwi" — fragment programu telewizyjnego, który uznano za wzbudzający nienawiść do Rosjan.

    Dokument opublikował na swoim profilu na Facebooku redaktor naczelny PolitRussia Rusłan Ostaszko, który dzień wcześniej odniósł nad Maciejczukiem zwycięstwo w walce na pięści. Za przyczynę konfliktu posłużyła znieważająca wypowiedź Polaka pod adresem żołnierzy radzieckich walczących przeciwko faszystowskim Niemcom na terytorium Polski. Pod wpływem zniewagi Rusłan wyzwał oponenta na pojedynek bokserski.

    Podczas rewizji znaleziono listy z podziękowaniami batalionów karnych. Polak przewożony jest teraz do sądu. Rosyjskie media podają, że konsekwencją zatrzymania Polaka może być nawet deportacja z kraju.

    W komentarzu dla portalu ukraina.ru Rusłan Ostaszko podzielił się swoim zdaniem na temat sytuacji, w jakiej znalazł się Maciejczuk. Zdaniem dziennikarza polski specjalista za bardzo się rozpędził i przeszedł czerwoną linię.

    „To, że Rosja dopuszcza takich ludzi do udziału w programach, takiej wolności słowa nawet w Europie nie ma i w USA. Wszystko to musiało się kiedyś skończyć. Niestety dzieje się to nie na etapie wydawania wizy, kiedy człowiek składa wniosek, a już na etapie służb specjalnych, co nie jest zbyt właściwe. O ile wiem sprawę wszczęto z artykułu 282, wzbudzanie wrogości między narodami, a to z powodu nagrania, na którym Maciejczuk znieważa Giwi i niezbyt dobrze wypowiada się na temat rosyjskiego narodu i Rosji. W czasie rewizji znaleziono zdjęcia z podziękowaniami od ukraińskich batalionów karnych, co jest w pełni zrozumiałe. W jednym z programów przecież mówił, że nieraz zdarzało mu się strzelać, i że był ochotnikiem. Nie powiedział w jakim kierunku strzelał, ale wszyscy i tak zrozumieli. Osoby, które zajmują się bezpieczeństwem państwa w końcu straciły cierpliwość i zabrały się za Polaka".

    Zdaniem Ostaszki rosyjskie programy, mimo wysokich rankingów transmisji z kłótniami i przepychankami, mogą być ciekawe i konstruktywne także bez nich.

    „Chciałbym wierzyć w to, że to nie pokazowe ukaranie jednej osoby, i że ten system obejmie niebawem wszystkich. Trzeba szanować państwo, w którym się znajdujesz. W Rosji panują skrajnie liberalne porządki. Pozwalamy ludziom mówić rzeczy, na które żaden inny kraj by nie pozwolił. Tenże Andriej Norkin, kiedy w ubiegłym tygodniu doszło do konfliktu, po prostu nie wytrzymał. I myślę, że niebawem Rosjanom skończy się cierpliwość. Myślę, że retoryka programów powinna ulec zmianie. Nie mniej gorąco mogą toczyć spory także patrioci swojego kraju, którzy kochają Rosję, ale w różny sposób widzą jej dalszy rozwój. Na przykład zwolennicy Pawła Grudinina aktywnie krytykują władzę. Ale z nim o wiele przyjemniej prowadzi się dialog niż z Maciejczukiem, który mieni się politologiem. Tak naprawdę to szkoda go. To młody dureń, który uwierzył w to, że jest ekspertem i trochę się zapędził. Większość ukraińskich ekspertów zna granicę. Tenże Władimir Kowtun może pleść brednie, ale nigdy nie powie, że Rosjanie to faszyści, albo że władzę trzeba zakopać. Ma instynkt samozachowawczy. A Tomasz tego instynktu nie ma. Szkoda go, ale zasłużył sobie na to" — reasumuje Ostaszko.

    Przypomnijmy, Tomasz Maciejczuk występował w rosyjskich programach telewizyjnych w roli „polskiego eksperta”, „złego Polaka”. Wielokrotnie swoimi wypowiedziami obrażał innych gości talk-show, często dochodziło do rękoczynów.

    Zobacz również:

    Najgroźniejsze kobiety Armii Czerwonej
    Aleksiej Martynow: Polska popycha UE do zmiany Kodeksu Schengen
    Rosja: Propozycja Polski dotycząca pomników to prowokacja
    Tagi:
    deportacja, Tomasz Maciejczuk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz