07:26 16 Czerwiec 2019
Świat
Krótki link
9853

Mytiszczyński Sąd Obwodu Moskiewskiego zwolnił polskiego dziennikarza i blogera Tomasza Maciejczuka, którego Federalna Służba Migracyjna Rosji chciała pociągnąć do odpowiedzialności za naruszenie prawa migracyjnego.

Polska. Policja. Kraków
© AFP 2019 / John Macdougall
Akta administracyjne zostały zwrócone Głównemu Zarządowi Federalnej Służby Migracyjnej w obwodzie moskiewskim z powodu naruszeń – poinformowała w rozmowie ze Sputnikiem rzeczniczka sądu Natalia Osipowa.

„Dziś materiały sprawy przeciwko Maciejczukowi w Mytiszczyńskim Sądzie nie zostaną rozpatrzone. Sędzia zwrócił materiały przedstawicielowi Głównego Zarządu Federalnej Służby Migracyjnej w obwodzie moskiewskim w związku z dopuszczonymi naruszeniami. Podsądny został zwolniony – powiedziała rzeczniczka.

Maciejczukowi postawiono zarzut z artykułu 19.27 Kodeksu Wykroczeń Administracyjnych (przedstawienie fałszywych informacji podczas rejestracji migracyjnej). W tym artykule przewidziano karę grzywny, ale sąd może wydać decyzję o opuszczeniu przez podsądnego terytorium Rosji.

Źródło w organach ochrony porządku prawnego potwierdziło, że polski dziennikarz został poddany rewizji w ramach sprawy odnośnie opublikowania w sieciach społecznościowych spotu o treściach ekstremistycznych. W jakim statusie Maciejczuk figuruje w tej sprawie, tego źródło nie sprecyzowało. Oficjalnym potwierdzeniem tego, że dochodzenie w takiej sprawie naprawdę jest prowadzone, agencja Sputnik w tej chwili nie dysponuje.

Maciejczuk zamieścił informację w swoim Facebooku:

"Wypuścili mnie. Sąd w czwartek o 15:00. Mogą mnie deportować z Rosji do Unii Europejskiej".

Zobacz również:

„NATO zamierza umocnić się w Arktyce”
Kto przepowiedział wojnę w Donbasie
Szczegóły śledztwa ws. rosyjskiego curlera
Tagi:
aresztowanie, Tomasz Maciejczuk, Poland, Russia, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz