07:30 19 Październik 2018
Na żywo
    S-300

    Zatrzymać armadę. Jak Rosja odbije zmasowane uderzenie z powietrza

    © Sputnik . Ministry of Defence of the Russian Federation
    Świat
    Krótki link
    Andriej Koc
    6741

    Potężna sieć obrony przeciwlotniczej zawsze była jednym z najsilniejszych aspektów narodowych sił zbrojnych. Nawet analitycy NATO przyznają: przy pierwszej próbie jej przebicia lotnictwo Sojuszu poniesie poważne straty.

    Kolejne szkolenia Wojsk Obrony Przeciwlotniczej odbyły się niedawno w obwodzie astrachańskim. Pułk uzbrojony w systemy rakiet przeciwlotniczych S-300 „Faworit” odepchnął zmasowany nalot samolotów i pocisków manewrujących warunkowego wroga.

    Elektroniczny i bojowy

    Ćwiczenia jednostek i pododdziałów rakietowych z reguły odbywają się w dwóch etapach. Na pierwszym, przygotowawczym, jednostki prowadzą strzały szkoleniowo-bojowe i atakują prawdziwe cele powietrzne za pomocą elektronicznych symulatorów pocisków. W roli agresora występują własne samoloty, które symulują przełamywanie systemu obrony powietrznej. Myśliwce i bombowce, aktywnie manewrując po kursie na bardzo niskiej wysokości, idą do celu objętego przez dywizje systemów przeciwlotniczych, aby warunkowo je zniszczyć. Z kolei artylerzyści starają się nie dopuścić ich do linii ataku.

    Podczas strzałów szkoleniowo-bojowych sprawdzane są umiejętności jednostki — powiedział Sputnikowi emerytowany pułkownik Michaił Chodarienok, który przez wiele lat służył w Wojskach Obrony Przeciwlotniczych. — Na tym etapie łatwo dostać pałę — nie trafić w cel, ostrzelać go z niepełnym wykorzystaniem możliwości ognia, naruszyć instrukcję pracy bojowej. Wszystko jest odnotowywane: rejestrowane są rozmowy, instrukcje, polecenia, działania jednostek. Dowództwo stawia artylerzystom trudne zadania, imituje pracę zakłóceń elektronicznych itd. To dlatego, aby nie pogubili się podczas prawdziwej bitwy.

    Drugi etap to strzelanie bojowe. Aby nie wpaść pod „szaloną” rakietę, samoloty odchodzą na bok, a z ziemi wystrzeliwane są cele. Pierwszy cel wykrywa radiolokator. Przechwytuje go i śledzi, oblicza trajektorie i przekazuje dywizjonom wyznaczanie celów. Jednostki bojowe przyjmują informacje i wykonują strzały. Rakiety pędzą do celów, a artylerzyści kontynuują „prześwietlanie” nieba w poszukiwaniu nowego zagrożenia. Cena błędu na drugim etapie jest znacznie wyższa niż na pierwszym. Jednostka na pewno nie zdobędzie pochwał za wystrzelenie drogiej rakiety na marne.

    Cztery eszelony

    W prawdziwej walce chybienie może stać się fatalne dla całego zgrupowania wojskowego, jeśli wrogowi uda się zniszczyć na przykład ważny punkt dowodzenia. Przewaga liczebna krajów NATO w taktycznych samolotach zawsze była brana pod uwagę przy opracowywaniu zaawansowanych systemów obrony powietrznej. Podczas tworzenia systemów przeciwrakietowych S-300 i S-400 konstruktorzy skupili się na zwiększeniu liczby jednocześnie śledzonych i ostrzeliwanych celów, a także na skuteczności rażenia nisko latających i mało widocznych celów. Zgodnie z doktryną wojskową Rosji systemy przeciwlotnicze dalekiego zasięgu są uważane za samodzielną część jednego bojowego organizmu. Ich głównym zadaniem wraz z systemem przeciwlotniczym mniejszego zasięgu jest zdobycie i utrzymanie panowania w powietrzu.

    Przykładem takiej kompleksowej obrony powietrznej w miniaturze jest rosyjska baza lotnicza Hmeimim w Syrii. Dalekie podejście do niej ochraniają systemy S-400. Drugi eszelon — morskie systemy S-300 „Fort” ustalone na krążownikach rakietowy „Moskwa” i „Wariag”, na przemian zmieniają się nawzajem na służbie bojowej we wschodniej części Morza Śródziemnego, a także syryjskie lądowe systemy „Buk-M2E”. Trzecią granicę — syryjskie S-125 „Peczora-2M”. I w końcu czwartą — rosyjskie artyleryjsko-rakietowe systemy przeciwlotnicze „Pancyr-S1”, które ochraniają samo lotnisko oraz pozycje S-400. Ponadto do odparcia ataku powietrznego w każdej chwili gotowe są dyżurne załogi myśliwców Su-30SM i Su-35. Całe to uzbrojenie jest połączone w „sieć” i działa jak jedna całość.

    Przykryć obiekt

    „Z reguły na takich obiektach znajduje się kilka radarów, które po kolei analizują sytuację w powietrzu” — powiedział Chodarienok. — Nie można ich ciągle utrzymywać włączonych bo się «zużyją». Jeśli coś jest nie tak na niebie, natychmiast informują stanowisko dowodzenia. Jednostki bojowe przechodzą w gotowość numer jeden, a następnie działają zgodnie z sytuacją. W razie zagrożenia cała obrona przeciwlotnicza «podnosi alarm» — od S-400 do żołnierzy z przenośnymi systemami przeciwlotniczymi”.

    Podczas ataku dyżurne zmiany bojowe systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych natychmiast włączają sprzęt i są gotowe do otwarcia ognia kilka minut po sygnale alarmowym. Warto zaznaczyć, że nawet najdoskonalszy i najskuteczniejszy system obrony powietrznej przy zmasowanym ataku nie jest w stanie całkowicie zniszczyć wszystkich celów. Jego głównym zadaniem jest obrona chronionego obiektu i zapobieganie atakom na niego. Często w tym celu wystarczy zestrzelić kilka samolotów i zmusić do ucieczki pozostałych pilotów. Jednak trzeba zestrzelić wszystkie pociski manewrujące.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Eksperci opowiedzieli o możliwościach nowego rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej
    Rosja i Chiny na wspólnych ćwiczeniach z obrony przeciwrakietowej
    System obrony przeciwrakietowej USA nie jest niezawodny
    USA sprzedadzą systemy obrony przeciwrakietowej Arabii Saudyjskiej
    Tagi:
    system obrony przeciwrakietowej, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz