14:18 22 Styczeń 2019
Hostessy w PekiniePekin

Media: Kim Dzong Un odbył wizytę w Chinach

© REUTERS / Thomas Peter © AFP 2018 / WANG ZHAO
1 / 2
Świat
Krótki link
2490

Wywiad Korei Południowej potwierdza, że przywódca KRLD Kim Dzong Un w dniach 26-27 marca złożył wizytę w Chinach.

Przybył do Pekinu specjalnym pociągiem — donosi południowokoreańska gazeta „The Chosun Ilbo". „Kim Dzong Un rzeczywiście złożył wizytę w Chinach" — pisze gazeta, powołując się na wysokie rangą źródło w służbach wywiadowczych.

Wcześniej inna południowokoreańska gazeta na swojej stronie także napisała, że specjalnym pociągiem do Chin przybył przywódca KRLD.

Gazeta także twierdziła, że 26 marca w Pekinie Kim Dzong Un spotkał się z wysokimi rangą członkami Komunistycznej Partii Chin, w tym przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem.

Jednocześnie, ustając okoliczności, rząd Korei Południowej na razie oficjalnie nie potwierdził tych danych. Chińskie i północnokoreańskie media nie podały żadnej informacji na ten temat.

Domniemana wizyta przywódcy KRLD Kim Dzong Una dobiegła końca — podaje z kolei Reuters. 

Podkreślono, że dzisiaj popołudniu orszak składający się z około dziesięciu samochodów, w tym dużej czarnej limuzyny, udał się w kierunku głównego dworca kolejowego z eskortą motocyklową. Jednocześnie policjanci zapewniali bezpieczeństwo rejonu, poza tym były obecne osoby uniemożliwiające fotografom robienie zdjęć. 

Podano, że na samochodach nie było tablic dyplomatycznych. Później pociąg, w którym rzekomo znajdował się Kim Dzong Un, opuścił Pekin. 

Wcześniej w świetle doniesień mediów o domniemanej wizycie przywódcy KRLD Kim Dzong Una w Chinach na głównej ulicy Pekinu Chang'an zostały wzmocnione środki bezpieczeństwa. 

Zobacz również:

Kim Dzong Un chce się porozumieć z USA
Donald Trump spotka się z Kim Dzong Unem
Rosja buduje most do KRLD?
USA „dofinansują" Ukrainę, Gruzję i... KRLD
Korea Południowa chce umacniać współpracę z Rosją
Tagi:
Kim Dzong Un, KRLD, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz