22:22 24 Marzec 2019
Obraz przedstawiający katastrofę światową

Krach cywilizacji - jakie mamy szanse na przetrwanie?

© Depositphotos / Ronniechua
Świat
Krótki link
7297

Po tym, jak znany biolog Paul Ehrlich poinformował gazetę Guardian o prawdopodobnych tragicznych skutkach przeludnienia i rosnącego zanieczyszczenia naszej planety, Sputnik zadał mu kilka pytań i poprosił o skomentowanie tego problemu.

Według słów Paula Ehrlicha na przestrzeni kilku najbliższych dziesięcioleci krach cywilizacji jest nieuchronny i może nastąpić z powodu różnych czynników. 

„Może być spowodowany wojną jądrową, suszą i powodziami, które doprowadzą do masowego głodu, załamania piramidy finansowej, destabilizacji politycznej spowodowanej napływem uchodźców lub rosnącą nierównością społeczną, wojen handlowych, terroryzmu oraz kombinacji tych lub innych czynników" — powiedział naukowiec. 

Badacz uważa, że główną przyczyną tych negatywnych prognoz jest przeludnienie i nadmierna konsumpcja. Jest przekonany, że te dwa czynniki prowadzą naszą cywilizację na krawędź przepaści.

„Główny problem to zniszczenie krytycznie ważnej infrastruktury z powodu wzrostu łącznej konsumpcji — to konsekwencja wzrostu liczby ludności i wartości konsumpcji per capita. Mogą temu sprzyjać także różne formy nierówności — płciowej, rasowej, religijnej, zmniejszając prawdopodobieństwo tego, że ludzie będą podejmować kroki w celu uniknięcia krachu" — twierdzi analityk. 

Zdaniem Ehrlicha odkąd opublikował swoją książkę „Bomba demograficzna" 50 lat temu, sytuacja znacznie się pogorszyła. 

„Liczba ludności podwoiła się, świadomość destabilizacji klimatu jest coraz większa i już powoduje problemy. Niebawem w oceanie będzie więcej plastiku niż ryb; syntetyczne hormony zanieczyszczają całą Ziemię, są najbardziej prawdopodobną przyczyną zmniejszenia liczby spermatozoidów na świecie. Prawie połowa fauny znikła na skutek największego wymierania na przestrzeni ostatnich 66 mln lat" — podaje analityk.

Według niego szansa, że wojna jądrowa zmiecie naszą cywilizację z powierzchni ziemi obecnie „jest większa niż w jakimkolwiek okresie zimnej wojny za wyjątkiem kryzysu karaibskiego".

Pomimo licznych ostrzeżeń przed tym, że ludzie zagrażają życiu na ziemi, rządy i wspólnota międzynarodowa na razie nie były w stanie zmniejszyć tego zagrożenia. Według Ehrlicha jest ku temu kilka powodów.

Jest to „brak edukacji w zakresie bazowych dyscyplin naukowych, zwłaszcza wśród ekonomistów i polityków, którzy uważają wzrost gospodarczy za lek na wszystkie dolegliwości niż za to, czym jest w rzeczywistości — główną chorobą — mówi analityk, dodając, że także kluczową rolę odgrywają negatywne cechy ludzkiego charakteru, takie jak „chciwość, głupota i poczucie wyższości". 

Na pytanie o to, co trzeba zrobić, by zmienić sytuację na lepsze, naukowiec odpowiedział, że między innymi ważne jest „zapewnienie wszystkim środków antykoncepcyjnych i poparcie aborcji", „przyznanie kobietom praw i możliwości na równi z mężczyznami", „zaprzestanie dyskryminacji rasowej i religijnej, by ludzie byli wolni w w rozwiązywaniu ludzkich dylematów" a także „inny podział zasobów". 

Sprzedano około 2 mln egzemplarzy książki „Bomba demograficzna" napisanej przez Paula Ehrlicha i jego żonę Annę w 1968 roku. Książka została przetłumaczona na wiele języków. 

W książce, którą wielu uważa za kontrowersyjną, czytamy, że „setki milionów ludzi umrze z głodu" w latach 70. — jednak zdaniem naukowca temu tragicznemu biegowi wydarzeń udało się zapobiec za pomocą rewolucji rolnej.

W maju minie 50 lat od publikacji pracy Ehrlicha i autor nadal jest pewny swoich proroctw. Mimo że niektóre poglądy i terminy nie sprawdziły się, Ehrlicha jest przekonany, że ogólna idea jego książki zgadza się z rzeczywistością. 

Zobacz również:

Śmierć planety: nieodwracalny proces ruszył
Naukowcy stworzyli listę z datami końca świata
Apokalipsa nadchodzi: trzy scenariusze rychłego końca świata
Tagi:
środowisko, prognozy, przepowiednie, książka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz