06:02 21 Kwiecień 2018
Warszawa+ 10°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    Komórki rakowe

    Onkolog: Co każdy z nas powinien wiedzieć o raku

    © East News / Science Photo Library
    Świat
    Krótki link
    3811

    Znany onkolog powiedział Sputnikowi, ile lat, a czasami dziesięcioleci, w organizmie rozwija się rak, dlaczego diagnozy raka są coraz częstsze i po co są programy przesiewowe.

    O tym, co każdy z nas musi wiedzieć o raku, korespondentka Sputnika porozmawiała z doktorem nauk medycznych, prof. Siergiejem Krasnym.

    —  Czy to prawda, że onkologię można nazwać diagnozą przyszłości?

    — Jako onkologa razi mnie, gdy mówi się "zmarł na onkologię" lub "on ma onkologię". Onkologia to nauka, która między innymi ratuje życie. A umiera się od chorób onkologicznych.

    Natomiast, jeśli chodzi o nowotwory złośliwe, to częstotliwość występowania wzrasta. Niektórzy nazywają to nawet epidemią. A głównym powodem jest starzenie się populacji. Im mniej osób umiera z powodu chorób układu krążenia, tym dłużej żyją i więcej diagnozują złośliwych nowotworów.

    W krajach o wysokim standardzie życia nowotwory złośliwe były na pierwszym miejscu, wyprzedzając choroby sercowo-naczyniowe, którym już nauczono się zapobiegać i leczyć je. U nas nowotowory są na drugim miejscu, ale wydaje mi się, że tendencja jest jasna.

    Ale nie trzeba się tego obawiać, przecież nikt z nas nie będzie żył wiecznie. Na co umiera człowiek — to kwestia raczej filozoficzna. Myślę, że lepiej jest umrzeć w zaawansowanym wieku z powodu złośliwego guza niż w młodym wieku na zawał mięśnia sercowego.

    —  Z drugiej jednak strony — śmierć "serca" może być natychmiastowa, jak to się mówi "lekka", podczas gdy wszystko, co wiąże się z rakiem, wiąże się z powolnym i bolesnym umieraniem.

    — Nie zgadzam się z Panią. Jeśli podchodzić do tego z perspektywy chrześcijańskiej, to nie ma nic gorszego niż szybka, "lekka" śmierć, nieoczekiwana. Nie ma czasu, by pożegnać się z bliskimi, poprosić o przebaczenie, zakończyć rozpoczęte sprawy, odpokutować za jakieś złe uczynki.

    Ponadto nagła śmierć jest potężnym ciosem dla rodziny, był sobie zdrowy człowiek i nagle przestał istnieć. Kiedy dana osoba ma diagnozę onkologiczną, wszyscy stopniowo przyzwyczajają się do niej: zarówno krewni, jak i on sam. A naszym zadaniem jest ułatwienie mu życia, sprawienie, by proces opieki był tak bezbolesny i godny, jak to możliwe.

    —  Jakich guzów należy się przede wszystkim obawiać?

    — Niczego nie trzeba się obawiać. Nikt nie potrzebuje stresu. Nie promujcie karcerofobii. Po prostu trzeba obserwować stan swojego zdrowia, regularnie chodzić do lekarza, odbywać badania i badania przesiewowe zgodnie z wiekiem.

    Rak skóry jest najczęstszy, ale łatwo go zdiagnozować, w 97-98% przypadków jest całkowicie wyleczalny, dlatego nie zaleca się jego uwzględniania w ogólnych statystykach.

    Jeśli mówimy o innych rodzajach, to na pierwszym miejscu u mężczyzn — rak prostaty, u kobiet — rak piersi. Oba rodzaje nowotworów zależą od hormonów. Ich wzrost obserwuje się na całym świecie. Nasz sposób życia stał się bardziej spokojny, nieaktywny, z dużą ilością jedzenia i stresu.

    Ponadto zmieniły się zachowania seksualne i nastawienie do rodzicielstwa. Kobiety mniej rodzą, są mniej skłonne do karmienia piersią, lub robią to przez krótki czas, często używają środków hormonalnych.

    Kobiecy układ rozrodczy nie działa tak, jak powinien — więc pojawiają się choroby. A w nocy ludzie są coraz bardziej zajęci innymi rzeczami — spędzają więcej czasu w sieciach społecznościowych niż w łóżku. 

    —  Kiedy należałoby zastanowić się nad ewentualnością pojawienia się choroby?

    — Opracowano specjalne programy dotyczące wczesnej diagnostyki i badań przesiewowych niektórych nowotworów. Przede wszystkim dotyczy to raka prostaty i gruczołu sutkowego. Mężczyźni w wieku od 50 do 65 lat muszą wykonać badanie krwi na PSA (antygen swoisty dla gruczołu krokowego). Jeśli zostaną wykryte jakiekolwiek zmiany, wymagana będzie biopsja prostaty pod kontrolą USG. Umożliwia to wykrycie guza na bardzo wczesnym etapie, a następnie po operacji i radioterapii uzyskanie prawie 100% wyleczenia.

    Kobiety w wieku od 50 do 70 lat powinny poddawać się mammografii rentgenowskiej co dwa lata. Pozwala to na wykrycie 0 lub 1 stadium raka i daje bardzo wysoki procent całkowitego wyleczenia. Powinny także regularnie przechodzić badania przesiewowe szyjki macicy.

    —  Dlaczego osoby starsze zwykle nie są uwzględniane w badaniach przesiewowych? Czy prawdopodobieństwo zachorowania na raka jest mniejsze czy są one mniej wartościowe dla populacji?

    — Jeśli zidentyfikujemy guz o średnicy pół centymetra u pacjentów w tym wieku, to można go uznać bardziej za hiperdiagnozę niż rzeczywiste zagrożenie. Przez 20-30 lat nie doprowadzi to do problemów, ale ta diaznoza nie pozwoli czowiekowi na spokojne życie. Istnieje taki wskaźnik, jak "naturalna historia raka prostaty", czyli czas od pojawienia się pierwszych komórek nowotworowych do czasu pierwszych objawów choroby (nie śmierci, ale właśnie pierwszych objawów), który wynosi 39 lat.

    A jeśli guz zostanie zdiagnozowany w wieku 50 lat, to w wieku 80 lat może doprowadzić do poważnych problemów z oddawaniem moczu, bólu kości z powodu możliwych przerzutów. W związku z tym w wieku 50 lat należy go leczyć. A jeśli guz mikroskopowy zostanie zdiagnozowany w wieku 70 lat, to może dać o sobie znać za około 30 lat. Czy powinien być leczony? Oczekiwana długość życia pacjenta nie wzrośnie, ale jakość życia może zostać poważnie naruszona.

    —  W jakim stopniu dziedziczenie zwiększa ryzyko choroby?

    — Rak jest chorobą genetyczną, ale guzy dziedziczne w ogólnej strukturze wynoszą około 7%. To niewiele. Reszta powstaje w procesie mutacji, które zachodzą przez całe życie. Do pewnego momentu nasz układ odpornościowy radzi sobie z tym, a kiedy nie może, zaczyna się rozwój guza.

    W przypadku niektórych typów nowotworów odsetek chorobowości dziedzicznej jest wyższy. Są to rak okrężnicy, piersi i jajników. Tam dziedziczność może osiągnąć nawet 20%. Ci, którzy mają krewnych, którzy chorowali na raka, powinni zachować szczególną ostrożność, poddawać się badaniom i w razie potrzeby podjąć odpowiednie działania.

    Ale nie zapominajmy, że złe nawyki wpływają na rozwój raka bardziej niż dziedziczność. Na przykład palenie powoduje około 30% nowotworów złośliwych.

    —  Świat zaczął się zmieniać, gdy sławni ludzie zaczęli mówić o swoich doświadczeniach w walce z rakiem?

    — Tak, oczywiście. Jeszcze 20 lat temu nie można było wymówić słowa "rak", to prowadziło do dużych problemów. Teraz ponad 60% wszystkich nowotworów można wyleczyć

    Marihuana
    © AFP 2018 / Josh Edelson
    —  A co rozumiemy przez wyleczenie? Pięcioletni okres przeżycia?

    — Nie, mowa o kompletnym wyleczeniu. Dana osoba będzie pod obserwacją, ale ten guz już się nie pojawi.

    Wracając do słowa "rak". Wcześniej pacjent mógł do samej śmierci nie wiedzieć, na co jest chory. Prawda okazywała się już po śmierci. Wtedy dowiadywali się już wszyscy — krewni, sąsiedzi, cała wioska. Nikt nie znał tych, którzy przeżyli, ale wszyscy widzieli zmarłych. W ich umysłach umacniała się myśl, że rak jest nieuleczalny.

    A kiedy zaczęto dostrzegać przykłady, że ludzie żyją jeszcze długo po chorobie nowotworowej, nastawienie zaczęło się zmieniać: chętniej się badają, łatwiej znoszą diagnozę. Wiedzą, że życie po niej może być wciąż pełnocenne.

    Zanim człowiek będzie walczył, musi poradzić sobie z szokiem. Ta diagnoza jest zawsze szokiem, bez względu na to, jaką mamy wiedzę.

    —  Czy ludzie często odmawiają leczenia raka?

    Arbuzy
    © Sputnik . Thomas Tkhaytsuk
    — Tak, niestety, często. Około 10% natychmiast odmawia leczenia. A jeśli jest to czwarte stadium, wszystko jest jasne. Ale rocznie około tysiąca osób nie zgadza się na leczenie w 1 i 2 stadium choroby! Są to te przypadki, kiedy rak można całkowicie wyleczyć. W każdej instytucji są psychiatrzy, psycholodzy, którzy przekonują, aby nie odmawiać leczenia. Około połowę udaje się przekonać.

    Ale są też tacy, którzy leczą się "ludowymi lekarstwami". W XXI wieku to jest straszne, że ludzie idą do uzdrowicieli, jedzą muchomory, piją naftę. To są straty nie tylko dla nich samych. To są również straty dla państwa. O ile w pierwszym stadium raka całkowity koszt leczenia wynosi średnio tysiąc dolarów, przy powrocie pełnej zdolności do pracy, to na czwartym stadium to jest już 10 tysięcy rocznie bez nadziei na wyleczenie. A bywa też leczenie, które kosztuje 100, albo i 150 tysięcy dolarów rocznie. W krajach z ubezpieczeniem medycyny, jeśli pacjent odmawia leczenia w pierwszym etapie, a następnie przychodzi na czwartym stadium, to można mu zapłacić koszt leczenia pierwszego stadium. Reszta zostanie uznana za celowe przyczynienie szkody i nie zostanie wypłacona.

    —  Powiedział Pan, że od pojawienia się pierwszej komórki rakowej w ciele do pojawienia się guza trwa dłużej niż 30 lat. Czy dotyczy to wszystkich guzów?

    — Nie, oczywiście, dotyczy to tylko raka gruczołu krokowego. Dwa morfologicznie identyczne nowotwory mogą zachowywać się zupełnie inaczej, jeden rozwija się powoli i jest doskonały do leczenia, drugi zaczyna agresywnie rosnąć. To zależy od ich mutacji. Rak niektórych narządów zawsze postępuje agresywnie: trzustki, wątroby, przełyku, mózgu, chłoniaka, mięsaka, czerniaka.

    Ale nawet w zaniedbanych przypadkach proponujemy walkę i staramy się szczerze powiedzieć, czego pacjent może oczekiwać. Każdy ma prawo decydować, jak spędzi ostatnie miesiące życia — z rodziną i dziećmi, czy może parę miesięcy więcej, ale na szpitalnym łóżku. Te złożone problemy rozwiązuje konsylium lekarskie w porozumieniu z pacjentem i psychologiem.

    Jak żartują onkolodzy, możemy zniszczyć każdy nowotwór na każdym etapie. Pytanie brzmi, czy pacjent to przetrwa. Sztuka lekarza polega na tym, aby zabić komórki nowotworowe nie uszkadzając zdrowych komórek. Nie wystarczy po prostu przedłużyć życie danej osoby, ważne jest, jaka będzie jakość jej życia. Dlatego jednym z najważniejszych kryteriów naszej pracy są lata jakościowego życia, które możemy dać pacjentowi.

    Zobacz również:

    Główne czynniki rozwoju raka
    Naukowcy stworzyli „zabójcę raka”
    Marihuana nadzieją dla chorych na raka
    Walka z rakiem priorytetem dla Rosji
    Tagi:
    wywiad, rak, medycyna, Siergiej Krasnyj, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz