08:53 22 Luty 2019
Uścisk dłoni

Nowa Zelandia: praca cztery dni w tygodniu

© Fotolia / Pressmaster
Świat
Krótki link
2161

W Nowej Zelandii przeprowadzany jest ciekawy eksperyment, który może mieć duże konsekwencje dla wszystkich pracujących w tym kraju: jedna z firm postanowiła przejść na czterodniowy tydzień pracy. Jego pracownicy dostają przy tym wynagrodzenie jak w przypadku pięciu dni - pisze Expert.ru.

Pionierem stała się firma Perpetual Guardian zatrudniająca około dwustu pracowników skupionych w 16 biurach zlokalizowanych w różnych częściach państwa. Eksperyment ruszył na początku marca i potrwa sześć tygodni, do połowy kwietnia.

Głównym indykatorem powodzenia bądź fiaska eksperymentu jest naturalnie produktywność. Jeśli analiza tego wskaźnika i innych indykatorów wykaże, że eksperyment się udał, z dniem 1 lipca Perpetual Guardian oficjalnie wprowadzi czterodniowy tydzień pracy.

Nowozelandczycy pracują średnio 1752 godziny rocznie. To niedużo, ale też niemało w porównaniu z innymi krajami. Ogółem pośród członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Nowa Zelandia plasuje się pod tym względem gdzieś pośrodku. Najmniej wśród krajów rozwiniętych pracują Niemcy. Za nimi idą Duńczycy, Norwegowie i Holendrzy. Na przeciwległym biegunie znajdują się Meksyk, Korea Południowa i Kostaryka. Najwyższa wydajność pracy na świecie odnotowywana jest w Luksemburgu. Rzecz ciekawa: tydzień pracy Luksemburczyków wynosi zaledwie 29 godzin.

Jednym z inicjatorów wprowadzenia czterotygodniowego tygodnia pracy jest Instytutu Autonomiczny. Apelując w ubiegłym roku o przestawienie się na czterodniowy tydzień pracy, jego pracownicy podkreślali, że wprowadzona zmiana pomoże wyrównać niezdrowy podział pracy i położy nacisk na poprawę jej jakości w krótszym czasie.

Zobacz również:

Nie idziesz na wybory, dostajesz mandat
Pokolenie Y: kto ma zastąpić pracoholików?
Syberyjczyk wyrzucił żonę na śmietnik za złe zachowanie (wideo)
Tagi:
praca, Nowa Zelandia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz