20:29 09 Grudzień 2018
Na żywo
    Widok na Belgrad

    Serbia i UE mogą się pokłócić o złom

    © Fotolia / Mikhail Markovskiy
    Świat
    Krótki link
    2361

    Oddając po niskiej cenie złom, Serbia co roku daje w prezencie Unii Europejskiej kwotę wystarczającą do wdrożenia globalnego programu stymulowania tak bardzo potrzebnej dla tego kraju liczby urodzeń. Ale jak tylko Serbia nabrała sił, aby samodzielnie radzić sobie ze złomem, zaczęto oskarżać ją o protekcjonizm.

    Komisja Europejska zamierza nałożyć cło na wwożone na teren UE serbskie owoce i warzywa, które nie są objęte układem stowarzyszeniowym, ale wymienione w tzw. autonomicznych środkach handlowych (Autonomous trade measures), obowiązujących w odniesieniu do zachodnich Bałkanów od 2000 roku. Jest to reakcja na decyzję Serbii o zmianie warunków wydawania pozwoleń na wywóz złomu.

    Oceniając zmianę warunków, jako naruszenie układu, niektórzy członkowie UE już poskarżyli się na Belgrad, a Komisja Europejska na początku roku zwróciła się do serbskiego Ministerstwa Ochrony Środowiska z żądaniem natychmiastowego przeprowadzenia spotkania w tej sprawie. Ponieważ spotkanie na razie się nie odbyło, Komisja Europejska rozpoczęła procedury, które przewidują wprowadzenie ceł na część serbskich produktów rolnych. Mogą one wejść w życie już za miesiąc. Centrum Integracji Europejskiej Izby Przemysłowej Serbii odrzuciło prośbę Sputnika o komentarz w tej sprawie, podkreślając jedynie, że poszukiwane jest rozwiązanie.

    Po raz pierwszy o kwestii złomu zrobiło się głośno na początku lutego, gdy Ateny zwróciły się do Belgradu z wnioskiem o zmianę ustawy dotyczącej wywozu odpadów innych niż niebezpieczne do drugich państw, bo „jest to niezgodne z zasadami wolnego handlu". Sekretarz Ministerstwa Ochrony Środowiska Serbii Branislav Blazic powiedział, że jego kraj broni jedynie swoich interesów i bezpieczeństwa ekologicznego.

    Jak podkreślił, greckie MSZ wysłało do Belgradu „non paper" dokument, w którym stwierdzono, że zapytanie wysłano na wniosek firmy Inos Balkan, która należy do greckiej Anamet. Wyjaśniając, co nie spodobało się Grekom, Blazic przypomniał, że w Serbii pojawiła się firma, która przetwarza odpady w kraju.

    — Dopóki nie mieliśmy możliwości przetwarzania, naturalne było eksportowanie złomu. Surowiec był przetwarzany w innych krajach. Ale zwiększyliśmy możliwości naszych firm i musimy przestrzegać ustawy o ochronie środowiska naturalnego — powiedział Blazic. Jak podkreślił, złom należy przekazywać do przetworzenia do najbliższego przedsiębiorstwa. Sekretarz zapewnił, że Serbia nie naruszała i nie zmieniała ustawy, a zmieniła jedynie instrukcję, która nie zawiera żadnych zakazów ani oznak protekcjonizmu.

    Według ministerstwa, z Serbii wywożono 300-400 tys. ton złomu rocznie, a różnica w cenie między „surowymi" a przetworzonymi odpadami wynosi około 300 euro na każdej tonie.

    Czyli Serbia faktycznie dawała w prezencie firmom z Unii Europejskiej około 120 mln euro, czyli 10 razy więcej niż wysokość środków przewidzianych jako podstawowe w celu zwiększenia wskaźnika urodzeń w Serbii.

    Teraz, gdy to źródło dochodu zostało zablokowane, zaczęło się mówić o „naruszeniu zasad wolnego handlu". Oznacza to, że UE może dbać o interesy swoich przedsiębiorstw, a Serbia nie może tego robić.

    Zniesienie autonomous trade measure kosztowałoby Serbię co najmniej 20 mln euro rocznie. Ale pytanie brzmi, co w ostatecznym rozrachunku jest gorsze: utrata udziału w rynku ze względu na spadek konkurencyjności serbskich rolników czy oddawanie złomu firmom z UE? Zwłaszcza jeśli uwzględnimy, że Serbia ma gdzie wysyłać jabłka, śliwki,  grzyby, brzoskwinie, truskawki, kukurydzę i inne towary. Przecież nikt nie wycofywał się z umów o wolnym handlu między Belgradem a Rosją i Turcją.    

    Zobacz również:

    Czy Serbia zostanie z niczym, jeśli zrezygnuje z UE?
    Konferencja w Serbii „Międzynarodowy Projekt Ochrony Miejsc Pamięci”
    Kto chce skłócić Serbię i Rosję?
    Tagi:
    Sputnik, Kosowo, UE, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz