20:01 20 Kwiecień 2018
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 13°C
Na żywo
    Poduszkowiec Zubr

    Takie rzeczy tylko na manewrach wojskowych (wideo)

    © Zdjęcie: Screenshot: RT
    Świat
    Krótki link
    1271

    Ćwiczenia wojskowe rzadko odbywają się bez niespodzianek. Jeśli w trakcie konfliktu zbrojnego wiele incydentów mogłoby doprowadzić do śmierci żołnierzy lub poważnych obrażeń ciała, to w czasie pokoju pozostawiają jedynie plamę na honorze. Nagrania z nieprzewidzianych sytuacji podczas manewrów krążą po sieci. Oto niektóre z nich.

    Bombardowanie samochodami terenowymi

    Podczas ćwiczeń wojsk NATO w Europie zawsze zdarzają się niespodziewane sytuacje. Armie sojuszu, które przez dziesięciolecia nie walczyły z przeciwnikiem o porównywalnej sile rażenia, zdążyły zapomnieć o swoich nawykach bojowych. Jeden z incydentów, świadczący o rażącej nieodpowiedzialności, graniczącej z zaniedbaniem,  miał miejsce na ćwiczeniach 173. Brygady Powietrznodesantowej USA w kwietniu 2016 roku w bazie Hohenfels w Niemczech. Amerykańscy żołnierze desantowali się wraz ze sprzętem nad poligonem. Spadochroniarze wylądowali bez problemu, ale sprzęt nie miał już tyle szczęścia.

    Obserwujący całe zajście amerykańscy żołnierze, byli nieźle rozbawieni, gdy samochody terenowe HMMWV, jeden po drugim, z gruchotem uderzały o ziemię. Na nagraniu wyraźnie widać, że sprzęt był źle przymocowany. Koszt jednego HMMWV to około 220 tys. dolarów.

    Piaszczysta plaża

    Rok wcześniej na manewrach NATO zabłyśli amerykańscy i portugalscy żołnierze piechoty morskiej. W ramach Trident Juncture, które odbywały się w Portugalii w październiku 2015 roku, miano przeprowadzić desant na piaszczystym wybrzeżu i ruszyć do walki z umownym przeciwnikiem. Jednak przyroda przeszkodziła natowskiej operacji.

    Pierwszym problemem okazała się siła fal. Dwa poduszkowce, które wyłoniły się z okrętu „Arlington”, zdołały wypłynąć na brzeg dopiero przy drugiej próbie. Następnie dwa samochody terenowe Humvee zakopały się w piasku. I jakby się ich kierowcy nie starali, nie udało się nimi ruszyć.

    Aby zachować twarz (ćwiczenia obserwowali portugalscy dziennikarze), dowództwo rzuciło do boju rezerwę – dwa transportery opancerzone LAV-25. Choć z trudem, ale zdołały dotrzeć na wzgórze. 

    Plażowi „animatorzy”

    Bohaterami kolejnej przygody są rosyjscy żołnierze piechoty morskiej. 18 sierpnia 2013 roku. Poduszkowiec Zubr Floty Bałtyckiej (wyporność 555 ton) wypłynął na plaże w miejscowości Mecznkowo pod Kaliningradem. Nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że  wąski pas piasku w słoneczną niedzielę dosłownie oblegali plażowicze. Od razu chwycili za telefony i zaczęli nagrywać całe zajście.

    Żołnierze, którzy wysypali się z poduszkowca, nie byli tak radośni. Odgrodzili jednostkę przed wzrokiem ciekawskich gapiów własnymi piersiami, a zbyt natrętnych odganiali. Później rosyjskie Ministerstwo Obrony wyjaśniło, że żołnierze mieli się desantować na plaży należącej do resortu. Cywile na zwykle opuszczonym brzegu byli niemałą niespodzianką. Zresztą, załoga wypełniła powierzone jej zdanie i wypłynęła w morze, żegnana owacjami ze strony plażowiczów.

    Strzelanie głosem

    Czasami dopieszczony na papierze scenariusz przebiega w sposób inny niż zaplanowano z powodów logistycznych. Na początku 2013 roku do sieci trafiło wideo z manewrów wojsk lądowych Mali. Rośli, surowi faceci z kamuflażu z wyposażeniem wojskowym szybko wyskoczyli z samochodu, zajęli pozycję i otworzyli ogień do celów. Ale strzelali umownie.

    Zamiast serii z automatów i karabinów maszynowych, wybuchów granatów, słychać było męskie głosy: tra-tatata-tra-ta-ta i bum-bum-bum. Malijska piechota morska nie przeprowadzała ataku psychologicznego. Na poligon nie zdążono dowieść amunicji. A dowódca, prawdziwy oficer, nie pozwolił swoim chłopcom na złapanie oddechu i rozkazał, aby przeprowadzono „próbę” ataku z użycie tego, co było. Czyli głosów.

    Utopić amfibię

    W trakcie manewrów zniszczono niebywałą ilość sprzętu. W czerwcu 2016 roku ponownie wyróżnili się amerykańscy żołnierze. Udało im się zatopić podczas przeprawy przez rzekę amfibię. Pojazd albo był niesprawny, albo żołnierze nie pozamykali luków.

    Całe zajście nagrali sami jego uczestnicy. Podczas przeprawy amfibia zatrzymała się i nagle znalazła się pod wodą. Po chili załoga wypłynęła na powierzchnię. Żołnierze przez chwilę walczyli o pojazd, ale bez powodzenia. Na brzeg wrócili wpław.

    Tagi:
    ciekawostki, armia, ćwiczenia wojskowe
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz